25-12-2018 » Powiat i region

Mało kto wie, ale świąteczne elektryczne światełka rozbłyskują na choinkach już od 136 lat!

Cieszymy się, radujemy się, nastaniem jakże przez nas pożądanych rodzinnych świąt bożonarodzeniowych. Trwają ostatnie przygotowania w domach, w kuchniach, trwa odwieczne stanie w długich kolejkach w sklepach i szukanie tańszego oczywiście karpia. W wielu domach stoi już choinka. A to żywa, świerkowa czy bardziej szlachetna, jak jodła kaukaska. A to znowuż sztuczna.

Niewątpliwie jednym rekwizytów zielonego drzewka są oczywiście świecące lampki. I zapewne niewiele osób zastanawia się, czy nawet by nie pomyślało, zadając sobie pytanie – od kiedy one tak świecą na choinkach?

Okazuje się, że to historia bardzo długa, bowiem choinkę, jak podaje wiele źródeł, po raz pierwszy oświetlił w domu przyjaciela, znanego z wielu wynalazków Amerykanina, Thomasa Alvy Edisona, Edward Johnson – ówczesny wiceprezes Electric Light Company.

Było to w jego apartamencie w Nowym Jorku dokładnie 22 grudnia 1882 roku! Na oświetlenie złożyło się 80 lampek w kolorach flagi amerykańskiej i miały wielkość orzecha włoskiego.

W roku 1885 prezydent USA, Grover Cleveland zawiesił elektryczne lampki na choince w Białym Domu.

W tamtych odległych czasach owe lampki kosztowały krocie, bo dla przykładu, w roku 1900 ich cena wynosiła nawet 300 dolarów, czyli połowę ceny dobrego samochodu!

W roku 1879 T. A. Edison opatentował dziś wszechmocną i przeżywającą kolejne wcielenia, żarówkę elektryczną. Po czym pracował nad jej rozwinięciem, udoskonalając ją. Również jego pomysłem jest oświetlenie prądem elektrycznym świątecznego zielonego drzewka.

Z czasem, gdzie była elektryczność, gdzie przede wszystkim było bogactwo, bo nie wszystkich było stać na ten oświetleniowy „luksus”, tam były bardzo drogie, świecące lampki.

Przez długi, bardzo długi czas, i to w ogromnej większości, ludzie nie mieli do nich dostępu, bowiem były przede wszystkim… drogie i dość prymitywne. Posiłkowano się zatem zwykłymi, często zdobionymi, zwykłymi świeczkami, co z drugiej strony było zagrożeniem pożarem. Miały one swój czar, swój urok.

Na dobrą sprawę w Europie, bo moda na elektryczne świecidełka przyszła oczywiście zza Wielkiej Wody, la miało to miejsce w latach 20. i 30. minionego wieku, lampki elektryczne były wśród bogatych ogromnym hitem. A tak na dobrą sprawę, zaczęto je coraz częściej i powszechniej używać na Starym Kontynencie pod koniec lat 60. Najpóźniej trafiły one za Wschodnią, czyli za socjalistyczną Kurtynę.

W Polsce pierwsza choinka z palącymi się elektrycznymi lampkami pojawiła się na przełomie XIX i XX wieku na Śląsku, a reklamowane były jako „amerykańska nowość”.

Z czasem lampki elektryczne były udoskonalane i dziś zachwycamy się nowoczesnym, przede wszystkim LED – owym oświetleniem, które jest tanie i ma również tę zaletę, że nie jest energochłonne. I warunek, patrzmy gdzie zostały wyprodukowane, bo w dużej mierze te pochodzące z Chin, ani nie mają odpowiednich i stosownych atestów i są nawet bardzo wybuchowe.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *