Turkusowy skarb

Wapnica-7 listopada br. kilkunastoosobowa grupa nurków skupiona w No Gravity przez kilka godzin penetrowała dno perły Wolińskiego Parku Narodowego jakim jest Jezioro Turkusowe w Wapnicy, które jest jednym z najpiękniejszych urokliwych miejsc w Polsce. Ten sztuczny zbiornik po wyrobisku kredowym o głębokości ponad 21 metrów jest największym akwenem leżącym na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Po 1945 roku mieszkańcy określali go po swojemu jako jama lub kredownia zwłaszcza, że przez przezroczystą taflę wody widać było kredowe zbocza. W tamtym czasie mieszkańcy oswojeni na co dzień z ogromną wyrwą w ziemi nie przywiązywali do niej zbyt wiele uwagi. Owszem uprawiali wokół wyrobiska pola, wypasali bydło i ostrzegali swe dzieci by omijali je z daleka. Wśród mieszkańców byli też tacy, którzy pracowali w wyrobisku kredowym po wypompowaniu z niego wody. Wówczas mało kto myślał, że w przyszłości stanie się ono wielką atrakcją tej miejscowości. W latach 50-tych pojawiła się urzędowa nazwa -Jezioro Szmaragdowe nawiązujące do koloru wody. W latach 60-tych nazwę jeziora zmieniono na Turkusowe. To dawne wyrobisko kredowe z czasów rozkwitu lubińskiej cementowni, która produkowała cement portlandzki zapewniało pracę setkom ludzi i miało duży wpływ na rozwój dzisiejszej Wapnicy, która przed wojną nazywała się Kalkofen czyli piec wapienny, których było tu sporo. Można powiedzieć, że miejscowość ta swoje istnienie zawdzięcza istniejącym od stuleci bogatym pokładom kredowym. O kopalni kredy- Kũstera sporo informacji podaje jego wszechstronnie uzdolniony wnuk – Carl Ludwig Schleich ur.(1858-1922) w swojej książce pt. „Besonnte Vergangenheit”(Życiowe wspomnienia). Z jeziorem związanych jest wiele legend i różnych opowieści, które wabią i kuszą swą tajemnicą dlatego jawi się ono jako jedna z atrakcji turystycznych gminy Międzyzdroje ściągając do Wapnicy w okresie sezonu letniego tłumy letników chcących nacieszyć oko tym turkusowym skarbem. Jezioro jest również natchnieniem dla poetów, malarzy , fotografików i przyrodników. O jeziorze w Wapnicy powstają prace naukowe oraz filmy dokumentujące niepowtarzalne widoki zatopione w ciemnościach ukazujące bogatą florę i faunę, która rozświetlona słupami światła latarek zachwyca oko .Tajemnica dna wyrobiska kredowego spędza też sen z powiek wielu nurkom marzącym o tym by zanurzyć się w tej głębinie i zobaczyć na własne oczy, to co kryje , to zimne i tajemnicze wyrobisko kredowe. 22 i 23 maja 2003 roku Jezioro Turkusowe filmowała ekipa nurków z TV -Katowice. Podczas tej wyprawy jezioro filmowano również nocą. Materiał zespołu nurków został utrwalony na taśmie filmowej oraz w książce Ewy Żerdzińskiej pt.”Podwodna Polska” . 7 listopada br. jezioro ponownie stało się obiektem zainteresowania licznej grupy nurków, którzy przyjechali z okolic Szczecina i Niemiec by zobaczyć i sfilmować kredową głębinę zatopioną w bujnej zieleni. Nurkowie -pasjonaci i przyjaciele zrzeszeni w Nurkowym Towarzystwie Polsko-Niemieckim NOGRAVITY oprócz swej pasji do nurkowania postanowili również wysprzątać jezioro i jego obrzeża. Podzieleni na grupy kolejno po po czterech w grupie w pełnym rynsztunku dźwigając na plecach po kilkadziesiąt kilogramów ekwipunku zanurzali się kolejno w turkusowej głębinie. Niestety ze względu na słabą widoczność nurkom nie udało się sfilmować wszystkiego co znajduje się na dnie. Po kilku godzinach przebywania pod wodą zespół nurków wydobył kilka worków śmieci . Były, to butelki po winie i piwie oraz puszki po napojach. Organizatorzy tej wyprawy Rafał Chomont i Natalia Kasowska są przekonani , że takie działania są potrzebne po, to żeby udokumentować zmiany jakie zachodzą w przyrodzie pod wodą na przestrzeni lat. Nurkowie swój pobyt w głębinie jeziora utrwalili również na taśmie filmowej. Czując niedosyt tej wyprawy ograniczonej ilością nurków i nie najlepszymi warunkami atmosferycznymi planują kolejny przyjazd w przyszłym roku oczywiście jeżeli uzyskają zgodę WPN. Warto wspomnieć, że ze względu na bezpieczeństwo i ochronę przyrody ustanowiono zakaz nurkowania w jeziorze . Ekipa nurków planuje poszerzyć obszar nurkowania o jezioro Wicko oraz inne zbiorniki wodne znajdujące się w pobliżu by sprawdzić domniemane legendy o zatopionych wrakach barek. Organizator wyprawy Rafał Chomont nurkuje od ponad 12 lat. Swą pasją zaraził wielu przyjaciół w tym również swoją żonę a i małe córeczki nie odstępują go na krok towarzysząc w kolejnych wyprawach. Jako pasjonat nurkowania stworzył własną firmę, która produkuje sprzęt nurkowy pozwalający zadowolić potrzeby osób nurkujących. Grupa zaprzyjaźnionych nurków od kilku lat każdego roku spotyka się na corocznych zjazdach. Wcześniej penetrowała też podziemia fabryki benzyny syntetycznej w Policach. Premiera filmu z tej wyprawy odbędzie się w grudniu. Dwa lata temu nurkowie dwukrotnie sprzątali Jezioro Czarnogłowy. Dzięki zaprzyjaźnionym nurkom z Poczdamu Dirkowi Bremen i Aleksandrowi Tauber pasjonaci głębin penetrują je również w Horka, Sparmann i Lobejun. Wśród nurków był też założyciel Forum Techniki Nurkowania -Bogusław Chmielnik ze Szczecina, który jest instruktorem nurkowania. Jako instruktor z dużym doświadczeniem uczestniczy w wielu wyprawach w kraju i zagranicą. To piękne i niebezpieczne hobby łączy ich i wciąż prowokuje do nowych wyzwań i zadań bez których nasza wiedza byłaby znacznie uboższa. Sobotnie nurkowanie i sprzątanie zakończyło się wspólnym ogniskiem.

Tekst i foto
Julianna Rogowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *