Uroczystości rocznicowe we Wrzosowie i w Dziwnówku

Po zdobyciu 5 marca 1945 roku Kamienia Pomorskiego, rozpoczęły się bardzo krwawe walki na linii Wrzosowo – Dziwnówek, w których życie straciło bardzo wielu żołnierzy ze strony Polaków, Rosjan oraz broniących się Niemców. Rozległe pola między Wrzosowem, a Dziwnówkiem bronione były 73. lat temu w większości przez doborowe jednostki hitlerowskiego osławionej SS, wspierane ogniem artyleryjskim ciężkich krążowników, które stały kilka kilometrów od linii brzegowej, ostrzeliwując całkiem skutecznie nasze pozycje.

Walki były zaciekłe i krwawe. Dość powiedzieć, że przełamanie linii niemieckich nastąpiło dopiero z 12 na 13 marca 1945 r. Nic to dziwnego, bowiem hitlerowcy doskonale wiedzieli, że jedyna lądowa droga z kierunku poddającej się już  z wolna Twierdzy Kolberg (dzisiaj Kołobrzeg), był ostatnią prowadzącą do Świnoujścia (Swinemünde), ówczesnej wielkiej bałtyckiej bazy niemieckiej Krigsmarine, czyli marynarki wojennej.

Wielkie straty w stanie osobowym Rosjan i Polaków to ostatecznie sukces zdobycia i dojścia do morza naszych wojsk.

Z tej okazji, w 73 rocznicę tych odległych już strasznych i zatrważających w tamtym czasie chwil, we Wrzosowie pod okazałym monumentem oraz w Dziwnówku pod pomnikiem położonym tuż przy rondo, odbyły się rocznicowe uroczystości. Udział w nich wzięła m.in. grupa rekonstrukcyjna ze Szczecina (pojazdy i mundury z czasów II wojny światowej), we Wrzosowie także burmistrz Kamienia Pomorskiego i wice starosta oraz przedstawiciel Marszałka naszego województwa. Z kolei w Dziwnówku obecny był burmistrz Dziwnowa i licznie reprezentowana przez miejscowe szkoły  młodzież. Złożone zostały wiązanki kwiatów w kolorach biało – czerwonym. Wspominano tamte odległe czasy, a we Wrzosowie wespół śpiewano pieśni wojskowe i patriotyczne.

Udział w uroczystościach wziął poczet sztandarowy byłych komandosów (Czerwone Berety) wywodzących się ze słynnego batalionu szturmowego w Dziwnowie oraz poczty sztandarowe miejscowych szkół.

Mimo przenikliwie zimnego wiatru nikt nie narzekał na co prawda słoneczną dla pozoru aurę, bowiem wiedział po co w tym miejscu i w tej właśnie chwili się pojawił. Szkoda tylko, co można było zaobserwować, widać było jakąś niewidzialną linię „demarkacyjną” pomiędzy graniczącymi z sobą gminami: Kamień Pomorski i Dziwnów. Dlaczego? A no właśnie. We Wrzosowie w uroczystościach udział wziął burmistrz kamieńskiej Gminy, a z kolei w Dziwnówku – burmistrz Gminy dziwnowskiej. Czy nie wypadałoby i byłoby całkiem lepiej, gdyby ten i drugi z burmistrzów pojawili się na obu uroczystościach. Na pewno byłoby okazalej, donioślej i bardziej normalniej? A tak, pozostał pewien niedosyt, który powinno się omijać w latach kolejnych.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *