„Zamknięta ulica Mickiewicza” wreszcie się doczekała „cudu”

 Długo to trwało, oj bardzo długo, ale się doczekało. Ów temat ten podnosiliśmy, i to kilkakrotnie za sprawą informacjami mieszkańców kamieńskiej ulicy A. Mickiewicza, a w zasadzie jej części zamkniętej. Chodziło o wjazd od ulicy Dziwnowskiej. Bo od tej właśnie strony dotąd nie było żadnego znaku informującego, że ta właśnie ulica jest w tym miejscu nieprzejezdna. Po prostu ślepa.

Urzędnikom przydałyby się tamte częste opinie i słowa, często niekulturalne, licznych zdezorientowanych kierowców, którzy zagnali się w tym miejscu w przysłowiowy kozi róg. Najgorzej było z autobusami i TIR – ami, które tamowały ruch by zawrócić.

Jeszcze za czasów poprzedniej kadencji obiecywano na Ratuszu, że zostanie to odpowiednio, i to szybko (!) unormowane. Potem mówiono, że zrobi się z tym problemem porządek kiedy zakończy się prace związane z remontem i powstaniem ronda przy Dziwnowskiej. Od tamtego czasu minęło całkiem sporo czasu i nic w tej kwestii się nie robiło i nic się nie działo. A kierowcy w dalszym ciągu psioczyli jak diabli na czym świat stoi.

I wreszcie stał się „cud”, bo dosłownie nie tak dawno temu, postawiono wreszcie (!) stosowny znak, znak informujący, że ta właśnie część Mickiewicza to po prostu ślepa ulica. I dobrze się wreszcie stało. Tylko dodać tak po cichu – lepiej późno niż wcale.

Miwa.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *