Co dalej z SKM? Marszałek podpowiada rządowi, by rozmawiał z KE

– Projekt Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej można uratować, dzieląc go na mniejsze etapy albo przesuwając termin realizacji całości ze względu na pandemię COVID. To jest do wynegocjowania z Komisją Europejską. Tylko trzeba mieć plan działania, a ja tego planu po stronie zamawiającego, czyli PKP PLK, nie widzę – powiedział marszałek Olgierd Geblewicz podczas dotyczącego SKM wspólnego posiedzenia Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego, Radnych Miasta Szczecin i Radnych Województwa Zachodniopomorskiego.

Spotkanie parlamentarzystów i samorządowców w sprawie Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej zorganizowano w trybie pilnym. Powód? Ogromne opóźnienia w realizacji tej strategicznej dla miasta i regionu inwestycji. Nie ma szans, by została ona zakończona do 2023, a taki jest termin rozliczenia funduszy unijnych. Wartość całego projektu to ponad 800 mln zł, dofinansowanie z UE aż 512 mln zł. Sytuacja jest krytyczna, tymczasem odpowiedzialni za najważniejszą, kolejową część projektu – PKP PLK (inwestor) i firma Trakcja (wykonawca) przerzucają się oskarżeniami i groźbami pozwów sądowych. Budowę kolei metropolitalnej próbują uratować samorządy, które w ramach SKM modernizują dworce, tworzą centra przesiadkowe, parkingi Park&Ride, nowe przystanki. Fiasko całego projektu oznaczałoby nie tylko koniec marzeń o szybkiej, wygodnej i przyjaznej środowisku komunikacji, ale również konieczność zwrotu dofinansowania.

Dlatego samorząd województwa już kilkakrotnie alarmował w sprawie SKM. Odbyło się m.in. specjalne posiedzenie komisji infrastruktury Sejmiku WZ. Tematem dwukrotnie zajmował się również Zachodniopomorski Zespół Parlamentarny. Jego przewodniczący, poseł Arkadiusz Marchewka, pod koniec października raz jeszcze wystąpił z inicjatywą spotkania i wspólnych działań na rzecz SKM.

Bezpośrednim impulsem była informacja, że firma Trakcja chce przedłużyć termin wykonania inwestycji do lipca 2024.

Wspólne posiedzenie Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego, Radnych Województwa Zachodniopomorskiego oraz Radnych Miasta Szczecin odbyło się w środę w sali sesyjnej RM Szczecin. W spotkaniu uczestniczyli samorządowcy, posłowie, marszałek województwa Olgierd Geblewicz, prezydent Szczecina Piotr Krzystek, przedstawiciele zarządu Trakcja SA oraz PKP Polskie Linie Kolejowe.

Członek Zarządu PKP PLK Arnold Bresch przekonywał, że nadal jest szansa na realizację projektu do końca 2023 roku. Poinformował, że rozważane jest wyłonienie wykonawcy zastępczego, który wykonałby prace na tzw. spornym odcinku, a to odblokowałoby realizację całej inwestycji.

Arkadiusz Arciszewski, wiceprezes i dyrektor techniczny Trakcja SA, ocenił, że rok 2023 to nierealny termin. I w działaniach ratunkowych dla SKM trzeba się skupić na prolongowaniu finansowania. Podczas multimedialnej prezentacji wyliczał przeszkody, który uniemożliwiły planową realizację inwestycji, m.in. konieczność przeprowadzenia dodatkowych roboty geotechnicznych, brak możliwości budowy sieci „ciężkiej” (taki wymóg postawiło PKP PLK), zwiększenie zakresu robót, zły stan techniczny obiektów inżynierskich (zamiast remontów konieczne są przebudowy, a nawet rozbiórki i budowa nowych). Arciszewski mówił nawet o „dywersji” w procedurze zatwierdzania projektów.

– Zamiast współpracy zamawiającego z wykonawcą od jakiegoś czasu obserwujemy tylko medialne przepychanki. Dzisiejsze wystąpienia przedstawicieli PKP PLK i Trakcji tylko to potwierdzają. Te przepychanki źle wróżą dla SKM. Kluczowa inwestycja dla aglomeracji szczecińskiej może ponieść fiasko – mówił marszałek Olgierd Geblewicz. – Ten projekt jest do uratowania. Trzeba go albo sfazować, czyli podzielić na mniejsze etapy – jest to do uzgodnienia z Komisją Europejską – albo postarać się przesunąć termin realizacji całości, ze względu na pandemię COVID. Jest to do zrobienia, ale trzeba mieć plan działania, a ja tego planu po stronie zamawiającego, czyli PKP PLK, nie widzę – ocenił Olgierd Geblewicz.

Marszałek przypomniał, że samorząd województwa był inicjatorem dwóch najważniejszych projektów infrastrukturalnych dla aglomeracji szczecińskiej – Zachodniego Drogowego Obejścia Szczecina i Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej.

– Od samego początku układaliśmy te dość skomplikowane puzzle. Za prawie pół miliarda złotych kupiliśmy, jako Województwo Zachodniopomorskie, tabor, który będzie obsługiwał SKM – podkreślił Olgierd Geblewicz.

Przypomniał również, ze samorządy realizują duże i kosztowne przedsięwzięcia „obok” projektu SKM. Budują nowe węzły komunikacyjne i centra przesiadkowe                              (Szczecin – Łękno, Stargard, Goleniów). Te inwestycje również są dofinansowane z Regionalnego Programu Operacyjnego WZ.

Problemy są tam, gdzie za projekt odpowiada PKP PLK, spółka kontrolowana przez Skarb Państwa. Krajowy operator infrastruktury kolejowej. Marszałek zwrócił uwagę, że PKP PLK zachowuje się tak, jakby nie chciała „pogonić wykonawcy z placu budowy”, ponieważ Trakcja realizuje wiele kontraktów dla PKP PLK, a z drugiej strony – nie chce z Trakcją współpracować przy realizacji Szczecińskiego Kolei Metropolitalnej.

– Jeśli firma nie skończy dokumentacji, to straciliśmy lata! Bez względu na to, kto dokończy budowę, bez dokumentacji projektowej nie ma na to szans w obecnej perspektywie unijnej – podsumował marszałek Olgierd Geblewicz.

Poseł Arkadiusz Marchewka zaproponował, by efektem wspólnego posiedzenia rady miasta, sejmiku i Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego był wspólny apel do rządu o skuteczny plan ratunkowy Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. Taki dokument, podpisany przez uczestników spotkania, zostanie wysłaby do Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego.

Projekt SKM zakłada stworzenie nowoczesnej i wygodnej kolejki miejskiej, która usprawni przemieszczenie się po Szczecinie i komunikacyjnie „zepnie” aglomerację szczecińska. Podróż z Goleniowa i Stargardu do Szczecina ma trwać 37-38 minut. Dojazd z Gryfina do Szczecina Głównego tylko 22 minuty. SKM ma obejmować obejmować 42 węzły przesiadkowe (z pociągu na tramwaj lub autobus). W godzinach szczytu pociągi będą kursować co pół godziny.