03-03-2016 » Dziwnów, Powiat i region

Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Dziwnowie

W Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Elżbiety Zakrzewskiej w Dziwnowie 22 lutego odbyło się Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki . Na spotkanie przybyło 9 klubowiczek , aby omówić książkę Marcina Szczygielskiego „BEREK”.
Autor w swojej powieści buduje dwa równoległe portrety mieszkających obok siebie ludzi – Anna Lewandowska jest ponad sześćdziesięcioletnią emerytką, gorliwą katoliczką, wycierającą kolana o klęczniki na codziennej mszy świętej. Paweł Sieniawski to młody beztroski homoseksualista, copywriter w jednej z warszawskich firm. Sąsiedzi darzą się od zawsze pełną pasji nienawiścią – podkładają sobie psie ekskrementy na wycieraczki, posyłają w swoją stronę wyzwiska, uciekają się do pomocy panów w niebieskich mundurach, byle tylko dokopać przeciwnikowi. Ten porządek zdaje się tak jasny, jak to, że po nocy będzie dzień. Jednak co się stanie, kiedy pewnego razu nastąpi zaburzenie na skalę kosmiczną? Kiedy dojdzie do zderzenia tak odległych planet? Czy te dwa zupełnie różne światy będą umiały się dopasować?
Od pierwszych stron widać, że „Berek” to wyborne czytadło – idealne do pociągu czy na plażę. Takim mogło przecież pozostać. Coś do pośmiania się, odłożenia i zapomnienia, aż do następnej chandry. Jednak to byłoby za proste. Szczygielski idzie o krok dalej. I wkrótce powieść przestaje być pustym wyciskaczem łez (tych od śmiechu). Szczygielski bardzo subtelnie dodaje jej głębi. Nagle do głosu dochodzą frustracje, traumy przeszłości, niespełnienia. Nie brakuje też chwytających za serce retrospekcyjnych scen z pierwszych lat macierzyństwa (w przypadku Anny) czy szczęśliwych lat dorastania przy ojcu (z historii Pawła). W sumie zmienia to nie tylko postać książki, ale i obrazy bohaterów.

I nagle okazuje się , że Anna jest starą, opuszczoną przez wszystkich kobietą, która powoli przestaje rozumieć otaczający ją świat. Z kolei Paweł to w wielu aspektach typowy wykwit naszych czasów: zajmuje się zawodowo czymś, co nie sprawia mu wielkiej satysfakcji, ale za to przynosi spore pieniądze, chodzi na sesje przy zapachu magnolii do ekskluzywnego mieszkania psychoterapeutki, a właściwie jest skończonym egoistą, który nie docenia tego co ma i choć wie czego chce, nie potrafi znaleźć właściwej drogi do osiągnięcia celu.
Marcin Szczygielski stworzył dzieło mądre i wartościowe, ale i takie przy którym można się świetnie bawić. Napisał książkę, którą świetnie się czyta, ale która jednocześnie nie jest pusta. Stworzył powieść zarazem aktualną (zarówno moherowy beret jak i roziskrzona tęcza to już ważne elementy naszej kultury) i uniwersalną (w końcu takie kwestie jak miłość, tolerancja, dyskryminacja, szacunek i zrozumienie dla drugiego człowieka i jego odmienności, przemyślane macierzyństwo, traumy dorastania – to kwestie od wieków obecne w świecie).

Wszystkie stwierdziłyśmy że „Berek” niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie – wszyscy jesteśmy spod tej samej gwiazdy. Patrząc na nasz jeszcze tak nietolerancyjny świat, można odnieść wrażenie, że o tym zapomniano. A przecież czy to homoseksualista, czy dewotka, czy bogacz, czy biedak, czy czarny, czy biały, czy kaleka, czy ktoś najzupełniej zdrowy – wszyscy legitymujemy się tym samym – każdy z nas jest człowiekiem.
Spotkanie upłynęło w miłej atmosferze przy kawce i pysznym serniku .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *