Po co promować Kamień?

No właśnie. Kulejąca w różnoraki sposób stolica powiatu jakim jest Kamień Pomorski jest ni mniej ni więcej, na równi pochyłej. Znane, promowane jakiś czas niewielki temu (za poprzednich włodarzy) hasełko – „U nas jest klimat”, dziś w zasadzie nie ma racji bytu.
Po objęciu kierowania gminą nowej władzy, okazało się, że Gmina jest zadłużona po uszy. Że tym co przyszli, przyszło przygotować plan naprawczy. Ale na Boga, czy to znaczy, że wszystko i wszystkim do reszty trzeba teraz ograniczyć lub po prostu zabrać?
Dzisiejsza ekipa broni się, że przejmując władzę w mieście nie zdawała sobie sprawy z trudnej sytuacji. Ale jeśli władzę się przejęło wiec chyba należałoby pomyśleć w sensowny sposób o odkręceniu złej koniunktury.
Kamień Pomorski znany jest nie tylko w Polsce. To niezbity fakt. To miejsce odwiedzane jest przez turystów, w szczególności w okresie letnim. Ale okazuje się, że władze doszły pewnie do „słusznego” wniosku, że już tutaj nie ma… czego promować. Ostatecznie zlikwidowanie przed kilkoma dniami Działu Promocji w Ratuszu jest przykładem naprawdę błędnego i nie rzeczowego myślenia. W Ratuszu mówi się o oszczędnościach, o zmianach, które wyprostują Gminę. Ale czy zamykanie także Promocji to dobra droga? Na pewno nie. Powinno było być odwrotnie. To na promocję powinny były znaleźć się stosowne środki po to, żeby miasto i Gminę jak najlepiej i jak najkorzystniej promować.
Teraz zabraknie podstawowych rzeczy takich jak: informatorów, mapek i wszystkiego tego czego oczekuje przyjeżdżający tutaj turysta czy kuracjusz. Wszak to przecież miasto uzdrowiskowe jest dla przypomnienia jakby kto nie wiedział. Teraz jak ktoś się nie przekona na własne oczy będzie zdezorientowany i zdegustowany zarazem.
W pewien sposób promocją na zewnątrz Ratusza w ubiegłym roku zajęła się pani Katarzyna z Księgarni „KASPIO”. Był to taki nieoficjalny i nieformalny Punkt Informacji Turystycznej. I cieszył się ogólnym powodzeniem. Oczywiście nikogo z urzędasów Ratusza to nie zainspirowało, nikt nawet nie pofatygował się z pytaniem: w czym pomóc?
Księgarnia zdjęła swój nieformalny szyld informacyjny, bo doszła do słusznego wniosku, że do jego prowadzenia nie ma „klimatu”. I mamy tu niestety przeciwieństwo hasła, „U nas jest klimat”.
Likwidacja Promocji w Ratuszu podyktowana jak to się mówi, oszczędnościami, niebawem na pewno uderzy w miasto, w jego mieszkańców. Bo nie widzę przyszłości turystycznego życia Kamienia Pomorskiego bez promowania tego pięknego miasta.
Kiedy są turyści, wczasowicze i kuracjusze, są też pieniądze. Tyle tylko, że jak widać miasto według starego scenariusza bazuje tylko na zabytkach, bo w reszcie jest z tym na bakier.
Niebawem sezon letni i co? Przygotowania do niego trwają? A gdzież tam. Chyba, że wspomnimy o dwóch festiwalach; Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej oraz Festiwalu Współczesnej Kultury Ludowej im. Jana Iwaszczyszyna, które na szczęście mają się dobrze. Właśnie trwają między innymi spotkania na temat tegorocznych programów, wysyła się zaproszenia do potencjalnych artystów, którzy mieli by wystąpić.
Na tym z rozrywek w Kamieniu Pomorskim na ten rok – koniec. Aha. Dodać do tego chyba trzeba byłoby jakieś mało znaczące regaty, w których organizowaniu na łeb na szyję przegonił Kamień Pomorski, Dziwnów. A zaczęło się od nieszczęsnych Mistrzostw Świata z minionego roku, kiedy jak przypominamy sobie, w pierwej organizację wygrał Kamień Pomorski. Po wielkie nie tylko medialnej wojnie i wielu znakach zapytania, organizację MŚ przyznano ostatecznie Dziwnowowi, który ze wszystkiego wywiązał się na przysłowiową „szóstkę”.
Także w tym roku Dziwnów szykuje się do ważnych imprez żeglarskich, a Kamień Pomorski? Figa i wielkie zero. A więc – „U nas jest klimat”.
Mieszkańcy śmieją się, że w Kamieniu Pomorskim sezon letni (?) trwa cały rok? A dlaczego? Bo tu nie ma ani otwarcia ani zamknięcia takiego sezonu, w przeciwieństwie chociażby do gmin ościennych.
Lato za pasem, a w Kamieniu Pomorskim zwykły turysta jak już tu zabawi, to zwykle z przyczyn fizjologicznych (co jest rzeczą naturalną i ludzką), pyta i wypatruje… szaletu. No musi przygotować się na nieźle zaciśnięty pęcherz, bo w mieście nie uświadczy ŻADNEGO szaletu miejskiego. Więc co w takim przypadku robi? A to biegnie do Muzeum (tam chyba najczęściej), a to do jakieś napotkanej na prętce instytucji, po to by ostatecznie pozbyć się zbędnego balastu.
No i co? W Kamieniu, a raczej w Ratuszu mówi się twardo dalej – „U nas jest klimat”.
O Kamieniu Pomorskim mówi się wszem i wobec, i to nie od teraz, że to miasto emerytów i rencistów. Że dosłownie nic się tu nie dzieje. I w pewnym sensie z tym stwierdzeniem z wieloma się zgadzam. Bazowanie na pięknej Marinie i samych wodach Zalewu Kamieńskiego, która w rzeczy samej, nie jest przeznaczona dla zwykłego, zwykle niezasobnego w środki pieniężne śmiertelnika. Żeglarstwo to hobby bardzo kosztowne i nie każdego stać na jakiś wypasiony jacht, który mógłby swobodnie zacumować (latem) na Marinie, a potem przemierzać wody pięknego Zalewu Kamieńskiego.
Cieszenie oka przede wszystkim latem, bo to teraz martwy sezon, i łódek na wodzie czy też lodzie, wybaczcie państwo, ale to nazbyt mało. Na Marinie patrzą w dal i czekają do „ostatniego”. Niezła fucha. Miasto budując przystań żeglarską zadłużyło się niemiłosiernie, a pożytek dla miasta i jego mieszkańców wręcz mizerny.
Bazowanie na pięknie Mariny i niczym poza tym, to żaden gwarant na to, że to miejsce wypracuje na tyle środków w sezonie letnim, by samemu, bez pomocy Ratusza, samodzielnie egzystować. Tu niestety też umacza się pieniądze, pieniądze wszystkich podatników.
Sołectwa bez grosza – taka na ten rok zastała nowina sołtysów Gminy Kamień Pomorski. Nic innego jak czarna rozpacz. Wsie jakie są, takie są. Jedne radzą sobie lepiej, inne nieco gorzej. Ale teraz, bez wsparcia Ratusza, trudno przypuszczać, by tam nie nastał regres. I to niestety na dłuższą metę. I to bardzo. Wsie nie stać załatwić sobie sponsorów o których tak na dobrą sprawę coraz to trudniej.
Podnoszone są podatki co oczywiście denerwuje podatników. Z jednej strony to rzecz normalna. Normalna czy też nie, ale program naprawczy dla Gminy to nie tylko pieniądze z podatków.
Ratuszowi potrzeba ludzi z „jajami”, a tak bez prześmiewania się, menagerów i to z prawdziwego zdarzenia. Ponadto mieć człowieka, który potrafiłby tworzyć wartościowe i przekonujące wnioski o dotacje ze środków unijnych. Inne gminy naszego powiatu, jak choćby Dziwnów czy Międzyzdroje, robią to znakomicie i przede wszystkim, skutecznie.
Kamień Pomorski przoduje niestety w niedoskonałościach w tym względzie i tak jak wróbelki ćwierkają, na najbliższy czas nie szykują się dosłownie żadne inwestycje ze strony Ratusza na terenie Gminy, a i przedsiębiorcy do naszej strefy przemysłowej i nie tylko, jakoś się nie garną.
Miasto umiera nie śmiercią nadnaturalną. Teraz wszystko zwala się na poprzednią ekipę. Tak najprościej. Fakt, że nie była ona aniołkiem, ale wszystkiego do jednego kosza nie powinno się wrzucać.
Zakasanie rękawów, mądry pomyślunek, otwartość dla gości i inwestorów, mądre wnioski o środki unijne i wiele innych czynników, sprawiłyby, że z wolna, ale sukcesywnie, miasto wróciło by na właściwe tory.
I powiedzieć, że w latach 60. – 70. ubiegłego stulecia, Kamień Pomorski mienił się stolicą kulturalną Pomorza Zachodniego. To już odległe czasy. I zapewne wielu, którzy wówczas tworzyli ten wspaniały wizerunek miasta i gminy, dziś zapewne „przekręcają się” w swych grobach. Ze złości i wściekłości.
Czarne chwile Kamienia Pomorskiego, będącego bez perspektywy rozwoju, bez promocji, bez kawiarenek, bez restauracji – gdzie te czasy?, miejsc, gdzie by się można rozerwać, potańczyć, spotkać, nastają na dobre. I to zapewne na dłużej niestety. Aż przykro patrzeć.
I gdzie tu klimat?

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *