Zmierzch kamieńskiej gastronomii (restauracji i nie tylko)!

Ostatnimi czasy, kiedy chodzimy wraz z mieszkańcami ulicami Kamienia Pomorskiego można zauważyć, że tak na dobrą sprawę ludzie zwykle na co dzień zapracowani nie mają gdzie pójść, dajmy na to w weekendy, by się co nieco „rozerwać”.
Swego czasu tylko w Kamieniu Pomorskim, prosperowało z dużym powodzeniem kilka całkiem dobrych lokali gastronomicznych, gdzie można było usiąść, porozmawiać, posłuchać dobrej muzyki, zwykle na żywo, potańczyć, zabawić się. Po prostu kulturalnie spędzić dzień czy wieczór. A dziś co? WIELKA FIGA!
Na dobrą sprawę wszystkie lokale, które liczyły się na rodzimym kamieńskim rynku gastronomicznym, „padły” z różnych względów, zwykle jednak ekonomicznych. Jakiś czas temu, bezskutecznie próbowano utrzymać „przy życiu” restaurację „Steńka” która mieściła się w centrum miasta, jednak okazało się to zbyt trudne, bowiem frekwencja na różnych wymyślanych wcale w nie zły sposób imprezach była wręcz minorowa, a nawet śladowa. Teraz nie ma „Steńki, jest za to… sklep.
I tak na dobrą sprawę po kamieńskiej gastronomii pozostały wspomnienia i wielkie nici. Najpierw „padła” (?) restauracjo – hotel „Polonia” (PSS Społem), po której pozostało już tylko puste miejsce, a która po wojnie była wręcz oblegana do niemal końca lat sześćdziesiątych minionego stulecia. Dobrze, że po wielkich perturbacjach, w ubiegłym roku właściciel terenu i zgliszczy po restauracjo – hotelu rozebrał obiekt, bo by w dalszym ciągu straszył.
Nie ma już słynnej na przełomie lat 70/80 – tych XX w. Winiarni „U Klecia” (powstała w połowie 1978 roku przy okazji teleturnieju telewizyjnego „Bank 440” – przyp. red.), która mieściła się w bardzo ciekawym miejscu, bo w murach obronnych miasta (podległa PSS „Społem”) przy ul. Lipowej. Zamknięta jest od dawien dawna na cztery spusty, a i przy tym mur obronny woła od lat o natychmiastowy remont.
Nie ma już znanej wszem i wobec Kawiarni Zdrojowej „Kamyk”, równie słynnej nie tylko na całe miasto i wśród licznych niegdyś kuracjuszy. Było to miejsce wyjątkowej urody podbijane przez licznych kuracjuszy i mieszkańców miasta.
Nie ma też słynnego niegdyś „okrąglaka”, który stał vis a vis dworca kolejowego w pierwszych dekadach po wojnie. W jego miejscu po wyburzeniu „okrąglaka” powstał jakiś czas temu zupełnie nowy budynek i tylko najstarsi mieszkańcy Kamienia Pomorskiego pamiętają ten lokach z dawien dawna. Ot, łza się kręci. I tyle.
Także bary znikły z kamieńskiej mapy gastronomicznej. Był niegdyś „Bar Mleczny” przy ul. Mickiewicza, w którym jest teraz sklep. Nie ma słynnego i popularnego wśród mieszkańców baru „Pomorskiego” przy ul. Jedności Narodowej, a niedaleko niego oddalonej, też już nie ma znanej również w całym mieście „Świtezianki”. Również bar gastronomiczny dla przypomnienia był to właśnie.
Jeszcze do tego była niegdyś Piwiarnia „Beczułka” z widokiem na kładkę przegradzającą wody Zalewu Kamieńskiego, o której pisaliśmy swego czasu, bo obiekt stoi i niszczeje i niestety jest niechlubną wizytówką Kamienia.
W przypadku „Klecia” i „Beczułki” to są dziś przysłowiowe straszydła, które naprawdę nie dają dobrego przykładu jakby nie patrzeć, poukładanego i przyjaznego wszystkim miasta, jakim przecież mieni się dumnie Kamień Pomorski.
Wszystkie te wspomniane wyżej lokale podlegały nomen omen – kamieńskiemu PSS „Społem”, też i wiemy dobrze co z tą niegdyś zacną i zasłużoną dla wielu spółdzielnią w naszym regionie się stało. Przykre to ale prawdziwe. Taką mamy rzeczywistość, bez większej gastronomicznej przyszłości niestety.
I teraz kiedy do tego starego i przyjaznego pod wieloma względami miasta przyjeżdżają turyści, kuracjusze i goście (liczni szczególnie w okresie letnim. – przyp. red.), to tak na dobrą sprawę mizerny mają wybór ofert gastronomicznych na tę chwilę z których mogliby skorzystać, a już na pewno nie ma gdzie się „pokręcić” i odstresować w kulturalny sposób na jakimkolwiek parkiecie. Dziwne to w rzeczy samej, ale i niestety aż nadto prawdziwe.
A już młodzież – a więc nasza przyszłość, w zasadzie nie ma gdzie się „rozerwać” w kwestii kulturalnej, chyba że przy swoim… komputerze. No może w golczewskiej restauracji.
Nie ma dla niej dosłownie żadnych propozycji w Kamieniu Pomorskim. Nie ma też i propozycji dla ich rodziców. Pozostają tylko spacery i ścieżka rowerowa do Dziwnówka. To chyba zbyt mała oferta jak na potrzeby i zapatrywania i mieszkańców miasta i odwiedzających Kamień Pomorski i tego, że jak miasto ma być przyjazne to coś jednak musi w zamian zaoferować. A z tym istna bieda. Samymi zabytkami nie skusimy tutaj większej liczby ludzi. Zabytki jako oferta, to oklepany standard, a niczego jeszcze w zamian.
Niegdyś, kiedy w Kamieniu Pomorskim było co najmniej kilkanaście zakładów pracy, ,słynne były liczne zabawy karnawałowe czy słynne dziecięce i młodzieżowe zabawy – choinki, jakieś fajfy, dancingi.
A dziś? Pozostało tylko smutne wspomnienie i nic doprawdy więcej. Jakie to jest dla wielu przykre. Dla samych mieszkańców, którzy tu na co dzień żyją niestety też. Aż momentami w rozmowach z mieszkańcami Kamienia Pomorskiego żal gardło ściska. Szczególnie starsi ludzie są zdegustowani, młodzież, ta co tutaj jeszcze pozostała, też nie wyraża się zbyt pochlebnie o tym co dziś się dzieje w tym mieście. I pytają tylko, czy kiedyś będzie lepiej? Nie nam odpowiadać na to pytanie, bo nie nasza w tym momencie rola i nie do nas to pytanie. A jest to pytanie w zasadzie i dosłownie do nas wszystkich, bo właśnie my wszyscy tworzymy jedność, ogólnie rzecz ujmując, społeczeństwo, kulturę i wszystkie podmioty z tym związane.
Wracając do gastronomii. Szkoda, że kamieńska gastronomia się tak „posypała”. Nie wytrzymała czego? Konkurencji? Chyba nie, bo konkurencji jako takiej w zasadzie nie bywało tutaj. Wszyscy prosperowali i wojny podjazdowej między lokalami gastronomicznej nie uświadczyliśmy w zasadzie. Wszyscy wędrowali do wszystkich (ulubionych) lokali i co ciekawe, wszystkie one dosłownie pękały w szwach. Dziś pozostał wspomnień czar i niedowierzanie, że w naszej kamieńskiej gastronomii tak niewiele się teraz dzieje.
Inna sprawa, że kiedy po przemianach polityczno – gospodarczych ponad dwadzieścia pięć lat temu wszystko się wywróciło dosłownie do góry nogami, ludzie stali się jakby mniej życzliwi, mniej przyjaźni wobec siebie, rozluźniła się przy tym integracja i wspólnota międzyludzka.
Wiele by można biadolić na ten temat, bo przyczyn tego stanu rzeczy jest nazbyt wiele, ale co ważne patrząc już na inne nacje. W każdym społeczeństwie, w każdym kraju nie tylko w nasze UE, kultura to jedna z podstaw dzisiejszej egzystencji i dzisiejszej cywilizacji. Nie muszę przytaczać znakomitych przykładów z innych europejskich krajów (wystarczy popatrzeć na sąsiadów zza Odry. – przyp. red.) i nie tylko. Jak tam właśnie dba się we wspaniały sposób o dobra kulturowe, o historię i integracje międzyludzką, i to dosłownie w każdym regionie, kantonie czy kraju związkowym.
Czyżby patrząc przez pryzmat Kamienia Pomorskiego, społeczeństwo nam najogólniej „zdziczało”? Zrobiło się jakieś dziwne i mało ambitne? Prawda też jest też i taka, że jest uboższe niźli kiedyś.
Dawnymi czasy (nie tak odległymi zresztą), kasa była, ale nie było za nią co kupić. Dziś się to wywróciło o 180 stopni.
Wracając do tematu, naprawdę jest to trudne do ocenienia i zastanówmy się jak przywrócić dobre czasy Kamienia Pomorskiego nie tylko w gastronomii, który jak sobie przypominamy, na przełomie lat 70/80 – tych nosił dumnie miano Stolicy Kulturalnej Pomorza Zachodniego. Gdzie te czasy?!
I nawet nie zadaję sobie trudu by zapytać, czy dobre czasy kamieńskiej nie tylko gastronomii powrócą? Zapewne za naszych czasów to się nie stanie, bo i optymizmu zbyt mało. A nadto, dzisiejsza młodzież, a w przyszłości ludzie już całkiem dorośli, jaki mają dziś przykład, jaką podwalinę na pracę w przyszłym dorosłym życiu właśnie tutaj, by ową nie tylko kulturę przez duże „K” pobudzić i rozwijać w taki sposób, by społeczeństwu żyło się lepiej, weselej, jak najbardziej normalnie, by integracja międzyludzka była co najmniej na poziomie takim jaką mieliśmy 20 – 30 lat temu.
Ocenę i perspektywę kamieńskiej rzeczywistości; w tym gastronomicznej, pozostawiam do osądu i „przedumania” naszym szanownym Czytelnikom i Internautom.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *