Wspomnienie o komandorze Tadeuszu Borkowskim

Komandor Tadeusz Borkowski, rocznik 1922, był mieszkańcem Ziemi Kamieńskiej. Mieszkał w ostatnich latach swego życia w Kamieniu Pomorskim. Zmarł po ciężkiej chorobie, mroźnego 21 stycznia, sześć lat temu. Pochowany został z honorami wojskowymi na cmentarzu komunalnym w Świnoujściu.
W cyklu „Na kombatanckim szlaku”, który kontynuowaliśmy w latach 2009 – 10, w numerze 1/266 z 15 stycznia „Pomorzanina”, pisaliśmy o tym wyjątkowym i zacnym Człowieku.
T. Borkowski walczył w drugiej części II wojnie światowej, między innymi zdobywał Ziemię Kamieńską i sam Kamień Pomorski w marcu 1945 r. Ciężko ranny w Sibinie, gmina Kamień Pomorski, służąc wtenczas w baterii haubic.
Był to niezbicie świetny żołnierz, dobry strateg, a nadto, po wojnie, i do ostatnich swoich dni, wielki społecznik, który bardzo wielu ludziom pomógł w potrzebie.
Po wojnie, w latach 50. był m. in. adiutantem wiceadmirała Włodzimierza Steyera, ówczesnego dowódcy Marynarki Wojennej z siedzibą w Gdyni.
Jak wspomina pani Antonina Borkowska, zwana przez pana Tadeusza „Ewą”, która była Jego żoną, była to wyjątkowa osobowość. Wiele wspólnie szczęśliwych dni i lat, dziś są już tylko minionym bez pamiętnie wspomnieniem. A pamięć po Nim jest niezbita i bardzo głęboka.
Pan Tadeusz w naszym grudniowym z roku 2009 wywiadzie, wiele opowiadał o swym dzieciństwie, o strasznej młodości, która nie była usłana różami, potem latach spędzonych w armii, a następnie służbie na rzecz Ojczyzny w wojsku po wojnie światowej.
Skromny, nie chwalący się, ale i pomocny bardzo wielu; odszedł w mroźny styczniowy dzień roku 2010, pozostawiając po sobie liczne pamiątki, ogrom wspomnień i wielką wiedzę.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *