Śmietnisko na działce – czy tak zachowują się prawdziwi działkowcy?

Mamy już od dawna (zaiste) jak się patrzy, przedwiośnie, sprawione nam przez dobrotliwą Matkę – Naturę. Powoli i znów wcześniej zakwitają wiosenne kwiatowe zwiastuny. I tylko patrzeć, jak i kamieńscy działkowcy (nie tylko), gremialnie wyruszą na swoje działki, których w okolicy miasta jest ponad 800!, położonych w południowej jego części.
Zacznie się doroczne planowanie, przygotowywanie działek, remonty, a potem kopanie czy zasiewanie. Wszystko to uwielbiają działkowcy, wszechmocni miłośnicy przyrody. Jednak nie wszyscy oni są za pan brat z naturą. Ostatnio otrzymaliśmy fotki od zbulwersowanego tym co zobaczył działkowca. Na jednym z kompleksów działkowych ktoś, nie bacząc na nic, bezpardonowo wysypał mnóstwo śmieci. I żeby było śmieszniej, miało to miejsce tuż przy tabliczce informującej, że tutaj śmieci nie powinno się pozostawiać.
„Jestem działkowcem od bardzo wielu lat i tak prawdę powiedziawszy, niestety przywykłem już do takich niesmacznych i wstrętnych widoków, które co tu dużo mówić, powtarzają się co jakiś czas na naszych kompleksach działkowych. Czy nie ma na takich bata?! To prawda. Za rękę jak się nie chwyci, śmieciarze pozostają bezimienni. A szkoda.” – mówi zirytowany działkowiec.
To prawda, miejsca na wysypywanie niepotrzebnych śmieci na działkach są, a jakże, i to w odpowiednich miejscach, o czym oczywiście informują odpowiednie tablice. Nie wszystkim jednak w tym względzie po drodze. Zapewne zerkając niepostrzeżenie by nikt nie zauważył, wyrzucają odpady różnego kalibru i gabarytów dosłownie gdzie popadnie. Tak jak w niniejszym przykładzie.
Czy tak zachowują się prawdziwi działkowcy? Ten przykład zaśmiecania wspólnego dobra, to bardzo zły przykład, przykład naprawdę nieodpowiedzialny, a i niestety zresztą, całkiem nagminny zarazem.
Często przypomina się o dbaniu własnego otoczenia. Nie tylko na działkach, ale na naszych posesjach czy osiedlach mieszkaniowych. Dzięki temu powstają odpowiednie miejsca na składowanie i potem wywożenie śmieci. To jednak nie pomaga, i niektórym jakoś nie utrwala się na dobre taki przyzwoity proceder w pamięci. A to wielka szkoda.
Nie po to dbamy o nasze działki, o nasze wspólne dobra, by wśród nich znajdować takie ewidentne „kwiatki”. Widać ten ktoś nie miał wstydu i wyobraźni, a i słów przy tym brakuje.
Działkowcy nie tolerują takiego zachowania, ale zawsze znajdzie się jakaś „błędna owca”, która zrobi nie tak jak powinna. Ot tak po swojemu, bezmyślnie.
Natura potrafi się na szczęście obronić. Jednak my ludzie, takim między innymi przykładem, marnujemy i zaniedbujemy ją, a przecież to właśnie ona współżyje z nami w każdej chwili i nie trzeba jej ani przeszkadzać, ani zbytnio pomagać.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *