Pożar w” SOŁTYSÓWCE” w sołectwie Lubin

Międzyzdroje – 28 stycznia 2018 r. w sołectwie Lubin cztery jednostki Straży Pożarnej uczestniczyły w akcji gaśniczej mieszkania na ul. Głównej 14. W budynku mieszka 13 rodzin. Przed godziną 16-tą mieszkająca na parterze budynku Pani Daniela Jagodzińska poczuła zapach spalenizny i usłyszała jakiś dziwny odgłos jakby  coś upadło na sufit.  Zaniepokojona  wyszła na dwór żeby zobaczyć skąd wydobywa się ten dziwny zapach. Wówczas ujrzała w oknie nad jej mieszkaniem dym i słup ognia. Natychmiast powiadomiła Straż Pożarną. Po kilkunastu minutach na miejsce przybyły cztery jednostki Straży Pożarnej w tym dwie z Międzyzdrojów, jedna z Dargobądza i Lubina. Okazało się, że na pierwszym piętrze paliło się mieszkanie w którym mieszkał samotny  człowiek Wiesław.T, Zanim nadeszła pomoc mieszkający po sąsiedzku Pan  Zbigniew Kowalski ruszył z  pomocą lecz kiedy otworzył drzwi słup ognia zagrodził mu drogę na szczęście już przybyli strażacy, którzy z płonącego mieszkania wynieśli mocno poparzonego Pana Wiesława którego akcją ratunkową zajęli się ratownicy Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowany został odwieziony do Szpitala w Gryficach. Mieszkańcy tego budynku mogą mówić o szczęściu. W zimowe popołudnie nikt z nich nie spodziewał się, że za ich ścianą płonie mieszkanie a w nim ich sąsiad, który cierpi od lat na padaczkę. To nie pierwsze takie zdarzenie w tym budynku zwanym „ Sołtysówka”. 20 czerwca 2009 roku  miał  miejsce podobny groźny pożar podczas którego ten sam mieszkaniec został uratowany m.in. przez swego sąsiada Pana Zbigniewa Kowalskiego , który narażając swe życie ewakuował  Pana Wiesława w bezpieczne miejsce. Wówczas  dzięki sprawnej akcji ratunkowej poszkodowanego W.T helikopter przetransportował do szpitala dzięki temu przeżył. Pan Zbigniew Kowalski, za swoją bohaterską postawę i odwagę otrzymał od Burmistrza Międzyzdrojów podziękowanie  oraz telefon. Dzień po pożarze po nieprzespanej z emocji nocy  mieszkańcy” Sołtysówki” rozmawiają o tym co się stało  i zadają sobie pytanie jak, to możliwe, że ogień palił się dosłownie za ich ścianą a oni nic o tym nie wiedzieli. Wielu z nich uważa, że ich sąsiad z uwagi na swoją chorobę oraz bezpieczeństwo pozostałych mieszkańców tego budynku powinien mieszkać w miejscu gdzie będzie otoczony odpowiednią opieką. Pani Daniela Jagodzińska, która zauważyła pożar jako, że zajmuje mieszkanie na parterze  martwi się ponieważ podczas akcji gaśniczej  jej  mieszkanie zostało znacznie zalane wodą i ciężko je będzie w okresie zimowym wysuszyć i na pewno czeka ją nie planowany remont.

Tekst i foto Julianna Rogowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *