Historia kamieńskiego Koła Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych

Mamy początek 2018 roku. Od czasów II wojny światowej minął szmat czasu. Na wszystkich frontach walczyli wówczas polscy żołnierze, którzy walczyli o odzyskanie wolności spod jarzma hitlerowskiego najeźdźcy. Po wojnie rozpoczęły się przemieszczania (repatriacja) ludności. Wiele rodzin, wielu ludzi, trafiło na nasze Ziemie Odzyskane – Pomorze Zachodnie, a wraz z nimi liczni weterani walk.

Swego czasu samych kombatantów zarejestrowanych w naszym powiecie było ponad 1 000. Dziś jest ich jedynie garstka. Dlatego warto przypomnieć o tych ludziach, o ich związku, o jego pożytecznej działalności.

Dokładnie 1 października 1946 roku powstał Związek Bojowników o Wolność i Demokrację, czyli w skrócie mówiąc, ZBOWID. Zaraz potem na terenie powiatu kamieńskiego, jeszcze w starych strukturach terytorialnych, powstały trzy niezależne koła kombatanckie. W Golczewie, Kamieniu Pomorskim oraz Wolinie.

W latach 70., w miejsce trzech wymienionych wcześniej Kół, powstało jedno pod nazwą –  Międzygminne Koło ZBOWID, które mieściło się w Kamieniu Pomorskim. Pierwsze biuro Koła zadomowiło się przy ówczesnej ulicy Hanki Sawickiej. Dziś jest to ulica Gryfitów (na Starym Mieście).

Potem zostało przeniesione do niewielkiego piwnicznego pomieszczenia przy ul. Strzeleckiej, a następnie do biurowca PBRol przy ul. Mieszka I, gdzie dziś ma swoją siedzibę Urząd Skarbowy. Kolejna przeprowadzka pokierowała biuro Koła na ulicę T. Kościuszki 3 A, gdzie siedziba Koła istnieje do dziś.

Ustawą z dnia 24.01.1991 roku Dz. U. nr 17, związek przemianowano na Związek Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych (Osób Represjonowanych). Powstał również Urząd do Spraw Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych (Osób Represjonowanych), który działa po dziś dzień.

Pierwszym Prezesem Koła w Kamieniu Pomorskim był ppor. Stefan Piestrzyński, uczestnik obu wojen światowych. Po nim prezesurę objął Jan Kowalewski, a następnie Józef Kowalski.

W roku 1997 Prezesem Koła został ówczesny por. Bolesław Cieślik, a od roku 2007 jest nim Roman Pinatal. B. Cieślik został jednocześnie Prezesem Honorowym kamieńskiego Koła Kombatantów.

Wraz z utworzeniem Starostwa Powiatowego utworzono Radę Kombatancką działającą przy starostwie, na której czele stoi dziś 93- letni B. Cieślik. Jego zastępcą był Henryk Szyklowski – prezes Koła Sybiraków oraz kmdr por. Tadeusz Borkowski, prezes Koła Kombatantów w Międzyzdrojach, który kilka lat temu odszedł na wieczną wachtę. Po śmierci T. Borkowskiego na jego miejsce powołano Romana Pintala.

Ówczesne sztandary Kół z Kamienia Pomorskiego i Wolina przekazano do Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej.

Dzisiejszy sztandar Koła, który został ufundowany przez społeczność powiatu kamieńskiego, przekazał kombatantom ówczesny burmistrz Kamienia Pomorskiego, Anatol Kołoszuk. Było to 1 września 1997 roku.

Poczet kamieńskiego Koła do dziś uczestniczy we wszelkich ważnych, jak również państwowych, historycznych i regionalnych uroczystościach.

Przez lata liczba członków się zmieniała, podobnie jak członkowie Zarządu Koła, a w komisji rewizyjnej pracowali, bo warto Ich wymienić, m.in.: Tadeusz Abramowicz, Józef Kowalski, Józef Szczykała, Mieczysław Brzęczkowski, Tadeusz Słowik, Bolesław Cieślik, Władysław Musiał, Witold Górecki, Kazimierz Trojanowski czy Bazyli Wirszyc oraz Jan Ryfa.

Powstała również Rada Młodzieżowa przy kombatanckim Kole, której zadaniem była współpraca z młodzieżą szkolną. Niegdyś prowadzono przeróżne interesujące pogadanki historyczne czy spotkania z weteranami walk. W składzie Rady uczestniczyli m.in.: Jerzy Warpachowski, Witold Górecki, Ludwik Kołcz oraz Bolesław Cieślik.

Koło prowadzi skrupulatną ewidencję członków i podopiecznych od co najmniej 1973 roku. W tamtym wczesnym okresie w Kole zarejestrowanych było 1.174 kombatantów i byli to przede wszystkim żołnierze września 1939 roku oraz 1 i 2 Armii Wojska Polskiego, jak również żołnierze wywodzący się z armii walczących na zachodnim froncie oraz partyzanci z AK, AL, BCh, GL. Ale też byli to członkowie MO, ORMO oraz UB.

W latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia Urząd do spraw Kombatantów ostatecznie pozbawił uprawnień kombatanckich byłych pracowników MO, ORMO i UB.

Z biegiem lat członków kamieńskiego Koła ubywało. Obecnie w jego strukturach zarejestrowanych jest łącznie około 100 osób, w tym: siedmiu wywodzących się z 1 Armii Wojska Polskiego, dwóch z Batalionów Chłopskich, czterech tzw. Członków Nadzwyczajnych, 23 osoby, które przeżyły obozy koncentracyjne, jak również 63 podopieczne, czyli wdowy po kombatantach. Gros z nich to osoby schorowane, niedołężne na skutek wieku oraz chorób.

Najstarszymi członkami koła są dziś 96 – letni Władysław Poronis z Karnocic w Gminie Wolin oraz jego rówieśnik, Józef Ławrynowicz z Dziwnowa.

W 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej ufundowano pamiątkową Tablicę, która umieszczono w murach Katedry kamieńskiej, a jej odsłonięcie nastąpiło 1 września 2015 roku. Jej fundatorami byli: ks. proboszcz – Dariusz Żarkowski oraz mieszkańcy Kamienia Pomorskiego: Andrzej Jędrzejewski oraz kpt. Artur Świeboda.

Na wniosek Rady Koła kombatanckiego, Rada Miejska nadała jednej z ulic Kamienia Pomorskiego nazwę „Ulicy Kombatantów RP i BWP” oraz nazwę „Plac 5. Marca”, który mieści się u zbiegu ulic B. Chrobrego i Mieszka I.

Dziś kapitalna większość kombatantów to wiekowi ludzie i trudno im jest działać i pracować w swoim związku, jak i działać z pożytkiem dla społeczności, mają bowiem ograniczenia, przede wszystkim chorobowe. Dlatego też obecny Zarząd Koła, działa w ograniczonym składzie. Kołem kieruje już jedenasty rok, Roman Pintal, któremu wtóruje sekretarz Koła, a zarazem Prezes Honorowy – Bolesław Cieślik. Komisję Rewizyjną tworzą: Jadwiga Abramowicz – przewodnicząca oraz zastępca – Wanda Jakubowska.

Jak podkreśla Roman Pintal, kamieńskie Koło nawiązało ścisła współpracę ze Związkiem byłych Komandosów w Dziwnowie, któremu przewodniczy Zbigniew Jeszka.

Podczas jednego z grudniowych spotkań (2017), Z. Jeszka przydzielił jednego komandosa – weterana na potrzeby pocztu sztandarowego kamieńskiego Koła. Ten istotny gest spotkał się z ogromną aprobatą kombatantów, tym bardziej, że dotąd były problemy ze sformowaniem na jakiekolwiek uroczystości składu pocztu sztandarowego Koła, gdyż ci, którzy niegdyś byli jego członkami, nie są obecnie w stanie udźwignąć tego honorowego obowiązku.

Prezes honorowy Koła, Bolesław Cieślik, w nawiązaniu do planów kombatantów na bieżący rok, wymienił między innymi: odwiedzanie swoich członków i podopiecznych, zamieszkałych na terenie całego powiatu. Dodał, że w najbliższym czasie, choć w nielicznej grupie, wezmą udział w dorocznym, kwietniowym siekierkowskim spotkaniu z okazji rocznicy forsowania Odry w 1945 roku, a wcześniej udadzą się na marcowe uroczystości z okazji zdobycia Kołobrzegu (Twierdza Kolberg). Będą również widoczni podczas uroczystości z okazji kolejnej rocznicy zdobycia Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim oraz w podgolczewskich Sosnowicach czy uroczystościach związanych z 73. rocznicą zakończenia II wojny światowej.

„Planujemy również, oczywiście w miarę możliwości, spotkania z młodzieżą w Kamieniu Pomorski, Golczewie i Wolinie. Jest to przecież nic innego, jak „żywa historia” czy też spotkanie z widoczną historią.

Planujemy również odznaczyć kilkanaście osób naszymi związkowymi odznaczeniami, czyli medalami za zasługi dla kombatantów, które bacznie przyczynili się do pracy i współpracy na naszą wspólną rzecz. To wyróżnienie jest szczególne, które jest bez wątpienia wyznacznikiem pomostu między nami kombatantami, a ludźmi, którzy nam pomagali i chcą nam pomagać lub wspierać nas w różnych potrzebach.” – mówi z przekonaniem B. Cieślik.

Kombatanci, choć wiele czasu minęło od wojny światowej, na szczęście są. I to oni są żywą ozdobą i zarazem laurką naszego ogromnego bohaterstwa, którego na wszystkich frontach świata, nigdy nie brakowało.

Niestety, ich obecność niejednokrotnie nie jest należycie postrzegana. To przykre. Ci ludzie, to żołnierze, którzy walczyli o nasz wolny i niezawisły dom. Byśmy tak jak dziś, mogli cieszyć się Polską, Ojczyzną, jej wolnością i narodową niezawisłością. Powinniśmy ich dokonania absolutnie doceniać i sprostać ich całkiem przecież skromnym oczekiwaniom.

Wielu z tych schorowanych dziś ludzi potrzebuje pomocy. Wielu z nich choruje. Są też osoby zniedołężniałe czy nawet przykute do łóżka. Pamiętać powinniśmy o tym, że są z nami. Bo pamiętać musimy, że są wśród nas. I należy im się od naszego pokolenia, choćby odrobina czegoś co się zwie – pomoc, współczucie, współdziałanie czy też troska.

Pamiętajmy o kombatantach, bo to ostatnia o nich i dla nich chwila. Przyjdzie czas, że ich kiedyś zabraknie. Pozostanie po nich bogata historia, ale niestety już nie ta żywa. I stąd powinniśmy pielęgnować naszą historię. Nie od święta, nie od uroczystości do uroczystości, tak jak to bywa w dzisiejszych czasach. Tak w rzeczy samej powinno być na co dzień. Niemal jak chleb powszedni. Patriotyzm? Owszem, ale śmiem stwierdzić, że był. Był, ale kiedyś. Wtedy wrósł on w nasze polskie korzenie, polską przelaną w bojach krew, przez długie wieki.

Dziś patriotyzm jest wydaje się, niestety czymś drugorzędnym. A to wielka, bardzo wielka szkoda. Bo pamiętamy, że w imię patriotyzmu do Ojczyzny, nasi bracia, nasi dziadowie, ginęli w dawniejszych wojennych czasach. Dla nas, stąpających dziś po Ziemi. Walczyli, cierpieli i ginęli dla naszego i następnych pokoleń. Dla wolności i dla naszego pokoju.

Pamiętajmy, że Kombatant to słowo, które jest czymś niezwykłym i zarazem wyjątkowym. Tak dla nas i dla kolejnych pokoleń.

Miwa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *