26-10-2015 » Powiat i region, Sport

Felieton piłkarski…

Za nami następna kolejka weekendowych spotkań, i niestety nie wszystkim naszym zespołom udało się wywalczyć dobre i satysfakcjonujące je rezultaty.
Znów niestety zawód, bo przegrał kamieński „Gryf” (wyjazdowa tradycja), porażki doznała po dobrej serii gier „Iskra” Golczewo, klęski doznały „Znicz” Wysoka Kamieńska i „Bałtyk” Międzywodzie, a serię wielu wygranych przedłużyła międzyzdrojska „Fala”.

III liga – Wjazdowa wygrana „Vinety”…
W wyborczą niedzielę wolińska „Vineta” rozgrywała swoje spotkanie z rezerwami „Arki” w dalekiej Gdyni. Wietrzyliśmy i spodziewaliśmy się, że wyspiarze nie przegrają tego spotkania, jednak początek meczu wcale na to nie wskazywał.
W 5. minucie rzut karny wykorzystał Adam Nagórski, ale po chwili nasz bramkarz, Oskar Rechtziegel, za zagranie piłki ręką poza polem karnym, zobaczył czerwony kartonik i przyszło naszym grać niemal przez cały mecz w „10”. Zastąpił go wracający po kontuzji, Mariusz Bratkowski.
Na szczęście nasi piłkarze nie załamali się takim obrotem sprawy i ostatecznie zwyciężyli 3:1. Bramki dla wyspiarzy strzelili Adam Nagórski – 2 (5’, 72’) oraz Bartosz Ława – 21’, który jeszcze nie tak dawno grał w pierwszej jedenastce… „Arki”.
Dzięki tej cennej wygranej „Vineta” powróciła niejako na swoje szóste miejsce, wcześniej już zajmowane, i ma teraz na swym koncie 19 punktów. Natomiast „Arka” zajmuje trzecie miejsce od końca.
W nadchodzącą sobotę wolinianie zagrają u siebie z „Bałtykiem” Koszalin, przedostatnim zespołem ligowej tabeli, który ma tylko pięć oczek na swym koncie.
W minionej kolejce koszalinianie zremisowali bezbramkowo z lokalnym rywalem „Gwardią”, która od pewnego czasu ma zadyszkę formy. Ten remis to niewątpliwie sukces „Bałtyku”, który tym samym przyjeżdżając do Wolina, będzie chciał wywalczyć co najmniej jeden punkt. Co byłoby dla niego nie małym sukcesem.
Przeciwnik „Vinety” nie szczególnie silny i nie wydaje się, że nasi piłkarze nie zechcą zaprzepaścić dobrej okazji do zdobycia trzech punktów, które są w ich jak najbardziej zasięgu. Inny rezultat jak wygrana wyspiarzy nie wchodzi raczej w grę, bo byłaby niespodzianką in minus.
Wierzymy, że nasz zespół zagra w tym spotkaniu najlepiej jak tylko potrafi, nie zlekceważ przy tym rywala i wywalczy kolejne punkty, które przy przyszłorocznej reorganizacji mogą być w efekcie niezwykle potrzebne i ważne naszej drużynie.
Sobotnia konfrontacja wolinian z „Bałtykiem” rozpocznie się o godzinie 14:00.

IV liga – „Gryf” znów na tarczy i spadał w tabeli o dwa oczka…
Seria fatalnych występów kamieńskich gryfitów na wyjeździe w dalszym ciągu trwa. Nasz zespół przegrał wszystkie pięć spotkań na wyjeździe, strzelając tylko trzy bramki, a tracąc przy tym aż 17.
W minioną sobotę „Gryf” poległ w Szczecinie, gdzie przegrał 1:3 z tamtejszym „Hutnikiem”, który był zdecydowanie lepszą drużyną i zasłużenie pokonał nasz bojaźliwie grający zespół. Prawdę powiedziawszy początek gry był zadowalający, bowiem to gryfici strzelili pierwsi bramkę, którą zdobył Adrian Kapczyński, ale hutnicy szybko wyrównali. Do przerwy było 1:1.
W drugiej części gospodarze strzelili dwa gole i była dla naszych… po meczu.
Przez tę przegraną „Gryf” powrócił niejako na (swoje) 13. miejsce i jego sytuacja nie jest w dalszym ciągu za ciekawa i zbyt wesoła. Tylko 11. punktów na koncie, to bardzo mizerny wynik. I jak tak dalej pójdzie, nie za dobrze wróży się naszej drużynie w najbliższej perspektywie. Być może co niektórzy myślą o lepszej wiośnie?
Co prawda ambicji naszemu zespołowi nie brakuje, umiejętności też jako takie są, jednak między innymi mentalnie gryfici nie są niestety w najlepszej kondycji i dyspozycji.
W nadchodzącą sobotę będzie jednak okazja do podreperowania mizernej zdobyczy punktowej i nieco poprawienie niekorzystnego bilansu bramkowego, a tym samym poprawienia humorów, bowiem do Kamienia Pomorskiego przyjeżdża „Wiekowianka” Wiekowo, ostatni zespół ligi, mający na swym koncie zaledwie jeden zdobyty punkt. Będzie zatem (w teorii) możliwość poprawy swego statusu punktowego, ale pod warunkiem, że nasi piłkarze nie odpuszczą i zagrają co najmniej tak jak w wygranym spotkaniu z „Iną” Goleniów, a wówczas może być dobrze. Ambicji naszym nie brakuje, gorzej z mentalnością, wyszkoleniem technicznym i ogólną koncepcją gry całego zespołu. Może atut własnego boiska zadziała pozytywnie na nasz zespół?

V liga – Po dobrej punktowanej serii, „Iskra” niestety przegrała w Węgorzynie…
Ciężkie zadanie czekało golczewską „Iskrę” w Węgorzynie w konfrontacji z czołowym zespołem ligi, „Spartą”. Mimo ambicji, wyrównanej gry i kilku dobrych sytuacji do strzelenia gola, nasz zespół uległ 0:1, przerywając tym samym serię swoich ostatnich zwycięstw.
Dobre to było spotkanie, i tak na dobrą sprawę, oba zespoły mogły wygrać to spotkanie. Ostateczni padło na gospodarzy, którzy cieszyli się z wygranej i to bardzo, wszak pokonali silnego i niewygodnego dla nich rywala.
Nasz zespół mimo porażki, zachował piąte miejsce i ma na swym koncie 19. punktów. „Sparta” z 26 punktami jest w dalszym ciągu trzecia, a prowadzi „Energetyk” Gryfino (31 pkt) przed „Stalą” Szczecin (28 oczek).
„Iskra” zagrała w tym spotkaniu w następującym składzie: Kowalski (I) – Gibas, Petera (Piotrowski M.), Sobański, Kowalski (II) (Ruciński), – Piotrowski R, Smerdel, Roszak (Hus), Marchewka (Trepkowski W.) – Trociuk, Kostur.
Szkoda straconych punktów, bo ambicji i woli walki w tym spotkaniu z naszej strony nie brakowało. Cóż, szczęścia trzeba będzie szukać w innych spotkaniach, które jeszcze czekają naszą „Iskrę”, bowiem do zakończenia piłkarskiej jesieni pozostały jeszcze cztery kolejki.
Już w tę sobotę „Iskra” zagra o 14:00 kolejne trudne spotkanie, ponieważ do Golczewa przyjeżdża sam lider z Gryfina. Piekielnie ciężkie zadanie przed naszym zespołem, który przypomnijmy, zdołał pokonać niedawnego ówczesnego lidera, „Stal” Szczecin. I czemu by nie miał powtórzyć tego samego i tym razem?
W zespole doskonale wiedzą, że trzeba zagrać w tym spotkaniu na maksimum umiejętności, bo były IV – ligowiec jak widać, mierzy w szybki powrót na czwartoligowe boiska. Jego bilans jest imponujący, 10. wygranych i tylko jeden remis, a to robi wrażenie.
Ale zwykle tak bywa, że w przeciągu sezonu zdarzają się słabsze spotkania praktycznie każdemu zespołowi i może to będzie ze strony rywala „Iskry” tym razem? Jednak na takiego farta trudno tak na serio liczyć i po prostu trzeba zagrać najlepiej jak się potrafi, bo silny przeciwnik z pewnością może takie zamiary zweryfikować.
Mecz „Iskry” z „Energetykiem” rozpocznie się w sobotę o godzinie 14:00.

A klasa – Wysoka wygrana „Bałtyku” Gostyń i pogrom „Znicza” oraz „Bałtyku” Międzywodzie…
Ósme, kolejne zwycięstwo zanotowała międzyzdrojska „Fala”, która pokonała 2:1 w Świnoujściu miejscowe „Prawobrzeże”. Nasz zespół jest drugi ze stratą trzech punktów do lidera, ale trzeba dodać, że ma dwa mecze zaległe do rozegrania.
Dobra postawa „Fali” bardzo cieszy, i widać dobrą pracę w klubie i w zespole, stąd między innymi takie wyniki a nie inne. Pierwszy zaległy mecz nasz zespół rozegra 31 października, kiedy to spotka się w Dziwnowie z „Jantarem”. W tym spotkaniu trudno wytypować faworyta i każde rozstrzygnięcie może tutaj paść.
Trzeba też dodać, że następna, jedenasta kolejka zaplanowana jest dopiero na 7 listopada.

Bardzo wysoko swoje spotkanie wygrał (raczej oczekiwanie) „Bałtyk” Gostyń, który pokonał 14:1 w Prusinowie tamtejszy „Orzeł”, ostatni zespół ligi. Warto dodać, że „Orzeł” w dziesięciu meczach stracił już 104 bramki. To niewątpliwie swoisty i niechybny rekord.
Bramki dla gostynian strzelili: Robert Pałka – 6 (21’, 29’, 40’, 47’, 70’, 81’) Sławomir Kieliszek – 3 (18’, 23’, 67’), Arkadiusz Sitarz – 2 (55’, 56’) oraz po jednej: Andrzej Frańczak – 53’, Michał Kwiatkowski – 68’ oraz Adam Wojciechowski – 71’.
„Bałtyk” zagrał w skladzie: Przemysław Dublas – Waldemar Wojciechowski (55’ Jakub Grychtolik) Andrzej Frańczak, Roman Cirko, Arkadiusz Wojciechowski, Sławomir Kieliszek, Krzysztof Domoń, Adam Wojciechowski, Michał Kwiatkowski (80’ Mateusz Zmysłowski) Arkadiusz Siciarz, Robert Pałka.
Dzięki tej wygranej „Bałtyk” przesunął się na siódme miejsce w ligowej tabeli i ma już 13. punktów oraz nie dziwota, plusowy bilans bramkowy.

W sobotę w Stuchowie mogliśmy oglądać małe derby powiatu, w których to „Korona” podejmowała „Jantara” Dziwnów. Ostatnimi czasy stuchowianie nie grali nadzwyczajnie, również „Jantar” obniżył jakby loty i oba zespoły chciały zagrać na przełamanie. Żadnemu z zespołów to się nie udało i skończyło się sprawiedliwym remisem, 1:1 (1:1).
Gospodarze prowadzili od 3 minuty po golu Kuźmickiego. „Jantar” zdołał wyrównać w 36 minucie, kiedy bramkę zdobył Daniel Sutor.
Po 10. kolejkach „Jantar” mający jedną grę mniej, zajmuje trzecie miejsce, ale traci już siedem punktów do lidera”, „Floty” Świnoujście. Natomiast „Korona” jest czwarta i ma o cztery oczka mniej od zespołu z Dziwnowa.
„Jantar”: Przybyszewski K. – Andrzejewski W., Jóźwiak M., Kubiński G., Trocewicz B. – Żabierek P., Galec H. (77’ Wojtyna K.), Mularczyk B. (65’ Krysiewicz P.), Wróbel K., Tulejski D. (88’ Ciesielski J.) – Sutor D.

Dość nieoczekiwanie sromotnego pogromu doznał „Znicz” Wysoka Kamieńska, który przegrał bardzo wyraźnie w Radowie Małym z tamtejszą „Radowią”, i to aż 1:8.
Trzeba dodać, że to najwyższa porażka w bojach A – klasowych naszego zespołu. Przed tygodniem drużyna z Wysokiej Kamieńskiej nieoczekiwanie i w dramatycznych okolicznościach tylko zremisowała 3:3 u siebie z „Bizonem” Cerkwica, a teraz takie baty. Czyżby kryzys naszego zespołu?
Mało kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia, a już na pewno aż takiej wysokiej przegranej. „Znicz” zajmuje obecnie bardzo słabą i niesatysfakcjonującą pozycję w tabeli, bowiem z 13. punktami jest dopiero ósmy i zdaje się jest to koniec jego marzeń walki o awans. Zapatrywania przed sezonem były zgoła inne. Liczono, że „Znicz” będzie liczył się w walce o awans, a okazuje się, że gra poniżej oczekiwań.
„Znicz” zagrał w tym spotkaniu w składzie: Bzdyra – Leśniak, Palubski, Sandzewicz, Walczak – Juncewicz, Wanagiel, Mazur, Kopinski (Jaros) – Jankowski, Kleibert.

Także solidne baty otrzymała ekipa „Bałtyku” Międzywodzie, która przegrała u siebie z liderem, „Flotą” Świnoujście, aż 1:9 (1:5). Goście pod każdym względem byli drużyną lepszą i nie dziwota, że doszło do takiego pogromu.
„Bałtyk” honorowe trafienie zaliczył przy stanie 0:3 w 27 minucie, kiedy do bramki „Floty” trafił Kamil Bajda.
Dodać trzeba, niejako na usprawiedliwienie naszego zespołu, że od 10 minuty „Bałtyk” grał w osłabieniu (czerwona kartka Krzysztofa Malinowskiego), ale to nie zmienia faktu, że goście wygrali ostatecznie wysoko i zasłużenie.
Niestety drugą czerwoną kartką nasz zespół został ukarany w 65 minucie, kiedy to drugi żółty kartonik zobaczył dobrze dotąd grający Mateusz Bajda.
Ciekawe, że sędziowie nie zachowywali się częstokroć jak należy, byli bowiem dość stronniczy dla przyjezdnych, co było nie małym utrudnieniem dla ambitnego „Bałtyku”.
Po tej przegranej zespół z Międzywodzia spadł na 10. miejsce, mając 10 punktów na swym koncie.
„Bałtyk”: Kamil Skakuj – Mateusz Bajda (do 65’), Andrzej Krzywicki, Krzysztof Malinowski, Paweł Kucaba (76’ Krzysztof Mackiewicz), Kamil Janowski, Przemysław Szymański (59’ Narcyz Burda), Kamil Bajda, Damian Kaszuba, Mariusz Kieliszek, Maciej Kryszko.

Przed A – klasowcami niemal dwa tygodnie przerwy i mamy nadzieję, że te nasze zespoły które doznały w ostatniej kolejce niepowodzeń, postarają się wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Do zakończenia tej rundy pozostały jeszcze trzy kolejki i sporo się jeszcze przez ten czas może wydarzyć.
„Fala” Międzyzdroje ma jeszcze oprócz trzech kolejek do rozegrania, dwa zaległe spotkania i ma duże i naprawdę realne szanse na zostanie mistrzem jesieni. Pod warunkiem jednak, że nie pogubi w międzyczasie jakichś punktów.
Może odbuduje się „Jantar”, który 14 listopada spotka się u siebie z obecnym liderem, „Flotą” ze Świnoujścia. Może i „Korona” się podźwignie, choć 7 listopada czeka ją trudny wyjazd do Świnoujście, kiedy zagra z liderem.
Tak czy owak, wszystkie zespoły czeka teraz mała przerwa, a więc czas na regenerację sił i przećwiczenie jakichś dobrych i sprawdzonych wariantów gry, które mogłyby w następstwie zagwarantować im kolejne ligowe sukcesy.
Końcówka ligowej jesieni zapowiada się zaiste ciekawie i na obecną chwilę także trzeci w tabeli „Jantar” ma jakąś szansę na zostanie Mistrzem Jesieni. W każdym razie i „Fali” i „Jantarowi” tego serdecznie życzymy.
Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *