Wieniawski z Osiedla Chopina niczym bumerang powraca

Osiedle Chopina w Kamieniu Pomorskim. Sporo przy kilku ulicach domków jednorodzinnych. Jednak te nie wszystkie ulice, są ulicami z prawdziwego zdarzenia.

Wałkowaliśmy kilkakrotnie temat ulicy Henryka Wieniawskiego, wspominając o podobnej sytuacji na ulicy Stefana Stuligrosza. Mieszkańcy słali petycje do Ratusza. A jakże. Słali je z nadzieją. A wszystko to jak się okazuje, spływało po urzędnikach niczym woda po ortalionie.

Jednak latem ubiegłego roku „coś” się zaczęło w rzeczonej kwestii dziać. Przyjechał ciężki sprzęt i zaczęto naprawiać tę nieszczęsną drogę, bo ulicą zwać jej raczej nie wypada. Porobili, coś poprawili, pomierzyli. A i to trochę trwało. Po czym wykonawca wziął kasę, i to nie małą zresztą, dając gwarancję za naprawdę nawierzchni, aż… trzy miesiące.

I nawet tych trzech miesięcy owa ulica – pardon, droga, nie utrzymała się w jakości jaką miała podczas odbioru. Szybko wróciła do poprzedniej „normy”.

Jakiś szuter, bo szlaką tego czegoś wysypanego na drogę nazwać nie można, zrobił się taki, że a piat’ są dziury, miejscami wręcz dziurzyska. A na domiar złego, teren nie jest oświetlony.

Pal licho, jak podjedzie po ciemku tubylec, by dostać się na swoją posesję. Zna tę drogę od podszewki. Wręcz na pamięć. Ale jeśli zapędzi się w to miejsce przybysz z zewnątrz? Trudna dla niego to sprawa i droga z niemiłymi  niespodziankami.

Nic dziwnego, że od tamtego ubiegłorocznego „remontu”, kilka aut straciło tłumiki, kilka miało uszkodzone zawieszenie czy wahacze. A urzędnicy? Trwają na posterunku, w absolutnej ciszy i chłodzie jakimś niemiłym, niczym lód jakiś. Po prostu, „robią swoje”.

Mieszkańcy psioczą i sił już nie mają biegać do Ratusza i powtarzać i przypominać temat w kółko Macieju. Ostatnio nawet pomyśleli całkiem logicznie. Dlaczego by kwiatków w tych dziurach nie posadzić, tak jak to zrobili na przekór przeciwnościom drogowego dziurawego losu kilka dni temu mieszkańcy przy ulicy E. Orzeszkowej.

„Posadzimy nie bratki, a dajmy na to dalie. A niech tam wykosztujemy się, bo dłużej przetrzymają słońce i ewentualne upały. I na pewno całe lato wytrzymają. To pewne. A i będzie jakoś weselej w tym miejscu, gdzie tak naprawdę, diabeł mówi jedynie dobranoc.” – oznajmili gremialnie z przekąsem.

No i mamy nowy trend w dziurawym drogowym temacie. Sadzenie kwiatów w miejscach, gdzie są dziury. I owszem. Wtedy i z daleka je kierowca dostrzeże i przejedzie koło tego bardziej uważnie i ostrożnie. Może to i jakiś wynalazek i doraźny środek zapobiegawczy. Ale żeby to się działo w XXI wieku? Co na to urzędnicy do których pukają również mieszkańcy kamieńskiego Osiedla B. Prusa, martwiąc się podobnymi problemami jak ci z Chopina.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *