Chojeńska „Odra” popłynęła w Kamieniu Pomorskim

Dzisiejszy mecz dwóch ligowych słabeuszy, który odbył się w Kamieniu Pomorskim, po stojącym na słabym poziome spotkaniu, wygrał 2:0 (0:0) „Gryf”, który tym samym nieco się podbudował psychicznie.
Mecz rozegrano na sztucznej murawie, a gryfitów poprowadził do boju nowy trener, Krzysztof Wierzbicki, który tę posadę objął 9 listopada.
Jak przed meczem stwierdził nowy trener, zespół nie jest w najlepszej dyspozycji i na obecną chwilę niewiele od niego można oczekiwać. Szczęściem nasz zespół zgrał jak na swoje możliwości, całkiem poprawnie, na tyle dobrze i szczęśliwie, że „powiózł” „Odrę”.
W pierwszej połowie nasz zespół miał lekką przewagę w polu i miał dwie znakomite, wręcz wymarzone okazje do strzelenia bramki. Oba strzały zakończyły się odbiciem piłki od poprzeczki. W tym czasie goście mieli jedną swoją szansę na objęcie prowadzenia.
Ostatecznie po pierwszej połowie dało się zauważyć niesmak wśród licznych zmarzniętych kibiców, którzy mimo silnego wiatru i zimna, gremialnie pojawili się na trybunach.
W drugiej połowie gra się wyrównała, a większość czasu piłkarze obu zespołów, podobnie jak w części pierwszej, spędzali w środkowej strefie murawy.
W 56 minucie gryfici wreszcie objęli zasłużone prowadzenie po ładnym dośrodkowaniu w pole karne „Odry” i celnej główce pomocnika, Damiana Karczmarskiego.
Goście rzucili się do odrabiania straty, jednak dziś na szczęście dość poprawnie grała nasza defensywa, kierowana przez doświadczonego stopera i zarazem kapitana zespołu, Adriana Kapczyńskiego.
Goście mieli jedną wyśmienitą okazję do strzelenia bramki na remis, po fatalnym błędzie naszego zawodnika, który niejako „obsłużył” w ataku napastnika gości. Ten z bliska na nasze szczęście nie trafił w światło bramki. Nasi piłkarze i ich kibice odetchnęli wówczas z ogromną ulgą.
Kiedy już się wydawało że minimalne zwycięstwo jest niejako zagwarantowane, w 86 minucie lewą stroną ładną akcję zainicjował Norbert Neumann, który celnie dośrodkował do nabiegającego w pole karne gości Bartosza Sasina, który mimo próbującego interweniować obrońcy, bez trudu umieścił piłkę w bramce „Odry”.
W doliczonym czasie gry za drugą żółtą kartkę murawę niestety musiał opuścić B. Sasin. Była to decyzja jak najbardziej kontrowersyjna, podobnie jak w przypadku kilku wcześniejszych ocen arbitra, który kilkakrotnie skrzywdził w ten nieprzemyślany sposób nasz zespół. Nota bene arbiter właśnie był w pewnej mierze negatywną postacią tego mizernego spotkania.
Ostatecznie „Gryf” pokonał przedostatnią „Odrę” i może sobie dopisać trzy jakże cenne punkty, ale niestety nie zachwycił swoją grą. Przed nowym trenerem mnóstwo pracy z jego nowym zespołem, i miejmy nadzieję, że ten doświadczony trener, niegdyś piłkarz chociażby świnoujskiej „Floty” czy „Celulozy” Kostrzyn, poukłada w przerwie zimowej gryfitów na tyle dobrze, by ci podnieśli się na wiosnę i ostatecznie wywalczyli utrzymani się w lidze.
Po tej jakże ważnej wygranej, nasz zespół przeskoczył na 11. miejsce i m na swym koncie 15. punktów.
W ostatniej kolejce zaplanowanej na następny weekend, „Gryf” jedzie do Dębna i tam na pewno o jakiekolwiek punkty będzie ciężko, tym bardziej, że „Dąb” został niejako podrażniony dzisiejszą raczej nieoczekiwaną porażką w Chociwlu z „Piastem”.
„Będzie ciężko, – mówi trener K. Wierzbicki, jednak my nie składamy broni. Zagramy na maksimum tego czym na obecną chwile dysponujemy.”
„Gryf” zagrał w dzisiejszym spotkaniu w składzie: Ireneusz Benedyczak – Sebastian Kmetyk, Adrian Kapczyński, Marek Hajdukiewicz, Adrian Chodorowski, Damian Karczmarski, Radosław Misztal (78’ Bartosz Sasin), Maciej Szwech (62’ Sebastian Bisewski), Konrad Kowalczyk, Szymon Włodarek, Norbert Neumann.
Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *