Bezmyślność, głupota czy sabotaż?

Sam jestem kierowcą od ponad 36 lat, a w czasie prowadzenia pojazdu patrzę na znaki drogowe, bo po to one są. Jadę przez Golczewo, patrzę i nie widzę, a nie widzę, bo stosownych znaków po prostu nie ma!  Dlaczego ich nie ma? Odpowiedź na to pytanie zostawiam Panu Prokuratorowi Jarosławowi Przewoźnemu – Szefowi Prokuratury Rejonowej w Kamieniu Pomorskim, który powinien zapytać administratora drogi wojewódzkiej 106 i 108 przebiegającej w obrębie Golczewa, dlaczego tu nie ma ustawionego znaku E 15b (numer drogi wojewódzkiej). To samo jest w Recławiu, gdzie DW 111 łączy teraz Wolin via Recław ze Stepnicą. Te i takie znaki drogowe mają istotny wpływ na poprawę bezpieczeństwa drogowego oraz poprawiają płynność ruchu drogowego, a mianowicie ułatwiają kierującym orientację, a przez to zmniejszają emisję gazów cieplarnianych (spalin) do atmosfery, oraz mogą wyeliminować ryzyko kolizji na drogach, zwłaszcza wśród kierujących korzystających z alternatywnych dróg dojazdowych. Tutaj to w ogóle jest istotny drogowy kabaret.  Otóż Generalna Dyrekcja  Dróg Krajowych i Autostrad w Szczecinie instaluje swoje znaki o trasach alternatywnych (kolor, treść, wymiar), a Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Koszalinie swoje. Nawet są takie miejsca, gdzie te znaki wzajemnie się wykluczają, ale to widocznie Panu Marszałkowi akuratnie nie przeszkadza. Dodając do tej gamy i palety kolorów, kształtów oraz treści, znaki Zarządów Dróg Powiatowych w Goleniowie i Kamieniu Pomorskim to mamy znakomanię, czyli  drogową szopkę. Co ciekawe, takie badziewie jakoś do tej pory nie przeszkadza drogowcowi z wykształcenia, a radnemu Rady powiatu kamieńskiego Waldemarowi Dubrawskiemu z PO.

W ubiegłym roku od 1 lipca 2015 roku do 31 sierpnia 2015 roku na zachodniopomorskich drogach doszło do 252 wypadków, w których zginęło 30 osób, a 286 zostało rannych. Z tego w powiecie kamieńskim w wypadkach zginęły 4 osoby, a 10 osób zostało rannych podczas 9 wypadków drogowych.

Byłoby fantastycznie, gdyby w tym roku tego “czarnego” wyniku policyjnych statystyk nie udało się pobić i w mojej ocenie jest to możliwe. Wystarczy wsłuchać się w to, co mają do powiedzenia psycholodzy transportu, zajmujący się badaniem kierowców, policjanci, którym jest obca złota zasada wzajemności  oraz My szare i szeregowe społeczeństwo,  i się uda. Proszę pamiętać, że zestresowany oraz poirytowany, a także zmęczony kierowca równa się zagrożenie na drodze.. A więc: kolizja , wypadek i ofiary tego wypadku.

Policja musi być jednobiegunowa, a nie pod publiczkę, dla aktualnie rządzących polityków i dla statystyk. Byłoby bardzo dobrze, gdyby taką misję oraz posłannictwo w zakresie bezpieczeństwa drogowego poczuł też nasz polski największy ubezpieczyciel, a mianowicie PZU oraz koncern Orlen – bo to wszystko się opłaci! I o to chodzi!

Michał Andrzej Ratajczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *