Głupota nie zna granic

Ostatnimi czasy czyli w pierwszych dwóch dekadach stycznia, pomroziło, i to nawet solennie, a i wody ścięło lodem dokoła. I niczym bumerang powraca temat wędkarzy na lodzie. Niby były mrozy i lód zrobił się na powierzchniach wody, ale w dalszym ciągu wchodzenie na niego jest zdecydowanie niebezpieczne. Tak na przysłowiowe oko nikt chyba nie stwierdzi, jaka jest jego faktyczna grubość.
Nic to, że głupota, nic to, że brak rozsądku, a i roztropności rozpiera wędkarzy, bo oni twierdzą swoje, czyli że lód jest na tyle gruby, że wytrzyma. A jak nie? O tragedię więc naprawdę łatwo.
Wędkarzy spokojnie próbujący coś złowić na haczyk na lodzie rzeki Świniec w Kamieniu Pomorskim nic doprawdy nie odstrasza. Łowią (lub próbują) łowić tuż za mostem w stronę Grabowa, a przed nim, już w stronę Zatoki Karpinki jest on już bardzo cieniutki, oj cieniutki. To doprawdy żenujące, zwarzywszy, że są to przecież osoby jak najbardziej dorosłe i jakiś rozum pewnie mają, albo też jak się okazuje, nie.
Od dziecka wbija się ludziom do głów, że chodzenie po lodzie to ogromne niebezpieczeństwo. Wpadnięcie do przerębli, brak natychmiastowej pomocy, zwykle grozi utonięciem. To jednak do wielu zwolenników moczenia kija w przerębli nie odstrasza. Pewnie do czasu. I obym się mylił.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *