02-03-2016 » Powiat i region

Czy doczekamy modernizacji sfatygowanych przystanków kolejowych?

Od wyborów minęło już sporo czasu, jeszcze rozlicza się tych co odeszli za sprawą demokratycznych wyborów. Wiele się przez ten miniony rok działo, to tu, top tam. Prowadzono i prowadzi się na terenie naszego powiatu (szczególnie w pasie nadmorskim) szereg inwestycji. Tych trafnych i tych mniej trafnych. Zdania w tym względzie są więc jak najbardziej podzielone.
Jednym z przykładów w kwestii zapomnienia przez włodarzy są na pewno nasze przystanki kolejowe, począwszy od wielce zaniedbanego i obskurnego węzła kolejowego jakim jest bez wątpienia Stacja Wysoka Kamieńska, gdzie tylko pewnie nawet i licho śpi.
Swego czasu pisaliśmy w tym temacie i tak na dobrą sprawę tak jak w przypadku wielu innych przystanków kolejowych, nic się dosłownie wokół nich nie dzieje. Ot, pociągi przyjeżdżają i odjeżdżają, pakując posmutniałych podróżnych.
Jakąś tam jaskółką na lepsze czasy tych przystanków była modernizacja takiego w niewielkim Stawnie w gminie Kamień Pomorski. I na tym się w zasadzie skończyło.
Brak rezolutności, brak wyobraźni i dbania o dobro pasażera to mankamenty jakie można wytoczyć samorządom i samym kolejom. Ani jedni ani drudzy nie parli uparcie by tę kwestię wcale nie wygórowaną przecież cenowo, rozruszać i wprowadzić w życie.
Przykładem i to z tego dobrego gatunku jest Stacja Rokita na linii kolejowej Szczecin – Świnoujście w powiecie goleniowskim. Tam w 2014 roku przeprowadzono gruntowny remont i jest to ewidentny przykład na to, że można, że jeśli się będzie bardzo chciało, znajdą się pieniądze na taką jak ta modernizację. Ale zabiegać o fundusze naprawdę trzeba dosłownie wszędzie i przede wszystkim, skutecznie. A do tego jeszcze pewnie nie wszyscy prominenci dorośli, bo i pewnie po co się zamartwiać zawczasu.
Kolej jak to kolej, aby tory były proste i nie rdzewiały za szybko, i aby pociągi nie spóźniały się nagminnie, by pasażerowie i cały świat podróżnych nie psioczył na nią zbyt często.
Przyzwyczailiśmy się do częstych zmian rozkładów jazdy, do wielu „udogodnień”. Pewnie gdzieś tam w samej centrali myślą, że podróżni wszystko zniosą i do wszystkiego się jakoś w ostateczności przyzwyczają.
Taki na dobrą sprawę, dbanie o wizerunki przystanków kolejowych to już niestety zamierzchłe czasy (może nie wszędzie). Kiedyś były centralnymi obiektami, bo przecież przez nie przetaczały się tabuny podróżnych mniej lub więcej zadowolonych z usług kolejarskiej braci.
Dziś, choć pasażerów znacznie mniej i to z różnych powodów, wizerunek przystanków kolejowych jest jaki jest i zapewne długo się jeszcze na lepsze nie zmieni.
Obskurność, szarość, brzydota , brud i smród – to ich niechybne wizytówki. Pół biedy jak jest jakieś zadaszenie czy niewielka wiata przy torach lub poczekalnia, co w wielu wypadkach jest „luksusem”. A kiedy takowych nie ma, to co? Pasażer niech się martwi sam o siebie. Może wystarczy mu poarasol na słotę i tyle.
Nie straszne mu muszą być słota i wiatry, niech czeka sobie na spóźniony (o dziwo, copraz to rzadziej) pociąg, niech zapłaci za bilet i dojedzie gdzie trzeba. Na tym rola kolejarzy pewnie się kończy, ale o zapleczu jakby mniej się myśli, a to wielka i niewybaczalna szkoda.
Niektóre samorządu wespół z kolejami myślą pozytywnie i perspektywicznie, jak choćby na przykładzie Stacji Rokita. A kiedy – tu pytamy, podobnie będzie z niewieloma przecież przystankami na terenie naszego powiatu? Co w tej kwestii do tej pory robiło starostwo czy również poszczególne samorządy gminne, czytaj: Kamień Pomorski, Międzyzdroje czy Wolin? Czyli tam gdzie przebiegają linie kolejowe. Bo jak wiadomo, od lat linia kolejowa Wysoka Kamieńska – Golczewo – Runowo jest tylko dalekim wspomnieniem.
Co niektórzy coś tam przez cztery lata działają, inni nader często snują się po korytarzach różnych urzędów, rzadko wypuszczając się niestety w teren. Klapki na oczkach – to stałe zjawisko. Najlepiej nic nie widzieć, mało działać lub robić pozory i jakoś to będzie do… następnych wyborów. A wówczas trzeba by trzeba pomyśleć, jak by tu się załapać na kolejną kadencję. Bo i bycie na stanowisku w samorządzie to fajna rzecz – tak wielu myśli. To się niestety nie zmienia od lat i nasza polska mentalność niestety tkwi w tym czym tkwi.
Brak nam gospodarności poza nielicznymi wyjątkami oczywiście, brak pozytywnego myślenia, tego perspektywicznego rzecz jasna. Dbania nade wszystko o obywatela, który powinien być ponad wszystkim i przede wszystkim ponad podziałami jakkolwiek by na to nie popatrzeć.
Przykład nieszczęsnych przystanków kolejowych jest tego przykładem. Marazm jak cholera. I zapewne ich wizytówka szarzyzny, brudu i widoku odpychającego na odległość, pewnie się jeszcze czas (dłuższy) jakiś nie zmieni.
I znów tłamsimy się nadzieją. Może po tych sprzed ponad roku wyborach będzie lepiej i jeszcze tylko lepiej. Ale nikt jeszcze taki się nie urodził kto by wszystkim dogodził. To stara i sprawdzona regułka, ale wierzyć musimy, że na przytorowych przystankach coś jednak się ruszy. Oczywiście na lepsze.
Tym czasem wszystkim pasażerom życzymy miłej podróży i pamiętajcie, nie rozglądajcie się zbytnio na przystankach kolejowych, bo nie ma za czym i po co się przy tym zamartwiać, zasmucać i przede wszystkim denerwować.
Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *