07-12-2015 » Powiat i region

Stały stan zagrożenia!

W piątkowym wydaniu Kuriera Szczecińskiego (4 grudnia 2015) na stronie 8 ukazał się artykuł Arlety Nalewajko pt. Stan zagrożenia – Pociągi pod (żadnym) nadzorem? Autorka artykułu opisuje sytuację, jaka miała miejsce kilka dni temu w Szczecinie na niestrzeżonym przejeździe kolejowym przy ulicach Zalewskiego/Lindego. Arleta Nalewajko w swoim artykule pisze: “Mgła gęsta niemal jak mleko. Niestrzeżony przejazd kolejowy. Na nim długi skład cystern z chemią, uwięziony awarią na blisko dwie godziny. Do zdarzenia doszło kilka dni temu na szczecińskim Pogodnie. Jak opisuje czytelnik Kuriera Szczecińskiego Wojciech Bryłka sytuacja na przejeździe kolejowym wyglądała groźnie. – Około godziny 20.50 zadzwoniła do mnie jedna z sąsiadek, mówiąc, że od blisko pół godziny na przejeździe, a raczej w poprzek niego, stoi pociąg z policką chemią. Na dodatek jak alarmowała, świetlna sygnalizacja ostrzegawcza nie działa! Złapałem aparat fotograficzny i pobiegłem w kierunku przejazdu. Ale mgła była tak gęsta, że jeszcze w odległości niespełna 20 metrów nie było widać żadnego pociągu – relacjonuje p. Wojciech.- Natychmiast zadzwoniłem pod numer 112 .Przekazałem namiary “naszego” przejazdu, zaznaczając, że zawalidroga nie jest w żaden sposób oznakowana, a sygnalizacja kolejowa nie działa. Kilkoro moich znajomych też dzwoniło, ale szybkiej reakcji służb nie było… Widziałem jak piesi zdążający na drugą stronę przejazdu przechodzą przez podesty przy cysternie ryzykując nagły i niespodziewany odjazd w siną dal albo większe nieszczęście. Sama zaś cysterna przez duży napis na niej, w gęstej mgle, wyglądała trochę jak stojący za przejazdem baner reklamowy… Kilka samochodów dojeżdżając do przejazdu ostro hamowało. Na szczęście skutecznie.”..
“Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, przez który jeżdżą transporty kolejowe do i z Polic. Na trasie do Polic nie jeździ nic innego niż chemia – mówi starszy sekcyjny Tomasz Kubiak, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie – Kiedyś był obowiązek monitorowania tego rodzaju transportów, także kolejowych. Nasza prewencja wiedziała co, kiedy i jaką trasą przez nasz teren jedzie. Rozporządzeniem kilka lat temu ten obowiązek prawny został zniesiony.
Pociągi przewożące substancje chemiczne, niebezpieczne i wybuchowe. Ich zabezpieczenie jest wyłącznie w gestii PKP: Kolejowego Urzędu Dozoru Technicznego. O przejeździe tych pierwszych, mogących doprowadzić do skażenia środowiska, nie jest powiadamiany nawet Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Tylko o transportach substancji wybuchowych informacja dociera do Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody (jak o mającym nastąpić za kilka dni przypłynięciu statku z transportem gazu z Kataru – przyp. an)
Nie mamy uprawnień, aby samodzielnie kontrolować takie transporty. Nawet w drogowych musimy współdziałać z innymi służbami: Inspekcją Transportu Drogowego lub policją. Z Kolejowym Urzędem Dozoru Technicznego też współpracujemy i wymieniamy informacje. Ale kontrole? Ostatnią prowadziliśmy pod kątem hałasu, w odpowiedzi na sygnały napływające do nas z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska od mieszkańców ul. Mielczańskiej – komentuje Andrzej Miluch, Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Szczecinie. – Nie było zapotrzebowania na prowadzenie kontroli pod innym kątem. Tym bardziej, że wypadki z udziałem cystern przewożących chemię zdarzają się niezmiernie rzadko. Ostatnio przed blisko dwoma laty, w Warnowie wykoleił się skład przewożący olej opałowy. Wcześniej około 6-7 lat temu, doszło do rozszczelnienia cysterny z alkoholem metylowym w Stołczynie. Fakt, częściej zdarzają się wycieki amoniaku z nieszczelnych instalacji chłodniczych – jak na początku listopada br. na statku chłodni “Atlantic Star” (teren stoczni remontowej Makrum Pomerania w Szczecinie: wyciek 50 kg neutralizowało 10 zastępów PSP – przypomina an.). Jednakże zagrożenia wypadkiem z udziałem cystern z chemią wykluczyć nie można. O czym przekonuje niepokojący przebieg niedawnego zdarzenia właśnie na przejeździe kolejowym przy ulicach Zalewskiego/Lindego w Szczecinie”.

Sytuacja jaka miała miejsce w Szczecinie jest jedną z wielu, jakie zdarzają się lub mogą się zdarzać prawie codziennie na terenie naszego kraju. My mieszkańcy powiatu kamieńskiego jesteśmy narażeni na takie zdarzenia również. To na terenie naszego powiatu miał miejsce wypadek pod Warnowem, w którym wykoleiły się cysterny przewożące mazut (olej opałowy). Latem tego roku mieliśmy podobne zdarzenie. Przez teren naszego powiatu biegnie droga krajowa nr 3, biegnie szlak wodny i trasa kolejowa, po których codziennie przemieszczają się samochody ciężarowe, składy kolejowe oraz statki morskie i barki przewożące setki tysiące ton niebezpiecznych towarów.
Jak wynika z wypowiedzi przedstawiciela Straży Pożarnej “ktoś” rozporządzeniem zniósł obowiązek informowania o przewożeniu przez dany region niebezpiecznych materiałów. Gdy coś się zdarzy, “służby” nie będą miały żadnego pojęcia, z czym im się przyjdzie zmierzyć. Na terenie naszego powiatu na wyposażeniu straży pożarnej nie ma samochodu ratownictwa technicznego, nie ma też samochodu ratownictwa chemicznego. Jak wspomniała wyżej autorka artykułu, który ukazał się w Kurierze Szczecińskim, do gazoportu w Świnoujściu zdąża pierwszy statek z gazem. Po nim w roku 2016 przypłyną następne. Gaz LNG z terminalu w Świnoujściu przez powiat kamieński, przez rurociąg wysokiego ciśnienia, cysternami kolejowymi i drogowymi przemieszczany będzie w głąb Polski. Czy służby naszego powiatu są do tego przygotowane? W mojej ocenie nie! Sytuacja na świecie, w Europie, z dnia na dzień robi się coraz bardziej niebezpieczna. Musimy się liczyć nie tylko z możliwością wypadku drogowego czy kolejowego, ale również z możliwością ataku terrorystycznego.
Ze zdarzenia, jakie miało miejsce w Szczecinie należy wyciągnąć wnioski. Należy jak najszybciej wdrożyć do życia przepisy regulujące sposób powiadamiania wszystkich niezbędnych służb o przewożonych niebezpiecznych ładunkach. Należy wyposażyć wszystkie służby w niezbędny sprzęt do udziału w akcji. Przeszkolić je tak, by w każdej chwili byli gotowi do udziały w akcji w sposób skuteczny i bezpieczny. Piszemy o tym już od wielu lat. Mam nadzieję, że teraz ktoś to usłyszy.

Waldemar Taranowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *