VII PZU Maraton Karkonoski za nami

Już po raz siódmy ze Szklarskiej Poręby, granią Karkonoszy w kierunku Śnieżki i z powrotem, ruszyli uczestnicy PZU Maratonu Karkonoskiego, a wśród nich Arkadiusz Borysiuk oraz Marek Bęgowski, reprezentanci Klubu Biegacza Kamień Pomorski.

Bieg główny w stylu anglosaskim, w górę i w dół, rozegrano na dystansie 46,7 km. Łączna suma przewyższeń na trasie wynosiła 2.150 metrów – trasa wiodła więc dość ostro pod górę Dodatkowo rozegrany był bieg na dystansie półmaratońskim – 21 km. Łączna suma przewyższeń na trasie wynosiła 965 metrów.

Na starcie biegu „ULTRA”, który odbył się w sobotę 1 sierpnia br. stawiło się 419 zawodników. Brama startowa i meta usytuowane były przy dolnej stacji wyciągu na Szrenicę. Dokładnie o godzinie 8:30 wystartowali zawodnicy aby zmierzyć się, przy dość mocno rozgrzewających promieniach słońca, z trasą biegu. Pierwsze metry od razu uzmysłowiły zawodnikom, że nie będą to żadne przelewki tylko bardzo poważny bieg pod górę. Pierwsze 10 km, aż do Śnieżnych Kotłów, prowadziły cały czas podbiegiem. Organizatorzy ustanowili w tym miejscu dość rygorystyczny i naprawdę wymagający limit czasu  – 1h 20 min. Oczywiście w biegach górskich, w przeciwieństwie do ulicznych, nie startują zwykle przypadkowe osoby.

Następie zawodnicy po bardziej „płaskiej” części trasy, pognali w kierunku najwyższego szczytu Karkonoszy – Śnieżki (1.603 m n.p.m.). Trasa na tym odcinku to dość wygodny i szeroki szlak z odcinkami asfaltowymi, poza jednym kilkuset metrowym miejscem gdzie poukładana z granitowych kamieni droga została częściowo zmyta. Ta część biegu wymagała skupienia i rozważnego stawiania kroków przez biegaczy. Następnie nawrót i powrót do dolnej stacji wyciągu na Szrenicę.

Dzień później wystartował Półmaraton na dystansie 21 km. Na linii startu stawiło się 351 zawodników, a wśród nich dwóch reprezentantów Klubu Biegacza Kamień Pomorski. Wielkie odliczanie i punktualnie o 9:30 wystartował bieg. Pierwsze metry od razu pod górkę. Każdy z zawodników narzucił sobie odpowiednie tempo do swoich możliwości. Na 3 km Arek odczuł, że jest to bieg górski, a nie uliczny półmaraton, w których startował dotychczas. Na 4 km wszyscy zawodnicy wbiegli na kawałek prostej drogi, zaledwie 30 metrów, zawsze coś dla wyrównania oddechu. Na 6 i 7 km na biegaczy czekała kolejna przeszkoda w postaci super stromego podbiegu, na którym większość zawodników podeszła. Na 12 km na wszystkich czekał upragniony punkt odżywczy i nawrót w drogę powrotną.

„Uzupełniłem braki kilkoma łykami izotonika. Po głowie krążyły mi myśli, że to już powrót i będzie łatwiej. Nic mylnego trasa prowadziła z górki, ale nie było to takie proste ze względu na ogromne kamienie i nierówne podłoże.” – mówi Arek.

Na trasie usytuowanych było wielu fotoreporterów, którzy uwieczniali wysiłek biegaczy na pięknym tle gór oraz dużo turystów wspierających brawami, okrzykami i trąbkami.

„Spoglądając na zegarek zobaczyłem 15 km, a przede Mną w zasięgu wzroku pojawiło się kilku rywali, których zdołałem pokonać na 19 km. Już wiedziałem, że jestem blisko mety. Ostatni zakręt i w oddali słychać było muzykę, spikera odczytującego nazwiska wbiegających na linię mety biegaczy i oczywiście kibiców wśród których znajdowała się Moja żona i córeczka, z którą przekroczyłem linię mety.” – mówi Arek.

Arek trasę pokonał w przeciągu 2 godzin 4 minut i 54 sekundach, tym samym zajmując 61 miejsce. Natomiast drugi zawodnik Klubu Biegacza Kamień Pomorski, Marek Bęgowski metę przekroczył po 2 godzinach 34 minutach i 17 sekundach biegu, tym samym uplasował się na 235 miejscu.

Już teraz biegacze z Kamienia Pomorskiego rozmyślają nad startem w przyszłorocznym półmaratonie karkonoskim lub w zależności od przygotowania na dystansie ultra 46 km.

Kamieńskim biegaczom gratulujemy ukończenia VII PZU Maratonu Karkonoskiego.

(Info. wł.)

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *