16-10-2015 » Powiat i region

Zapowiedź piłkarskiej weekendowej kolejki…

Mamy już drugą połowę piłkarskiej jesieni. Było trochę niespodzianek, także w przypadku naszych zespołów. Były plusy, ale też i minusy.
W miarę dobrze radzi sobie beniaminek III ligi, wolińska „Vineta”. Dużo i to bardzo poniżej oczekiwań gra „Gryf” Kamień Pomorski z IV ligi. Po słabym początku tempa nabiera kolejny nasz beniaminek, „Iskra” Golczewo z piątej ligi.
Nieźle radzą sobie w A klasie dziwnowski „Jantar”, niepokonana dotąd „Fala” Międzyzdroje, i budząca się jakby z letargu „Korona” Stuchowo. Słabiej i to dość nieoczekiwanie wiedzie się natomiast „Zniczowi” z Wysokiej Kamieńskiej.

III liga – Ważne, żeby nie przegrać meczu…
…to dewiza na najbliższe spotkanie wolińskich wyspiarzy, którzy po nieoczekiwanym bezbramkowym remisie przed tygodniem w Słupsku, będą chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością, bowiem w sobotę do Wolina przyjeżdża „Wierzyca” Pelplin.
„Vineta” jest obecnie szósta, zaś jej rywal zajmuje miejsce siódme. A więc są to sąsiedzi z ligowej tabeli. Komu uda się zgarnąć punkty za ewentualną wygraną, będzie wyżej.
Mamy nadzieję, że tym zespołem będzie drużyna wolińska, której nie brakuje przecież ambicji.
Jak się podkreśla w pomeczowych refleksjach, mecz w Słupsku naszym nie wyszedł. Mimo przewagi w polu i mimo kilku świetnych okazji na strzelenie bramki, nasz zespół tylko zremisował z niżej notowanym „Gryfem”. Nie dziwota, że gospodarze cieszyli się z wywalczonego cennego dla nich punktu, naszym pozostał niedosyt i niesmak.
Sobotni rywal to wymagający przeciwnik i wierzymy, że wolinianie wyjdą na murawę odpowiednio zmotywowani i zdeterminowani, by po prostu wygrać ze swym wcale nie słabym rywalem.
Tak to się porobiło, że od następnego sezonu ligowego będziemy mieć reorganizację ligi na niemal wszystkich szczeblach. Na obecną chwilę w III lidze pewnymi ligowego bytu mogą być zespoły, które wywalczą pierwsze sześć miejsc. Więc jest o co walczyć i każdy punkcik jest niemal na wagę złota.
Dlatego szkoda straconych dwóch punktów „Vinety” sprzed tygodnia, ale nie należy się załamywać, tylko po prostu wyciągnąć stosowne wnioski i walczyć najlepiej jak się umie na zielonej murawie, po to, by po grach przede wszystkim w dobrym stylu, dalej punktować.
Nasz zespół ma na pewno nie mały potencjał, który tylko odpowiednio i racjonalnie trzeba wykorzystać.
Do zakończenia pierwszej części sezonu pozostało jeszcze siedem kolejek, a ostatnią zaplanowano na 21 listopada. I wierzymy, że wyspiarze pokażą jeszcze swój lwi pazur, bo ich boiskowa zadziorność, motywacje są wszem i wobec znane. Dlatego liczymy, że to też ukaże się w spotkaniu z „Wierzycą”, która zapewne ani myśli oddawać pole i punkty za przysłowiowe friko.
Zatem zapowiada się interesujące spotkanie, i już teraz odsyłamy zainteresowanych kibiców na stadion w Wolinie, na tę sobotę na godzinę 17:00.
Trzymamy za naszego beniaminka kciuki, niech im się powiedzie.

IV liga – Czy „Gryf” wreszcie się przełamie?…
To pytanie zadają sobie wszyscy kibice, którzy kibicują kamieńskiej drużynie, która niestety jest od dłużej chwili w ogromnym dołku. 13. miejsce w tabeli i tylko osiem punktów na koncie, to żadna i bardzo mało wartościowa wizytówka. Kibice mają już dość przegrywania gryfitów, którzy w dziesięciu kolejkach, aż pięć razy schodzili z murawy pokonani. Na domiar złego, nasz zespół ma beznadziejny bilans bramkowy, bowiem dotąd stracił aż 20 bramek, strzelając ich zaledwie jedenaście.
Co prawda, od dwóch czy trzech spotkań, widać jakąś pewną poprawę w jakości gry gryfitów, ale to niestety nie przekłada się na dobre lub zadowalające wyniki. No może poza pewnie wygranym 4:1 spotkaniu u siebie z „Jeziorakiem” Szczecin – Załom.
Słaba postawa „Gryfa” ciągnie się od poprzedniego sezonu, kiedy to ledwo co nasz zespół uchronił się przed degradacją. W minionej przerwie zimowej przyszedł nowy trener. Obiecywał dobre wyniki. I co? Na obiecankach się skończyło. Od tego nowego sezonu zaszła kolejna zmiana trenera, i tak jak uprzednio, wyników dobrych niestety jest brak.
Na dodatek z zespołu odeszło z początkiem sezonu kilku podstawowych i wartościowych zawodników (w tym trzech do III – ligowej „Vinety”), a ci co przyszli, niestety nie spełniają pokładanych w nich nadziei.
Tworząca się niedobra atmosfera nie pomaga w żaden sposób, bo i jak ona ma być dobra, skoro „Gryf” bardzo winduje ku dołowi i ewentualnemu przyszłorocznemu spadkowi z ligi.
Ale nie kraczmy, bo do końca tej rundy pozostało jeszcze kilka kolejek, a potem, już na wiosnę przyjdą rewanże, i wiele przez ten czas może się zdarzyć i zmienić.
Przed nami drugi z rzędu mecz przed własną publicznością, bowiem do Kamienia Pomorskiego w sobotę przyjeżdża druga w tabeli „Ina” Goleniów. Przed tygodniem przegraliśmy z „Raselem” Dygowo, choć mogło być różnie. A teraz wydaje się jeszcze mocniejszy przeciwnik.
Jeśli nasza defensywa nie będzie się gubiła, nie będzie stanowiła monolitu i nie będzie zgrana, zaś linia pomocy współdziałała ze sobą w dobry sposób i z obroną i z napadem, a ofensywni zawodnicy wreszcie nacelują odpowiednio swoje celowniki, może wtenczas być całkiem nieźle. Tyle tylko, że tak z dnia na dzień trudno przypuszczać, by można byłoby poprawić jakość gry na tyle by sprostać wymagającemu przeciwnikowi. W istocie jakaś może metamorfoza? To trudne do przewidzenia.
Trzeba mieć jednak wiarę i jakowąś nadzieję, ale na cud to raczej nie ma co liczyć. W zasadzie remis wzięlibyśmy w ciemno, a jak będzie? Boisko to pokaże.
Mecz gryfitów z „Iną” zaplanowano na sobotę na godzinę 13:00.

V liga – Postawić się liderowi ze Szczecina!
Po serii pięciu nieprzegranych spotkań (cztery wygrane i remis), czas na kolejną konfrontację, na kolejne piekielnie trudne spotkanie. Dlaczego? Bowiem do Golczewa przyjeżdża w sobotę nie kto inny jak sam lider, „Stal” Szczecin, spadkowicz z IV ligi.
W tych pięciu ostatnio rozegranych meczach „Iskra” strzeliła 17. bramek, tracąc tylko sześć. I jak widać, napastnicy nie zawodzili dotąd, a i defensywa grała w miarę przyzwoicie. Tyle tylko, że „Stal” to w tym sezonie jeden z dwóch zespołów, który nie przegrał jeszcze meczu. Ma na koncie osiem wygranych i jeden remis. A stosunek bramkowy imponujący, bo 30 – 2! Marzenie.
Lider nie chce stracić fotela przodownika na rzecz energetyków z Gryfina (mają tyle samo punktów co „Stal”) i będzie chciał wygrać w Golczewie. Zapowiada się niezwykle interesujące i zarazem emocjonujące spotkanie, bo wiadomo, że „Iskra” u siebie jest niezwykle groźna i mocna. A jak jej wychodzi mecz to już jest po prostu super. Liczymy, że w sobotę ze „Stalówką” tak i też będzie.
Już teraz zapraszamy miłośników dobrej piłki na sobotnie spotkanie na stadion w Golczewie na godzinę 14:00, gdzie dwie mocne ekipy będą się czarować, by po zakończeniu meczu cieszyć się z ewentualnej wygranej. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby tym cieszącym się wraz ze swymi kibicami zespołem, była nasza „Iskra”.

A klasa – Skutecznie zaatakować pozycję lidera…
Przed nami 9. kolejka spotkań w nas interesującej grupie, gdzie jak wiadomo mamy aż sześciu przedstawicieli. Prowadzi niemal od początku rozgrywek, świnoujska „Flota”, ale tuż za nią są „Jantar” Dziwnów (jeden mecz rozegrany mniej) oraz nie mniej świetna w tym sezonie, międzyzdrojska „Fala” (dwa mecze zaległe do rozegrania).
W tej kolejce odbędą się w Dziwnowie małe derby powiatu, a zarazem derby Gminy Dziwnów, bowiem zmierzą się miejscowy „Jantar” i „Bałtyk” Międzywodzie. Dziwnowianie będą chcieli podtrzymać dobrą passę (sześć wygranych i remis), natomiast „Bałtyk” zapewne będzie chciał się przeciwstawić w miarę skutecznie, swemu mocniejszemu rywalowi.
Mecz rozpocznie się o godzinie 14:00 w tę sobotę.
Trzeci w tabeli międzyzdrojska „Fala” o tej samej porze zagra u siebie z dziewiątą „Sowianką” Sowno i będzie chciała wygrać siódmy z rzędu mecz. Nasz zespół idzie od zwycięstwa do zwycięstwa i wydaje się, że rywal jest do ogrania. Widać też, że nasz zespół stanowi niezły monolit, poparty dobrą pracą trenera i zarządu klubu.
Liczymy po cichu, a może nawet i nie, na to, że „Fala” zagra dobre i przede wszystkim skuteczne spotkanie, po którym będzie mogła cieszyć się ze zdobycia kolejnej porcji punktów. Rywal jest na pewno w zasięgu możliwości wygranej „Fali”, która niczym lokomotywa z meczu na mecz coraz bardziej się rozpędza i jak widać, nie straszni jej kolejni rywale.
Czwarta w tabeli „Korona” Stuchowo jakby się pozytywnie otworzyła ostatnimi czasy i wreszcie zaczyna grać tak jakbyśmy chcieli, i przede wszystkim, wygrywać. Bo jak pamiętamy początek ligi był słabiutki w wykonaniu naszej ekipy.
W sobotę o godzinie 15:00 zmierzy się w Stuchowie z „Pionierem” Żarnowo i mimo, że przeciwnik jest dopiero na ósmej pozycji, wcale go nie wolno lekceważyć. Zaiste, wygrana naszego zespołu jest w jego zasięgu, i inny wynik jak wygrana „Korony”, nie powinna wchodzić w grę.
Dopiero; i to raczej nieoczekiwanie, na miejscu siódmym jest mający aspiracje gry w „okręgówce”, „Znicz” Wysoka Kamieńska. Nie zawsze szczęśliwie wiodło się naszym piłkarzom w poprzednich spotkaniach, stąd dopiero siódma lokata i 12. punktów na koncie (lider ma ich 21.). Po prostu „Znicz” gra bezkompromisowo, cztery wygrane i aż trzy porażki, w tym przegrane ale minimalne z „Flotą” Świnoujście (wyjazd) i międzyzdrojską „Falą” (u siebie). Ma za to zaległe spotkanie z „Prawobrzeżem” Świnoujście u siebie, które rozegrane zostanie 28 listopada br.
„Znicz” w najbliższą niedzielę zagra u siebie z beniaminkiem. „Bizonem” Cerkwica, który jest trzeci od końca. Teoretycznie słaby to przeciwnik dla naszych, którzy w istocie podbudowani są ostatnim bardzo wysokim zwycięstwem w Prusinowie, gdzie pokonali miejscowego „Orła” aż 14:0.
„Nie ukrywamy, że liczymy na naszą wygraną i dobrą postawę naszych piłkarzy, którzy doskonale wiedzą, że ewentualna strata punktów sprawi, że czołówka jeszcze bardziej nam odskoczy. Po prostu trzeba pokonać tego rywala i w następnych spotkaniach nie tracić już punktów, a wówczas powrócimy do gry i walki o ewentualny awans.” – mówią w klubie.
Najniżej notowany zespół z naszej szóstki, gostyński „Bałtyk” (11. miejsce), zagra w sobotę u siebie z szóstym w tabeli, „Prawobrzeżem” Świnoujście. Rywal z wysokiego „C” rozpoczął rozgrywki, potem jakby przystopował, ale w dalszym ciągu jest mocnym zespołem, z którym wszyscy powinni się liczyć.
Trudne zadanie przed bramkostrzelnym Andrzejem Frańczakiem i spółką. Jednak atutem naszego zespołu może być swoje boisko, i co ważne, jego wierni kibice , którzy jak do tej pory, nie opuszczali swoich piłkarzy, nawet gdy im się całkiem nie wiodło.
A na dodatek, właśnie w Gostyniu co najmniej kilka silnych zespołów zostawiało punkty i wierzymy, że i tym razem będzie w tym spotkaniu.
Siedem punktów na koncie zespołu z Gostynia, przy trzech ostatniego zespołu, to trochę mało by myśleć o pewności pozostania w lidze.
Co prawda do zakończenia piłkarskiej jesieni, a potem wiosennych rewanżów kawał czasu i całe mnóstwo kolejek. Ale jak chce się mieć pewność pozostania w lidze, trzeba po prostu punktować. Czemu by właśnie tak nie miało być w tym sobotnim spotkaniu?
„Bałtyk” zagra z „Prawobrzeżem” w sobotę o godzinie 16:00.

A zatem, czekamy dobrych wieści z boisk w których zagrają zespoły z naszego powiatu.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *