Mur – straszydło

Rok 2014 zbiegł się z 740. rocznicą nadania praw miejskich tak zacnemu miastu jakim jest Kamień Pomorski. I wydawało się nam, że ówczesne władze miasta baczniej przyglądną się tej rocznicy, temu wyjątkowemu rokowi. A i owszem, jak pamiętamy było kilka (zaledwie) imprez. W większości żeglarskich zresztą, które niestety nie są widowiskowe, bowiem łódki ścigają się z reguły po drugiej stronie Zalewu Kamieńskiego. Więc nic szczególnego.
A i w kilku miejscach należało z chociażby tej okazji, zadbać jakby bardziej o miasto, o szczegóły, o detale. Jednym z takich miejsc jest to naprzeciwko Katedry, gdzie znajduje się okazała skarpa opasana murem, który to mur delikatnie ujmując, nie jest w najlepszej kondycji. Wręcz straszy. Ówczesne władze pokusiły się na nasze wezwania z wiosny 2013 roku… ogrodzić to miejsce. I tyle. Straszydło było i jest w dalszym ciągu. Szpetnie to miejsce wygląda, oj szpetnie.
Sypiący się i niebezpiecznie przekrzywiony mur, co prawda teraz odgrodzony od ciągu dla pieszych przechodzących tuż obok na kamienne stopnie schodów, jest w jak najbliższej odległości. Widok po prostu nie ciekawy i przygnębiający zarazem. Ktoś z mieszkańców zagadnięty o ten temat dodał bez pardonu, że nawet odstraszający.
Mieszkańcy przechodząc obok tego miejsca, zobojętniali i po prostu nie patrzą na to straszydło. Już jakby przywykli. A turyści i wczasowicze? Ci niebawem powrócą podczas sezonu letniego i zobaczą to co zobaczą i zapewne nie wystawią do końca dobrej laurki gospodarzom miasta. A warto wiedzieć, że gros gości krzątać się będzie włanie wokół samej Katedry, bo to miejsce jest najbardziej przyciągające przyjezdnych.
Mamy nadzieję, że nowe władze ów problem wychwycą lub już wychwyciły i zaradzą coś z tym murem zrobią, bo w istocie, owo miejsce nie jest aktualnie zbyt ciekawą wizytówką tego przecież pięknego i starego grodu. Szpecący okolicę niby pobielały i już zzieleniały jako tako mur nie powinien co najmniej w takim stanie stać, gdyż psuje całościowy wizerunek okolic samej Katedry. A zapewne przybywający na kolejne letnie koncerty organowo – kameralne dorocznego festiwalu goście, mają oczy i wychwycą niebawem to niby cacko „architektoniczne”.
Trudno nam cokolwiek podpowiadać obecnym włodarzom w tej kwestii, bo przyznać trzeba że poprzednia ekipa w tej kwestii nie zrobiła dosłownie nic, ale nie wypada chyba, by taka budowlana szpetota zaważyła na dobrej opinii gości o Kamieniu Pomorskiem, które zowie się przecież miastem nader przyjaznym, schludnym dla wszystkich, a i urodziwym zarazem także przecież.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *