14-05-2018 » Powiat i region

„ Zdobycie Pomorza Zachodniego w 1945 roku”. – praca konkursowa Maksymiliana Kisielewicza Ucznia klasy VII Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej we Wrzosowie.

Praca na Konkurs im. kpt. Franciszka Koźmiana pod nazwą:„ Zdobycie Pomorza Zachodniego w 1945 roku”. zorganizowany przez Stowarzyszenie Na Rzecz Kultury i Edukacji w Dziwnowie, Rada Sołectwa Wrzosowo oraz Portal Internetowy ikamien.pl.

Autor: Maksymilian Kisielewicz Uczeń  klasy VII Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej we Wrzosowie.

Wrzosowo, 2018r.

„ Zdobycie Pomorza Zachodniego w 1945r.”,

II wojna światowa trwała prawie 6 lat od 1 września 1939r. do 8 maja 1945r. Polska była w tym czasie pod okupacją niemiecką, a od 17 września 1939r. również pod okupacją Związku Radzieckiego. Rosjanie najechali wschodnie tereny Polski. Był to kolejny rozbiór naszej Ojczyzny. Od lata 1944 roku Armia Czerwona zaczęła wkraczać na okupowane ziemie polskie i stopniowo wypierała wojska niemieckie.

Początek 1945 roku zapowiadał wielką ofensywę wojsk radzieckich w celu zdobycia Berlina i pokonaniu Hitlera.

Jednak wcześniej konieczne było, zabezpieczenie prawej flanki poprzez oczyszczenie z Niemców Pomorza Zachodniego. Do tej operacji skierowano wojska 1. i 2. frontu Białoruskiego wspierane przez I Armię Wojska Polskiego, które miały rozbić  wojska niemieckie i ułatwić marsz na Berlin.

Mam 14 lat i niewiele wiem o historii najnowszej. Wiem jednak, że odkąd uczestniczę w uroczystościach związanych ze zdobyciem ziemi, na której się urodziłem, mieszkam i dorastam w swojej „Małej Ojczyźnie” zacząłem się bliżej interesować historią Wrzosowa.

Natomiast prawdziwym impulsem było bezpośrednie spotkanie z naocznym uczestnikiem walk o Wrzosowo panem Franciszkiem Koźmianem w 2016roku.

W trakcie spotkania opowiadał, że jako młody chłopak w wieku 16-17 lat uciekł z domu i wstąpił do Wojska Polskiego. Brał udział w bitwach o Wał Pomorski , a później na Przesmyku Dziwnowskim w plutonie łączności w III batalionie 4. Pułku piechoty 1. Armii Wojska Polskiego, jako radiotelegrafista. W dniach 12-13 marca 1945 roku  stacjonował we Wrzosowie pod obecnym numerem 1 , gdzie mieszka mój kolega Witek.

Po wojnie ukończył studia na Politechnice Szczecińskiej . Był związany z Ziemią Kamieńsko-Dziwnowską. Brał udział w licznych spotkaniach z młodzieżą. To dzięki niemu zainteresowałem się bliżej historią i potrafiłem wyobrazić sobie przebieg batalii o Wrzosowo.

Przesmyk Dziwnowski to jeden z kluczowych terenów zażarcie bronionych przez Niemców.

Był on częścią kontrofensywy niemieckiej, która miała odeprzeć polskie wojska i otworzyć przesmyk uciekającym brzegiem morza ze wschodu oddziałom niemieckim. To była jedyna droga ucieczki.

12 marca 1945 roku o godz. 11:00 żołnierze 2. Dyw.  zaatakowali z 11 dział artyleryjskich i czołgów Wrzosowo i Radawkę, a Niemcy okrążeni z góry sami wycofali się do Dziwnówka. Gdy zaczęli odwrót z Wrzosowa, Polacy zaatakowali i zdobyli wieś. Około  godz. 8 rano 13 marca zdobyto Dziwnówek.

Walki te zakończone były uroczystym ślubowaniem Wojska Polskiego w wodach Bałtyku w Dziwnówku.

Po obu stronach walk było wielu rannych i ofiar śmiertelnych. Na tym niewielkim obszarze Ziemi Kamieńskiej zginęło 30 żołnierzy, a 90 zostało rannych, po stronie niemieckiej zginęło około 200 żołnierzy, wzięto 23 jeńców.

Polscy i radzieccy żołnierze są pochowani na cmentarzu wojskowym w Kamieniu Pomorskim, gdzie każdego roku zapalam znicze i składam kwiaty.

Jeszcze kilka lat temu w Dziwnowie ekshumowano szczątki żołnierzy niemieckich i pochowano ich na cmentarzu wojskowym w Starym Czarnowie.

Wiosną 2018 roku 5 marca miałem okazję spotkać się z panią Dietlinde Bonnlander, (załącznik nr 1 -aktualne zdjęcie), która przyjechała ze swoimi bliskimi do Wrzosowa, celem odwiedzenia rodzinnej miejscowości, która przed II wojną światową nosiła nazwę Fritzow.

Pani Dietlinde urodziła się w 1931 roku , jest córką ostatnich właścicieli folwarku rolnego we Wrzosowie. Mieszkała do dnia 5 marca 1945r. na terenie obecnego gospodarstwa rolnego.

Słuchając jej wspomnień, oglądaliśmy liczne zdjęcia z okresu przedwojennego. Dietlinde Bonnlander, jako malarka i pisarka, stworzyła wiele ciekawych prac, którymi mnie obdarowała i które chciałbym przytoczyć. Napisała m.in. książkę pt: „ Ich schreibe Dir Aus dem Fluchttagebuch einer Vierzehjahrigen” -„Piszę Ci z księgi ucieczki czternastolatka” , „ Der Wachter”- „Wartownik”. Wydała także kalendarz na rok 2018 ilustrowany jej obrazami przedstawiający jej rodzinne przedwojenne okolice.(zał. nr 5).

Bardzo wymowna jest jej  praca „Der Wachter” – w której  ptak siedzący na wierzbie pozostał wartownikiem jej rodzinnych stron.

W książce pt: „ Ich schreibe Dir Aus dem Fluchttagebuch einer Vierzehnjahrigen”, którą przetłumaczyłem i przeczytałem w całości, pani Detlinde Bonnlander opisuje fakty z marca 1945r. Przedstawia w nich swoją historię  „ ucieczki” z Fritzow (Wrzosowa) na zachód w okolice Flensburga. Dzięki spotkaniu poznałem historię Fritzow. Dowiedziałem się, że  od XVI wieku do 1939r. właścicielami  wsi byli Puttkamerowie. Groby ich przodków znajdują się na tutejszym cmentarzu ( zał. nr 6). W 1939 r. Bogusław Puttkamer posiadał 908 ha, ponadto było 16 gospodarstw, które zajmowały 239 ha . Wieś liczyła 514 mieszkańców. We wsi był kościół św. Marii, datowany od XIV wieku, po wojnie rozebrany. Obecnie na jego gruzach stoi pomnik (zał. nr 7).

Jako ówczesna moja rówieśniczka, mająca również 14 lat, opowiadała, jak z rodzicami, rodzeństwem i mieszkańcami, rankiem dnia 5 marca 1945r. uciekała z Wrzosowa zaprzęgami konnymi udając się w trzystukilometrową   drogę do Flensburga. W południe tego samego dnia, tj. 5 marca 1945r., oddziały wojska radzieckiego i polskiego wkroczyły do Kamienia Pomorskiego . Miasto zostało zdobyte.

Droga ucieczki prowadziła przez Dziwnówek – Dziwnów- Kołczewo- Warnowo- Świnoujście, do którego poprzez most pontonowy dotarła 12 marca 1945r. (załącznik nr 3 – mapa „ucieczki”). Wspominam o tej dacie, ponieważ w tym dniu nastąpiło bombardowanie Świnoujścia przez amerykańskie lotnictwo, którego była świadkiem. Większość z 1609 ton bomb, zamiast w port, trafiło w Park Zdrojowy i szacuje się, że zginęło tam do dwudziestu tysięcy stłoczonych uciekinierów z terenu Pomorza i Prus Wschodnich. Pochowano ich na wzgórzu Golm. Kilka lat temu byłem tam z rodzicami i zapaliłem znicz.

Dietlinde wraz z całą rodziną udało się szczęśliwie ocalić  i w tym samym dniu wyruszyła w dalszą drogę poprzez Anklam- Greifswald do Flensburga. Pani Dietlinde obecnie mieszka w Tyrolu w Austrii. Czekam na jej obiecaną wizytę w lipcu 2018r., aby zdobyć więcej szczegółowych informacji o przeszłości mojej „Małej Ojczyzny”.              Latem 1945r. moja prababcia wraz z licznym rodzeństwem przyjechała do Wrzosowa z terenów wschodniej Polski i obecnie Białorusi. Zasiedliła dom, w którym mieszkała do lat dziewięćdziesiątych.

W wyniku tych powyższych przesiedleń zacząłem się zastanawiać dlaczego one nastąpiły?

Decyzje o nowym podziale Europy zapadły 4-11 lutego 1945r. w Jałcie w trakcie Konferencji Wielkiej Trójki, w której wzięli udział: Józef Stalin przywódca Związku Radzieckiego, Winston Churchill premier Wielkiej Brytanii oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt. W wyniku tych decyzji  Polska utraciła znaczne tereny wschodnie, w zamian otrzymała ziemie północno-zachodnie m.in. zachodniopomorskie, gdzie mieszkam jako 14 letni chłopiec, a z których moja rówieśniczka Dietlinde musiała „uciekać” w marcu 1945 roku. (załącznik nr4- mapka ziem zdobytych). Podczas spotkania nie kryła wzruszenia i łez. Zdradziła mi, że jej prace malarskie wyrażają tęsknotę za Fritzow i dawnym domem.

Teraz biegam beztrosko po ścieżkach jej dzieciństwa, depczę gruzy jej kościoła, gdzie obecnie stoi pomnik „ poległych zwycięzców”, przechodzę obok jej szkoły dzisiejszy „ Dom Nauczyciela”, biegam przez cmentarz, na którym spoczywają kości jej najbliższych , znajomych i sąsiadów. Mijam domy tzw. ”poniemieckie”, w których rozgościli się na dobre Polacy.

Dopiero teraz, po spotkaniu z „ naocznymi świadkami” historii tych ziem, uświadomiłem sobie, że trzeba znać przeszłość , aby zrozumieć teraźniejszość.

Współczuję wypędzonej mojej rówieśnicy, podziwiam też żołnierzy, którzy na odgórny rozkaz polityków i wojennych strategów, szli do walki narażając własne życie. Wojna przynosi największe spustoszenie w psychice ludzkiej. Wojna zmienia granice, odbiera godność ludzką i zabija. Chciałbym, aby nastał wieczny pokój między narodami chociaż wiem, że jest to niemożliwe. Jednak łudzę się, że ominie ją mój kraj i moją „ Małą Ojczyznę”, w którą już wrosłem czternastoletnimi korzeniami.

A moja „ Mała Ojczyzna” ma przeszłość, o której wcześniej nie wiedziałem.

Mam nadzieję na spotkanie z panią Dietlinde Bonnlander , dzięki której dowiem się więcej o mojej wsi i okolicy. Postanowiłem kontynuować poszukiwania w tym kierunku z innych źródeł. A najważniejsze, że odkryłem w sobie bakcyl historyka.

Załączniki nr :

  1. Aktualne zdjęcie Dietlinde Bonnlander.
  2. Kościół XVI-XVIII w.
  3. Mapa „ucieczki”
  4. Mapka Ziem zdobytych.
  5. Kalendarz 2018r.Dietlinde Bonnlander- zdjęcie
  6. Grób-Puttkamerowie- zdjęcie
  7. Pomnik- Wrzosowo – zdjęcie.
  8. Uroczystość we Wrzosowie z dnia 15.03.2018r.- zdjęcie.

Bibliografia:

1.Bogdan Dopierała „Polskie Losy Pomorza Zachodniego” wyd. 1970r.

2.Kazimierz Kozłowski, Stanisław Krzywicki- „Historyczna droga do polskiego Szczecin wyd. 1988r.

3.Marian Klasik, Gunther Harder- „Dziwnowski front” wyd.2011r.

4.Marian Klasik- „ Kronika wydarzeń historycznych Ziemi Kamieńskiej wyd.2013r.

5.Dietlinde Bonnlander- „ Ich schreibe Dir Aus dem Fluchttagebuch einer Vierzehnjahrigen wyd. 2012r.

6.Dietlinde Bonnlander – „ Der Wachter” wyd.2017r.

7.Portal informacyjny – www. ikamień.pl

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *