26-03-2017 » Powiat i region, Sport

Felieton piłkarski – Kamieński „Gryf” i „Jantar” Dziwnów znów zadziwiają!

W miniony właśnie weekend III – i IV – ligowcy rozegrali trzecią kolejkę wiosennej rundy, natomiast klasa wojewódzka okręgowa i A klasa – drugą. Nie wszystkim naszym zespołom udał się ostatni mecz. Ale na pewno zadziwiły kamieński „Gryf” i „Jantar” Dziwnów.

IV – ligowcy pokusili się o niespodziankę. Grając przed własną publicznością pokonali dużo wyżej notowaną „Kluczewię” Stargard aż 3:1. To drugie z rzędu ważne zwycięstwo IV – ligowych gryfitów, którzy wcześniej wygrali 3:1 w Załomiu, z również silnym „Jeziorakiem”.

Te dwie Victorie pozwoliły naszemu zespołowi wspiąć się na 14. lokatę i co bardzo ważne, mocno przybliżyć się do zespołów nieco wyżej notowanych. Gole dla „Gryfa” w spotkaniu z „Kluczewią” strzelili: Kacper Wittbrodt, po podaniu Kamila Kacperka, który zdobył piękną trzecią bramkę z rzutu wolnego. Gola na 2:0 piękną główką strzelił Radosław Misztal.

Oby ta udana seria trwała i trwała… . Warto też dodać, że mecz był dość interesujący, obfitujący w szereg ciekawych akcji z obu stron. Nasz zespół, podobnie jak w Załomiu, pokazał się z jak najlepszej strony. I chyba trzeba już zapomnieć o jego fatalnym falstarcie na początku rundy wiosennej.

Liderujący w A klasie „Jantar” Dziwnów nie dał żadnych szans w Wyszoborze ostatnim w tabeli „Zielonym”, których pokonał aż 7:1. Dziwnowianie jak na razie zadziwiają bramkostrzelnością, bowiem w dwóch wiosennych spotkaniach strzelili już 12. goli, tracąc zaledwie jednego.

Zwycięstwa odnotowały też ekipy „Fali” Międzyzdroje i „Korony” Stuchowo. Obie ekipy grały na swoich boiskach. Międzyzdrojanie pewnie pokonali 4:1  rezerwy „Intermareche – Regi” Trzebiatów. Dwie bramki strzelił Łaba, a po jednym trafieniu dołożyli: Karpiński oraz Łoś.

Z kolei „Korona” pokonała 3:1 zawsze groźnego i nieobliczalnego „Pioniera” Żarnowo. Dwa gole strzelił Stangrycki oraz jednego Kokot.

„Korona” zagrała w składzie: Piotrowski – Stogowski (Branecki), Pałka B., Czerwiński, Putyrski (c), Stangrycki (Ślusarz), Majer (Kotłów), Ostach, Wach, Kokot (Pałka K.), Polak B. (Rocha).

Niestety już na przedostatnim miejscu w tabeli wylądowała wolińska „Vineta”, która przegrała trzeci mecz z rzędu. Tym razem odnotowała porażkę w Koszalinie, gdzie została pokonana 2:1 prze miejscową „Gwardię”. Przełomowe były 21 i 23 minuty, kiedy to padły dwie bramki. Na 1:2 trafił jeden z zawodników gwardzistów.

Wolinianie są bezsprzecznie na równi pochyłej – to bez dwóch zdań. Jak tak dalej pójdzie, to wraz z ostatnim w tabeli „Leśnikiem” Manowo, który ma marne szanse na pozostanie w lidze, spadnie z III ligi. Byłaby to bardzo krótka przygoda na trzecioligowym froncie. Byłaby to też wielka szkoda.

Panowie wolinianie – trzeba wreszcie zacząć konkretnie dobrze i przede wszystkim efektywnie grać. Załamywanie rąk nie wchodzi w rachubę. Dziś nasz zespół jest tylko cieniem tej ekipy z ubiegłego roku, która jak pamiętamy, tak brylowała im królowała zdobywając przy tym mistrzostwo ligowe. I pomyśleć, że po pewnych roszadach w przerwie zimowej trzon zespołu pozostaje niemal ten sam. Fakt faktem, że nie ma już w „Vinecie” prawdziwego doświadczonego stratega, jakim był Bartosz Ława. To na pewno duże osłabienie. Ale są ponoć wzmocnienia. Nawet z dalekiej Azji! I co? Jak na razie nic z tego nie wychodzi.

Kolejne spotkania wyspiarzy to mecze tylko z wyżej notowanymi przeciwnikami. Pomijając „czerwoną latarnię” – „Leśnika” Manowo. I jeśli nasi nie wezmą się w karby, może być tylko bardzo źle. Jak na razie widmo spadku wisi nad „Vinetą” nieuchronnie, które niestety ciążyć może na dłużej. No, chyba, że nasi zaczną wreszcie grać na przyzwoicie dobrym poziomie, którego jak do tej pory bardzo brakuje.

Miwa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *