19-03-2018 » Powiat i region, Sport

Felieton piłkarski – Tylko „Jantar” i „Znicz” na minusie

Na dobre rozpoczyna się runda wiosenna w piłkarskiej karuzeli. Przed tygodniem w dużej mierze tamta inauguracyjna kolejka została skutecznie storpedowana przez złe, a nawet fatalne warunki aury zimowej. Tym razem większość spotkań odbyła się, ale dla przykładu, „Iskra” Golczewo – pauzowała, bowiem jej mecz z „Ogniwem” w Babinku został odwołany.

Warto podkreślić, iż dobrze spisał kamieński „Gryf”, a także „Vineta” Wolin. Z kolei „Korona” Stuchowo, po nie łatwej, ale zwycięskiej przeprawie w Płotach ze słabeuszem, „Zielonymi” Wyszobór, została samodzielnym liderem w A klasie. Ale po kolei…

IV liga – Cztery cenne oczka obu naszych drużyn

Już w piątek wieczorem swoje spotkanie rozegrał u siebie kamieński „Gryf”, który nadspodziewanie pewnie pokonał „Hutnika” Szczecin 4:1. Gryfici byli lepsi pod każdym względem i ich zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. Patrz na relację  z tego spotkania z niedzieli na EK.

„Gryf” wyszedł na spotkanie z hutnikami w składzie: Benedyczak – Smerdel, Kacperek, Chodorowski, Pflantz, Karczmarski, Karbowiak, Bogusz, Kronkowski, Kłoda, Szczęsny.
Na zmiany wchodzili: Adrian Wanagiel, Wittbrodt, Pęcak.

Już w środę (21.03.), „Gryf” zagra w IV rundzie Pucharu Polski naszego województwa w Ińsku. Jego przeciwnikiem będzie „Ina”, która na co dzień występuje w okręgówce, razem z naszym dziwnowskim „Jantarem”.

Pierwotnie mecz miał się odbyć 3 marca, ale wielu spotkaniom, w tym ińskim, plany pokrzyżowała aura. Dodajmy, że wówczas swój pucharowy mecz wygrała w Brzesku z „Sępem”, „Vineta” Wolin. Wynik 7:0 mówi wszystko.

Dodajmy również, że „Iskra” także w najbliższą środę, podejmie rezerwy „Pogoni” Szczecin. Prawdę powiedziawszy golczewiacy stoją na straconej pozycji i pewnie trener Ł. Cebulski wypróbuje w tym spotkaniu różne warianty dla przetestowania ich z silnym rywalem.

Mecz rozpoczną się o godzinie 16:00.

Dzięki Victorii nad „Hutnikiem”, „Gryf” przesunął się o dwa oczka i jest teraz dziewiąty. Tuż za nim jest jego lokalny rywal, „Vineta” Wolin, która zremisowała 1:1 (0:1) z silnym „Sokołem” w Karlinie. Dodajmy, choć to beniaminek, to jest to jeden z mocniejszych zespołów ligi.

Sam mecz był dość wyrównany, choć więcej z gry w pierwszej połowie miał „Sokół”. I to on w 10 minucie objął prowadzenie, ale grający pewniej w drugiej połowie wolinianie, w 65 minucie doprowadzili do remisu za sprawą celnego strzału z rzutu wolnego, nowego nabytku Wikingów, Andriya Gorbovskiyego.

W Karlinie „Vineta” zagrała w składzie: Gajdemski – Kostka, Łodyga, Klym – Niewiada, Janczak (60’ Gorbovskiy), Nagórski, Tarka, Skorb (75’ Chamera) – Bartoszewicz, Wierzchowski (80’ Wach).

Klasa okręgowa – „Jantar” bez walki uległ w Gryficach miejscowej „Sparcie”

O podobnej porze co „Gryf”, dziwnowski „Jantar” zagrał od 19:00 w sobotę w Gryficach ze „Spartą”, która przed tą kolejką traciła z czwartego miejsca tylko dwa punkty do naszego „Jantara”. Spartanie postarali się i wygrali zasłużenie. Nasz zespół wydaje się jeszcze jakby w letargu i śpiączce zimowej i stąd chyba nie za bardzo się przebudzał podczas tego spotkania, przegrywając ostatecznie 2:4. Do przerwy było 2:0 dla gryficzan. Po tym meczu oba zespoły zamieniły się miejscami. „Sparta” jest trzecia, nasz zespół ze stratą jednego oczka, tuż za nią.

Zastanawia niemoc dziwnowian w kilku ostatnich meczach. Przypomnijmy, że dwa ostatnie spotkania na jesieni nasz zespół przegrał. I to z kretesem. Tydzień temu pauzował, gdyż spotkanie w Resku z „Mewą” zostało odwołane i przełożone.

Strata kompletów punktów w trzech z rzędu spotkaniach sprawia, że „Jantar” teraz dołuje. Miejmy nadzieję, że się wreszcie przebudzi w kolejnym spotkaniu, kiedy to w sobotę zagra u siebie ze spadkowiczem, „Polonią” Płoty, która w sobotę zremisowała w Mostach z1:1 z „Promieniem”. Na pewno szansa na wygraną dziwnowian jest, tyle tylko nachodzi nas pytanie – w jakiej tak właściwie formie jest nasz beniaminek? Zapewne okaże się to w najbliższych spotkaniach, które powiedzą nam doprawdy wiele.

A klasa – Mamy lidera w Stuchowie!

W przedmeczowych zapowiedziach liczyliśmy, że swój mecz wygra na wyjeździe „Korona” Suchowo, a w Świnoujściu padnie remis pomiędzy „Prawobrzeżem” i dotychczasowym liderem, „Sowianką”. I tak też w istocie się stało.

„Korona”, po co tu dużo ukrywać, trudnym i zarazem szczęśliwie zakończonym spotkaniu z ostatnimi obecnie „Zielonymi” Wyszobór, wygranym 4:3 (1:2), a przy tym remisie 1:1 w świnoujskim spotkaniu, została samodzielnym liderem ligi. Za nią jest dotychczasowy lider, „Sowianka” Sowno, z dwoma oczkami straty. Dalej jest „Prawobrzeże” i pauzująca w minionej kolejce, „Fala” Międzyzdroje.

„Zieloni” (mecz odbył się w Płotach) dość nieoczekiwanie dla naszych objęli szybko prowadzenie, a było to już w 16 minucie spotkania. Na 1:1 strzelił w 41 minucie Patryk Rocha, po czym chwilę potem „Zieloni” ponownie objęli prowadzenie. Na 2:3 strzelił w 62 minucie powracający z „Gryfa” Kamień Pomorski do „Korony”, napastnik Robert Żywulski, który jest niewątpliwie dużym wzmocnieniem dla zespołu. Robert celnie i pewnie strzelił gola z rzutu karnego. Do remisu w 80 minucie doprowadził Mateusz Świderski, a zwycięską bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry utrafił przeszczęśliwy po tym golu, Robert Stangrycki.

„Korona” zagrała w składzie: Jabłoński – Pawłowski D., Żywulski, Rocha (46’ Majer), Świderski (80’ Kotłów), Pałka B., Kondras (49’ Otach), Wosiakowski (72’ Stogowski), Górajski, Branecki, Stangrycki.

Trzeba przyznać, że w tej klasie rozgrywkowej pewnie wiele się jeszcze będzie dziać. Na dobrą sprawę już tylko cztery zespoły mają szansę i pewnie wielką chrapkę na awans do klasy okręgowej. Pocieszające, że wśród nich są dwa zespoły z naszego powiatu. I liczymy wcale nie po cichu, że któremuś z nich ta sztuka ostatecznie się uda.

Dodajmy, iż ostatni dotąd „Bałtyk” Gostyń zremisował we wczorajszą niedzielę 3:3 na gościnnym boisku w Kamieniu Pomorskim z „Zalewem” Stepnica. Dzięki temu małemu punkcikowi, nasz zespół przeskoczył w tabeli ostatni teraz zespół „Zielonych” z Wyszoboru.

Z kolei „Znicz” Wysoka Kamieńska jechał do Cerkwicy z pewnymi obawami o końcowy rezultat meczu. I słusznymi jak się potem okazało zresztą, bowiem nie przeciwstawił „Bizonowi” wcale wygórowanych warunków, ostatecznie gładko przegrywając 1:4.

„Znicz” zajmuje aktualnie 10. lokatę i ma osiem punktów więcej od „Bałtyku”, który jak pamiętamy, na jesieni przeżywał przeogromny regres, przez co był „czerwoną latarnią” po rundzie zasadniczej. Teraz przyszedł pierwszy jakże ważny remis, a zarazem pierwszy od wielu, ale to od bardzo wielu kolejek, punkcik.

W Gostyniu myśli się całkiem głośno, całkiem na serio i wyłącznie o tym, jak najskuteczniejszej walczyć o utrzymanie „Bałtyku” w lidze. To cel nadrzędny dla tego klubu i jego ambitnych zawodników.

O tym jaka sytuacja panuje w zespole, w jakiej sytuacji jest zespół, wszyscy doskonale wiedzą. Dlatego jak nam powiedziano, każde wyjście na każdy kolejny mecz gostyniaków, będzie przede wszystkim walką, wolą wygrywania i priorytetem zdobywania kolejnych punktów. A potem należałoby pomyśleć, jak w przyszłym sezonie było lepiej i nie było tak fatalnego stanu rzeczy, jaki ma miejsce dla zespołu w obecnej chwili.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *