29-10-2015 » Powiat i region, Sport

Zapowiedź następnej kolejki spotkań piłkarskich…

W tej kolejce nie gra tylko A klasa, która 11. kolejkę rozegra dopiero za tydzień. Zatem teraz, w sobotę, będzie można zobaczyć trzy nasze zespoły które wystąpią przed swoją publicznością. Najtrudniejsze bez wątpienia zadanie przed ambitną „Iskrą” Golczewo, naszym beniaminkiem z piątej ligi.

III liga – Wygrać drugi raz z rzędu…

… to zadanie dla piłkarzy „Vinety” Wolin, którzy w minioną niedzielę pokonali w Gdyni rezerwy „Arki” 3:1. Dodać trzeba, że blisko 85 minut nasz zespół grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla naszego golkipera. Mimo to wolinianom udało się strzelić trzy gole, stracić tylko jednego, i cenna wyjazdowa wygrana stała się radosnym faktem.

W nadchodzącą sobotę wyspiarze podejmują zespół z dolnej części tabeli, „Bałtyk” Koszalin, będący na przedostatnim miejscu w tabeli.

Przeciwnik wydaje się być łatwym rywalem, ale nie wolno go w żaden sposób lekceważyć. Zapewne tak było w niedawno rozegranym w Słupsku meczu z tamtejszym „Gryfem”, kiedy to mimo ogromnej przewagi nasz zespół nie zdołał strzelić ani jednego gola i skończyło się bezbramkowo.

Mamy nadzieję, że nasi piłkarze i trener wyciągnęli z tego spotkania odpowiednie wnioski i tym razem woliniane zagrają z zębem nie oszczędzając słabszego rywala (z całym szacunkiem dla niego) .

Przeciwnik wydaje się być jak najbardziej do ogrania, ale nasi powinni skupić się na ten mecz nader wyjątkowo, bo zapewne „Bałtyk” zagra ze wzmocnioną obroną i będzie jak się da, kontratakował.

Taki styl gry w większości polskich zespołów nie pasuje, ale jeśli naszym uda się strzelić gola w jak najszybszym czasie, wówczas powinno być tylko dobrze. Wszak szósta pozycja „Vinety” w tabeli jak najbardziej zobowiązuje.

Mecz wyspiarzy z „Bałtykiem” Koszalin już w tę sobotę o godzinie 14:00.

 

IV liga – Najważniejsze zadanie i cel. Pokonać słabeusza…

Grający w kratkę i przede wszystkim bez powodzenia na wyjazdach, kamieński „Gryf” zagra w sobotę u siebie z ostatnią w tabeli „Wiekowianką” Wiekowo. Nasi grają beznadziejnie na wyjazdach (same porażki), nieco lepiej u siebie, i stąd ogromne nadzieje kibiców na to, że i tym razem gryfici pokonają bez trudu słabszego rywala.

Przyszły przeciwnik „Gryfa” zdobył w 11. kolejkach zaledwie punkt i stracił już 44 bramki, strzelając ich 13. A więc wszystko przemawia za naszym zespołem, który też nie jest na rewelacyjnej pozycji (13. miejsce). I by nieco odbić się od dna powinien zainkasować trzy punkty, bo gdzie ich szukać jak nie u siebie i w spotkaniach ze słabszymi zespołami.

Nasi też tracą dużo bramek, mało strzelają. Nie sprawdza się nasza przemeblowywana co rusz defensywa, a napastnicy nie spełniają pokładanych w nich nadziejach. To mankamenty które bez wątpienia są wykładnią takiej pozycji gryfitów, a nie innej.

Zła passa, słabe wyniki, może ewentualną najbliższą wygraną nieco rozweselą miny kibiców „Gryfa”, którzy mimo obecnej sytuacji gryfitów są i kibicują im jak tylko umieją najlepiej.

Spotkanie dwóch słabeuszy – tak to można określić, może nie będzie przednim i ciekawym widowiskiem, zapewne walką o ligowy byt. Ale trzeba wierzyć, że z tej konfrontacji zwycięsko wyjdzie nasza ekipa, której punkty są potrzebne i w statystyce tabeli, i dla naprawienia minorowych nastrojów.

Wygrana być może również nieco odmieni gryfitów, którzy mają oprócz tego spotkania jeszcze trzy mecze do rozegrania i szansę na trzy wygrane (?). Naszych czekają jeszcze potyczki z „Astrą” Ustronie Morskie i „Dębem” Dębno na wyjazdach oraz z „Odrą” Chojna u siebie.

Na pewno oprócz „Dębu”, dwa pozostałe zespoły są w zasięgu gryfitów i można w tych przypadkach pokusić się o wygrane.

Wracając do spotkania z „Wiekowianką”, trzeba ten mecz wygrać i to za wszelką cenę, bowiem „Gryf” ma bardzo mało punktów na koncie i przed wiosną podniesienie się w tabeli byłoby całkowicie wskazane, choć trudno przypuszczać, by „Gryf” zakończył pierwszą rundę w pierwszej dziesiątce.

Spotkanie „Gryfa” z „Wiekowianką” zaplanowano na tę sobotę, a początek meczu na godzinę 11:00.

 

V liga – Utrzeć nosa liderowi…

To tak łatwo się mówi, ale pokonać lidera ligi to trudne zadanie, choć wcale nie możliwe. Choćby przykład sprzed kilku kolejek, kiedy nasza „Iskra” Golczewo pokonała także u siebie, ówczesnego lidera „Stal” Szczecin. I można było.

Wydaje się jednak, że energetycy są silniejsi od stalowców, ale i nasz zespół ma coraz większe doświadczenie i jest coraz bardziej zgrany i skonsolidowany, i wcale nie stoi na straconej pozycji. Atutem może być to, że gra u siebie.

Jak widać, „Energetyk” serio myśli o szybkim powrocie do IV ligi. Być może w pewien sposób utrudni mu to zadanie „Iskra”?

Golczewiacy zaprawieni w bojach, dość przypadkowo przegrali ostatni mecz ze „Spartą” w Węgorzynie, ale grali jak równy z równym. Być może ten w jakimś sensie zimny prysznic, podziała deprymująco na nasz ambitny zespół. I oby tak też się stało.

„Iskra” jest teraz piąta i ma oprócz meczu z energetykami jeszcze trzy mecze rundy jesiennej do rozegrania. Spotka się jeszcze na wyjazdach z „Kłosem” Pełczyce i ostatnią „Sarmatą” Dobra Nowogardzka, a także u siebie z silnym w tym roku „Morzyckiem” Moryń, który jest teraz czwarty.

Przeciwnicy do ogrania i szansa na zdobycie 9. punktów, które dały by bezapelacyjnie „Iskrze” znakomitą, wysoką lokatę i doskonałą sytuację wyjściową przed wiosną.

Ale też trzeba zwrócić uwagę, że „Iskra” to beniaminek ligi i już teraz jej postawa budzi duży szacunek.

Zespół gra na obecną chwilę naprawdę dobrą, rzetelną piłkę, sprawdzoną również taktycznie wcześniej w klasie okręgowej. Także dobra praca trenerów z zawodnikami daje jak najbardziej pozytywne owoce. I oby tak trwało to dalej.

Sobotnie spotkanie w Golczewie z liderem, „Energetykiem” z Gryfina rozpocznie się o godzinie 14:00.

Miwa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *