„Ryżowe pole/a” wciąż niezagospodarowane! Czy to wizytówka Kamienia, czy może brak wyobraźni?

Kamień Pomorski jak wszem i wobec wiadomo, coraz bardziej pięknieje. To widać na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Przybyło okwieconych kolorytem skwerów latem, a już w wielu miejscach wysadzono bratki tak modne i powszechne o tej porze roku. Miasto ładnieje, ale też ma swoje mankamenty.
Jednym ze znaków zapytania jest teren w kwartale między ul. Mieszka I, B. Chrobrego, Jedności Narodowej i zaplecza dworca PKS, zwanym potocznie przez tutejszych, „Ryżowe pole/a”.
Ten kilkuhektarowy teren zarośnięty trawą po uszy, nie jest w żaden sposób zagospodarowany od wielu, ale to wielu lat. Poprzednie władze przymierzały się do tej kwestii, by z tym coś pożytecznego zrobić. Myślano, myślano, dumano, dumano, przyszły ubiegłoroczne, jesienne wybory, zmiana steru u władzy, a „Ryżowe pole” jak było zarośnięte, tak tkwi w tym samym czasie, symetrii i beznadziei.
Nowa władza samorządowa jest w dużej mierze na etapie zaznajamiania się z tym co zastała, co okazuje się że jest o tyle trudne by wszystko ogarnąć, nie da się tego zrobić w miesiąc czy najbliższy kwartał czy pół roku.
Jednak kwestię opieszałości niezagospodarowania w niemal centrum tak pokaźnego terenu budzi zdziwienie, bo trudno nie zadać pytania: co z nim w najbliższej przyszłości?
W poprzednich latach, kiedy podejmowaliśmy ów temat, kończyło się na obiecankach i na… skoszeniu trawy, nawet jej nie usuwając.
Lata mijały i czas idzie swoim rytmem, a teren zarasta coraz to bardziej, i zastanawia czy nikt wcześniej nie wpadł na jakiś sensowny, wcale nie genialny pomysł, by „Ryżowe pola” poprzez przemyślane zagospodarowania w taki czy inny sposób nabrały oczekiwanych rumieńców?
W mieście tak gwoli prawdy, nie ma z prawdziwego zdarzenia parku, gdzie posadowione byłyby wśród drzew i krzewów ławeczki, plac zabaw dla dzieci, a więc miejsca ogólnego relaksu i wypoczynku. Pewną jaskółką jest nabrzeże nad Zalewem, al.;e to zbyt mało jak się okazuje. To, wspominane niniejszym miejsce, byłoby na ten cel naprawdę jak najbardziej celowe. Być może jednak są jakieś lepsze pomysły i warto, by te hektary trawy nie były nimi w najbliższym czasie, bo szkoda terenu, czasu, i tego, że okoliczni mieszkańcy mają nieciekawy wcale widok na łąkę w centrum miasta, co nie wszystkim (a na pewno większości) pasuje. Może to i pomysł jakiś? Ale nie sądzę.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *