14-01-2016 » Powiat i region

Kolejne paliwowe bariery cenowe pękają. Tanieją paliwa

„I mamy po raz kolejny liczbę (nie datę raczej) historyczną, która po kilku latach raczyła po prostu pęknąć. Na stacjach paliwowych ceny benzyny i oleju opałowego szaleją, bo… spadły już sporo poniżej 5 złotych! Ostatnie notowania na naszym regionalnym rynku tych paliw kształtują się w granicach 4,65 – 4,73 zł za litr (dane z 8.01.15 r.).” – tak pisaliśmy rok temu.
Na rynku światowym ropa naftowa tanieje już od pewnego czasu z każdym tygodniem, stąd tak się dzieje na naszych stacjach paliwowych, a nie inaczej. Analitycy przecierają oczy i my, zwykli kierowcy, bowiem cena za baryłkę ropy osiągnęła już cenę około zaledwie 36 dolarów. I w dalszym ciągu jest tendencja zniżkowa. To doprawdy cena porównywalna z tą sprzed wielu, ale to wielu lat.
A pamiętamy, że jeszcze mniej więcej półtora rokiem, litr etyliny i oleju napędowego wywindował się na poziom ponad 5,85 złotych! W niektórych stacjach paliwowych było znacznie więcej!
Wszyscy długo kręciliśmy nosami, ale cóż było robić. Jeśli się chciało jechać wygodnie samochodem, trzeba było ze smutkiem niekłamanym wlewać paliwo do baków i słono przy tym płacić.
Teraz można śmiało powiedzieć, że magiczna cena 4 złotych za litr etyliny zbliża się powoli, ale systematycznie. Olej opałowy jest w tym miejscu kilkanaście groszy tańszy od benzyny i można go gdzieniegdzie kupić już poniżej czterech złotych!
Świat kręcący się wokół ropy naftowej, jakby pozytywnie dla nas zwariował, ale nie dziwota, bo i wielka w tym zasługa polityki międzynarodowej czy też w dużej mierze sytuacji na Ukrainie i w samej Rosji.
Wielki Sąsiad kręci nosem, bo nie na rękę mu tak niskie ceny, które stają się dla nich barierą nie do przeskoczenia. Właśnie w dużej mierze gospodarka rosyjska opiera się na ropie naftowej i gazie.
Patrzymy w serwisy tv, słuchamy dzienniki telewizyjne, jakby mniej interesując się sytuacją w Donbasie, ale tam naprawdę dzieją się tam „cuda”, po prostu tam ludzie żyjący przechodzą wielką tragedię, dramaty życiowe. My z dala od tych wydarzeń, żyjemy swoim spokojnym, poukładanym życiem i cieszymy się, że paliwo nam tanieje, a i dobrze.
Śmiałkowie – ci optymistyczni zresztą czy też i znawcy paliwowego tematu, mówią nawet, że to nie koniec obniżek, że paliwo stanieje nawet poniżej 4,00 zł za litr! Istne pozytywne wręcz wariactwo i szaleństwo! Wszyscy kierowcy – śmiertelnicy zacierają ręce dodając, że dawno tak dobrze na stacjach paliwowych nie było.
Ponoć gdzieś w Polsce centralnej czy i wschodniej tak już jest, że gdzieś nawet benzyna kosztuje mniej więcej 3,80 – 3,85 zł za litr (!), bo dodać trzeba, że zawsze to paliwo było i jest najdroższe nie wiedzieć czemu tu u nas na naszym „dzikim” zachodzie Polski.
Wszystko w rzeczy samej jest teraz możliwe w kwestii napełniania taniego naszych baków samochodowych. I wierzyć należy, że wszystkim będzie w tym względzie lepiej, wygodniej, przede wszystkim na kieszeni i… duszy.
I liczyć się w tej kwestii możemy z jakimś tam spadkiem cen wielu produktów, bo jak wszem wiadomo, transport u nas w Polsce był od dłuższego czasu drogą „zabawką” i rzecz jasna potrzebą, i to on właśnie nakręca koniunkturę na ceny w gospodarce.
Czy zatem produkty żywnościowe wszystkich śmiertelników będą kosztowały co najmniej kilka procent mniej? To się już niebawem okaże.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *