Wielki kataloński klub „FC Barcelona” ma już 119 lat!

Początki tego dziś wielkiego i zasłużonego dla światowej piłki nożnej klubu były bardzo niepozorne. 22 – letni wówczas Szwajcar, Joan Gamper (znany również jako Joan Kamper, Hans Gamper oraz Hans Kamper) (1877 – 1830) wraz z zebranymi w sali gimnastycznej Gimnasio Solé, przy barcelońskiej ulicy La Rambla, utworzył 29 listopada 1899 roku dziś jeden z największych klubów światowego futbolu, noszący pełną nazwę „Foot – Ball Club Barcelona”, w skrócie Barça.Angielskie pochodzenie nazwy nie jest zbiegiem okoliczności, ponieważ pierwszy prezes klubu, Walter Wild i jego koledzy John Parsons i Wiliam Parsons pochodzili z Wielkiej Brytanii. Z czasem stał się katalońską instytucją o dużym znaczeniu społecznym. Jego dewiza to Més que un club (pol. Więcej niż klub).Klubowym symbolem uczyniono miejski herb oraz wówczas ustalono składkę członkowską na utrzymanie klubu, która wynosiła… dwie pesety.
„Barca” jest klubem wielosekcyjnym, jednak największe sukcesy odnosiła w piłce nożnej i w piłce ręcznej.
W najwyższej lidze piłki nożnej Hiszpanii, czyli Primera División, klub zadebiutował 10 lutego 1929 r. w wygranym 2:0 spotkaniu z „Rancing Santander”, i gra w niej nieprzerwanie do dziś.
W minionym sezonie Braca zdominowała hiszpańską ligę zdobywając aż 93 punkty przy stosunku bramek 99:29 pozostawiając w tyle „Atletico” Madryt (79 pkt.) oraz „Real” Madryt z 76 punktami.
W obecnym sezonie piłkarskim „Barcelonie” już tak dobrze się nie wiedzie, bowiem po 13 kolejkach zajmuje drugą lokatą za „FC Sevilla” do której traci niewiele, bo punkt.
Od wielu lat ta katalońska piłkarska drużyna należy do najbardziej utytułowanych zespołów w tej dyscyplinie na świecie. Ma na koncie – 25 mistrzostw Hiszpanii, 30 Pucharów Króla Hiszpanii, 13 Super pucharów Hiszpanii. A ponadto: 5 Pucharów Europy, 4 Puchary Zdobywców Pucharów, 5 Super pucharów Europy, 3 Klubowe Mistrzostwa Świata i wiele innych pomniejszych trofeów.
Nic dodać, nic ująć. Fantastyczna statystyka, którą mogą pochwalić się tylko nieliczne kluby.
A na dziś jest ogromną instytucją, która ma ponad 145 tysięcy członków klubu (socios) i miliony culés (wielbicieli) na całym świecie, z których część zrzeszona jest w penyach, czyli oficjalnych fanklubach, których jest na świecie 1.054.
Klub posiada również niezwykle szeroko rozbudowaną infrastrukturę na które składają się m.in.: ogromny stadiony nazwie Camp Nou, na którym może zasiąść 99.354 osób. Ma też Mini Estadi, jak również miasteczko sportowe Ciutat Esportiva Joan Gamper, szkółkę La Masía oraz halę Palau Blaugrana, w której rozgrywają swoje mecze zawodnicy innych klubowych sekcji.
W tegorocznym sezonie w „Barcelonie” pod wodzą trenera Ernesto Valverde występuje wielu znakomitych piłkarzy, często reprezentantów swoich krajów, by wspomnieć: Argentyńczyka Lionela Mesiego, Brazylijczyka Phillipe Coutinho (przyszedł z FC Liverpool za 125 mln euro), Urugwajczyka L. Suareza czy chilijczyka Arturo Vidala (przyszedł z „Bayernu” Monachium), Francusa Ousmane Demebele (w ubiegłym roku przyszedł za 125 mln euro z „Borussii” Dortmund) oraz Hiszpanów: Gerarda Piqué i Jordi Albę.
W bramce numerem jeden jest niemiecki golkiper Marc – André Ter Stegen z ponad czteroletnim stażem w katalońskim klubie. To doprawdy niezła plejada reprezentantów swoich krajów.
„FC Barcelona” to finansowy sportowy potentat, który w minionym sezonie miał po stronie przychodów aż 912 mln euro, a wydatki wraz z transferami zamknęły się kwotą 882 mln euro. A to daje ledwie 13 mln euro czystego zysku.
Stąd, by się zmieścić w 70 % finansowego fair play Barça musi jeszcze w tym roku znaleźć minimum 150 mln euro dodatkowych dochodów. W pewien sposób udało się już zaoszczędzić na pensjach A. Iniesty, Paulinho czy Ardy, którzy odeszli z klubu. Przy tym sprzedać Deulofeu i kilku innych piłkarzy, zarabiając także kilka niezłych milionów na Mascherano.
Dzisiejszy kataloński klub – Jubilat to wielce ekskluzywny światowego formatu klub. By nie powiedzieć – klub przedsiębiorca, którego zespół piłkarski nie od dziś, niejako jest skazany na sukces. Na kolejny sportowy sukces.

Miwa