20-02-2016 » Powiat i region, Sport

„Wassyl” na antypodach, a kapitan w Szczecinie!

Wyruszyli ze Szczecina 25 września 2015 roku, w ambitny, towarzyski rejs pod hasłem – „7 kontynentów, 4 oceany, czyli najdłuższą drogą dookoła świata”! Szczęśliwie pokonali już Biskaje i Atlantyk, mają za sobą porty trzech kontynentów – Europy, Afryki i Ameryki Południowej, aktualnie ich „Wassyl” cumuje w argentyńskim Puerto Dessado.

Z kapitanem i właścicielem jachtu Arturem Wassielewskim rozmawiam w …Szczecinie:
Po czteroletnim generalnym remoncie i modernizacji jachtu byliśmy dobrze przygotowani do tak długiej wokółziemskiej przygody, tym nie mniej nie uniknęliśmy technicznych usterek i awarii, m.in. autopilota, i wtedy najlepiej polecieć do kraju po ewentualne części, materiały czy elektronikę, niż robić naprawy w świecie, szczególnie w Argentynie, gdzie teraz jacht cumuje. Dlatego też jestem chwilowo w Szczecinie, na pokładzie zastępuje mnie Wojtek „Bolo” Maleika, za kilka dni też wracam do załogi. Przed nami najbliższe duże wyzwanie, czyli obejście Hornu, musimy się śpieszyć, w marcu kończy się nam zgoda na pływanie na wodach Antarktyki. Potem przed nami wyspy Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego, następnie obejście Przylądka Dobrej Nadziei, powrót na Atlantyk i dla odmiany droga „w górę globusa”, do USA i na Grenlandię. Następnie Islandia i Europa. Planowaliśmy zakończenie rejsu z udziałem w szczecińskim kolejnym zlocie żaglowców i finale „tolszipów” w 2017 roku, ale mamy już miesiąc spóźnienia w stosunku do pierwotnych założeń. Zresztą nam się nie śpieszy, nie gonimy za rekordami, poznajemy świat…”

Przypomnę, że sami przed rejsem tak pisali o swoich planach: „Naszym domem będzie jacht „Wassyl”, naszą strawą owsianka i złowione ryby, a głównym wyzwaniem opłynięcie Hornu w złą stronę, odwiedzenie lodów Grenlandii i Antarktydy, odkrycie nowych wysp Pacyfiku i Azji…” Tak właśnie od września ub. roku nieśpiesznie żeglują. Stale mają na pokładzie 6-9 osób, w tym kapitan – Artur, i oficerowie – Wojtek, Marcin, Marek i Patrycja, jest syn Artura – Grzegorz, są jeszcze trzy inne żeglarki – Natalia, Alicja i Magda, dodatkowo planują nieliczne wymiany na trasie rejsu. Mają już za sobą blisko dziewięć tys. mil morskich, pozostało „do domu” jeszcze ok. 36 tys. mil.  Aktualne relacje i trasę rejsu można śledzić na  www.wassyl360.com. Partnerem wyprawy jest miasto Szczecin. Dodam jeszcze, że w żeglarskim, krajowym świecie kapitan i właściciel jachtu znany jest jako „Arturo”, z rejsów na „Pogorii”, gdzie wielokrotnie szkolił załogantów, m.in. „tolszipową” reprezentację Szczecina (na zdjęciu), jako jeden z oficerów lub kapitan żaglowca … Pomyślnych wiatrów dla całej załogi „Wassyla, na dalekich morzach i oceanach…

Na zdjęciach: pożegnanie jachtu w Szczecinie, załoga na pokładzie, i „Arturo” na „Pogorii”

Foto.: Wiesław Seidler i załoga

Wiesław Seidler

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *