18-10-2015 » Kamień Pomorski

Felieton piłkarski – kilka niespodzianek

W dwóch ostatnich kolejkach piłkarskich, sporo się działo na boiskach naszego powiatu. III – ligowa „Vineta” Wolin niestety dwa ostatnie mecze nie wygrała zdobywając zaledwie dwa punkty. W kratkę gra kamieński „Gryf” z IV ligi.
Natomiast dobrze prezentuje się V – liga nasz beniaminek, „Iskra” Golczewo, zaś w A klasie mamy ciąg dalszy gradu bramek i niespodzianki.

III liga – Vineta”’ ostatnio tylko remisuje i traci cenne punkty…
Kiedy w poprzednim numerze naszej gazety przedstawialiśmy felieton piłkarski, po wygranej u siebie z „Chemikiem” Police, Wolinianie wywindowali się na wysokie, i zaiste ekskluzywne czwarte miejsce. Ale potem przyszedł nieoczekiwany i zaskakujący bezbramkowy remis ze słabeuszem, „Gryfem” w Słupsku. Natomiast w ostatnią sobotę u siebie wywalczyli tylko remis 1:1 z „Wierzycą” Pelplin, i teraz „Vineta” jest już siódma w tabeli i jest pierwszym z zespołów w strefie spadkowej.
Szkoda ostatnich kilku punktów, co na pewno i bezsprzecznie podreperowałoby kibiców nastroje i oczywiście byłoby wyższe miejsce w tabeli. A tak pozostaje spory niedosyt.
W najbliższą niedzielę wyspiarze jadą do Gdyni, gdzie czeka ich spotkanie z rezerwami „Arki”, które są aktualnie na miejscu 13. Co ciekawe, gdynianie nie przegrali trzech ostatnich meczów (trzy remisy) i mają w swym dorobku zaledwie 7 punktów.
„Vineta”, chcąc zachować dość wysokie miejsce, bo ścisk w środkowej strefie tabeli spory, muszą tam pokazać się z jak najlepszej strony. Przede wszystkim nie przegrać, nie zremisować, a po prostu wygrać. 16 punktów na koncie i stosunkowo wysokie miejsce w tabeli, jak najbardziej zobowiązuje. Chyba, że powtórzy się historia ze Słupska.
Do końca tej rundy pozostało jeszcze sześć kolejek i co najmniej trzy wyspiarzy piekielnie trudne spotkania z zespołami z czołówki tabeli. Trzeba wolinianom punktować, bo są one potrzebne i ważne na koniec sezonu.

IV liga – Porażka i nieoczekiwana wygrana u siebie kamieńskich gryfitów…
Kamieński „Gryf” gra w dalszym ciągu nierówno. Ostatnio przegrał u siebie z dygowskim „Raselem”, by przed tygodniem, w sobotę 17 października, grając na sztucznej nawierzchni nowego boiska, wygrać 1:0 (0:0) z teoretycznie silniejszą „Iną” Goleniów.
O meczu z „Raselem” powinno się jak najszybciej zapomnieć. Nasz zespół zagrał fatalnie, by nieoczekiwanie się wskrzesić w następnym meczu z drużyną z Goleniowa, w którym to spotkaniu był równorzędnym partnerem dla wyżej notowanego rywala.
Pierwsza połowa z przewagą dla gości, bo to oni prowadzili grę i byli bliżsi strzelenia gola. Ale dobrze w naszej bramce spisywał się (zresztą przez całe spotkanie) dość już wiekowy piłkarsko, ale grający z intuicją i animuszem golkiper gryfitów, Ireneusz Benedyczak.
W drugiej części spotkania ton grze nadawał „Gryf”, który śmielej zaatakował wcale tego dnia nie za dobrze dysponowanego przeciwnika. Co prawda goście mieli zaliczony jeden słupek, raz uchronił nasz zespół przed stratą bramki I. Benedyczak popisując się wspaniałą robinsonadą, ale nasi byli bliżsi strzelenia gola.
Kulminacyjna okazał się 81 minuta meczu, kiedy znakomitym rajdem (minął trzech piłkarzy „Iny”) popisał się Adrian Chodorowski, i z około 14 m pokonał bramkarza gości. Radość naszych piłkarzy i licznie przybyłych kibiców była całkiem uzasadniona.
„Ina” mimo straty bramki wcale nie przyspieszyła do odrabiania straty. Grała w dalszym ciągu dość ospale, a to dawało większą pewność naszym piłkarzom, którzy mądrze przetrzymywali piłkę daleko od naszego pola karnego.
Nieoczekiwana wygrana stała się faktem i miejsce 11. naszego „Gryfa” (awans o dwa oczka) mającego niewiele, bo 11 punktów na koncie. Słaba runda w wykonaniu gryfitów powoli dobiega końca i wszystko wskazuje, że nasz zespół raczej nie wydźwignie się ponad przeciętność tej jesieni. Ale trzeba im walczyć, i jeśli nie na wyjazdach, to punktować co najmniej u siebie.
W sobotę „Gryf” zagra w Szczecinie z „Hutnikiem”, który mając 16 punktów jest ósmy.
Patrząc na ostatnie poczynania naszego zespołu w meczu z „Iną” jest szansa na jakieś trofeum. Było by całkiem dobrze, gdyby zespół zagrał co najmniej tak jak ostatnio Adrian Chodorowski (najlepszy zawodnik obu zespołów przed tygodnia), wówczas będzie dobrze.

V liga – „Iskra” punktuje od sześciu kolejek!…
Coraz lepiej i pewniej gra jako beniaminek ligowy, golczewska „Iskra”, która w ostatnich sześć kolejkach wygrała pięć razy i tylko raz zremisowała. Szczególnie cenna była wygrana w minioną sobotę u siebie, kiedy to „Iskra” pokonała w Golczewie 1:0 (0:0) samego lidera, „Stal” Szczecin. Goście od 42 minuty grali w osłabieniu i to dopomogło w pewnej mierze naszej ekipie w wygraniu tego ważnego spotkania. Trzy punkty dla „Iskry’ zapewnił doświadczony Mariusz Kostur.
„Iskra” gra ostatnimi czasy jak z nut i oby było tak do końca rundy, wszak do listopadowego końca rozgrywek pozostało jeszcze pięć kolejek.
W sobotę golczewiacy jadą do trzeciej w tabeli, „Sparty” Węgorzyno, który w tym roku, podobnie jak nasi, radzi sobie naprawdę dobrze. Trudne to będzie spotkanie, ale remis wzięlibyśmy w ciemno. Chyba, że nasz zespół niesiony ostatnimi powodzeniami, wzniesie się na wyżyny swych piłkarskich możliwości, i ogra niewygodnego rywala.

A klasa – Niespodzianka w Dziwnowie…
W ósmej kolejce „Znicz” Wysoka Kamieńska ograł niemiłosiernie w Prusinowie tamtejszy „Orzeł, strzelając mu aż 14 goli, nie tracąc żadnego. Dobrze w tamtej kolejce spisały się też nasze pozostałe zespoły.
W minionej właśnie kolejce (dziewiąta) rozegranej w ostatni weekend doszło do ogromnej niespodzianki w Dziwnowie, gdzie „Jantar”, będący na drugim miejscu do tej kolejki, nieoczekiwanie przegrał w derbach Gminy Dziwnów i Małych Derbach Powiatu ze znacznie niżej notowanym „Bałtykiem” Międzywodzie 1:2.
Przy pewnej siódmej z rzędu wygranej międzyzdrojskiej „Fali” (3:1) z „Sowianką” Sowno, to ten zespół jest teraz drugi, a na trzecie miejsce spadł „Jantar”. Co prawda prowadzi „Flota” Świnoujście z 24 punktami, ale mająca 21 punktów „Fala” ma jeszcze dwa mecze zaległe do rozegrania. Jest też jedynym zespołem niepokonanym w tej klasie rozgrywowej.
Dość niespodziewanie wysoko, bo aż 5:0, wygrał u siebie „Bałtyk” Gostyń, który pokonał dość silne dotąd „Prawobrzeże” Świnoujście. Okazuje się po raz wtóry, że gostynianie są bardzo niebezpieczni dla każdego przeciwnika w meczach na swoim boisku. I to teraz po raz kolejny się potwierdziło.
W strugach niedzielnego deszczu, „Znicz” Wysoka Kamieńska zaledwie zremisował 3:3 z naprawdę słabeuszem, „Bizonem” Cerkwica, grając przy tym u siebie.
Po awansie zespołu z Cerkwicy coś złego się dzieje z tą drużyną, która ciągnie się w ogonie ligowej tabeli.
Mecz był brzydkim widowiskiem, boisko było bardzo mokre, więc częstokroć piłka wymykała się spod kontrolowali piłkarzy. Na dodatek z obu stron arbiter pokazał „solidarnie” po czerwonym kartoniku.
Niestety w ostatniej kolejce uległa u siebie nieobliczalnie grająca w dalszym ciągu „Korona” Stuchowo, która przegrała 1:2 z „Pionierem” Żarnowo.
Sytuacja naszych drużyn po 9. kolejce jest następująca: druga jest rewelacyjna „Fala” Międzyzdroje, trzeci „Jantar” Dziwnów, który ma stratę pięciu oczek do lider ze Świnoujścia, ale ma jeden mecz zaległy.
Czwarta jest „Korona” Suchowo, która ma 15 punktów na koncie, na piątym miejscu natomiast, z 13. punktami jest „Znicz” Wysoka Kamieńska (jeden mecz zaległy).
Dziewiąte i dziesiąte miejsca zajmują, „Bałtyk” Międzywodzie i „Bałtyk” Gostyń. Żeby było śmieszniej, oba zespoły mają po 10 punktów i dokładnie taki sam stosunek bramek, 23 – 27. Z tymże, zespół z nad morza ma do rozegrania jeden mecz zaległy.
Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *