Odszedł śp. Jerzy Bogdanowicz – znany i ceniony kamieński emerytowany nauczyciel – wuefista

Pełna dramatyzmu akcja ratownicza z czwartku (17.01.) z udziałem helikoptera sanitarnego, karetki pogotowia i straży pożarnej, a potem heroiczna walka o życie Pana Jerzego Bogdanowicza, niestety została ostatecznie przegrana w dzisiejszy jakże słoneczny piątek. Dzisiejszego dnia Pan Jerzy odszedł od nas na zawsze.

J. Bogdanowicz był znanym, szczególnie wśród nieco młodszych mieszkańców Kamienia Pomorskiego, bowiem był przez bardzo wiele lat nauczycielem wychowania fizycznego w tutejszych szkołach. A wraz z już nieżyjącą od kilku lat żoną Zofią, pięknie i co istotne, skutecznie, krzewił sport przez duże „S”. I to nie tylko na terenie miasta, tworząc niezapomniany małżeński duet, określany przez wielu jako „Pan i pani od gimnastyki”.

Z racji swoich wcale niemałych zasług, został odznaczony kilkoma ważnymi i cenionymi regionalnymi odznaczeniami. Wiele lat był utożsamiany z gronem zasłużonych działaczy kultury fizycznej. I to nie tylko na Ziemi Kamieńskiej.

Od kilku lat zmagał się niestety z coraz słabnącym zdrowiem. Niejednokrotnie pokrzywdzony przez życie i koleje losu, zawsze trwał w nadziei, że jutro będzie lepsze, bo kochał życie, kochał sport i kulturę, jak i swoich licznych wychowanków, którzy wdzięczni byli za jego treningi, bezcenne uwagi, i wszystko to co było dla nich najlepsze.

Ktoś, kto niegdyś był Jego uczniem i zarazem wychowankiem, pięknie dziś odniósł się do Pana Jerzego mówiąc: „Człowiek z duszą, Człowiek z pasją, Człowiek o Wielkim Sercu… Ogromna strata”…

Od dziś już Pana Jerzego zabrakło wśród nas. Odszedł, pozostawiając swój niezapomniany Kamień Pomorski. Ukochane przez siebie miasto.

Dlatego dziś i teraz chylimy czoła przed Nim, zachowując Go w swej pomięci i mówiąc przy tym –

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.

Krótkie wspomnienie o Panu Jerzym:

Nie tak dawno, bo 16 września ubiegłego roku, ukończył 83 lata, bo urodził się właśnie tego dnia w odległym nam roku 1935 r. w Łukowie na Lubelszczyźnie.

W połowie listopada 1945 roku trafił do swojego potem już na zawsze ukochanego miasta, Kamienia Pomorskiego, które jak często podkreślał w naszych licznych i pouczających rozmowach, ukochał sobie to miejsce nad życie.

„W tym miejscu, z tą wodą, z tymi budynkami i zabytkami, kochałem się niemal od pierwszego wejrzenia. To urokliwe miasteczko i jego mieszkańcy. A jego młodzi ludzie, młodzież którą uczyłem, przekazywałem swoje doświadczenia, byli dla mnie najważniejsi.” – mówił jeszcze nie tak dawno w swoich wspomnieniach.

Będąc młodym magistrem Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, w 1958 roku podjął pracę jako nauczyciel wychowania fizycznego w Kamieniu Pomorskim. Był przez kilka następnych dekad związany z kilkoma szkołami kamieńskimi.

Na emeryturę – jak wtedy mówił, „…robię to z ogromną niechęcią, wręcz wstrętem!”, przeszedł w 1991 roku. Ale i wtedy nie rozstawał się z ukochanym sportem, który był dla niego niemalże wszystkim.

Doceniając jego zasługi na rzecz regionalnego sportu, w roku 2007 zasłużenie został uhonorowany Złotą Wstęgą Ziemi Kamieńskiej. Pamiętam jak mówił po wręczeniu statuetki: „Ta nagroda jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem i przyznam, że przyjmuję ją z wielką niekłamaną radością, wierząc, że w dziedzinie sportu w naszym regionie będzie działo się jeszcze wiele dobrego.”

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *