23-07-2017 » Powiat i region

Szpetnie poplamiony plac, tłamsi nieco wizerunek kamieńskiej mariny

Kiedy w grudniu ubiegłego roku przeniesiony złożony z drewnianych części wrak niewielkiego statku z XIX w. z plaży w Międzywodziu do Kamienia Pomorskiego, było nawet o tym głoś nawo w mediach. Nie wiedzieć czemu, wrak we fragmentach złożono bezpośrednio na podłożu z kostek granitowych na placu na terenie kamieńskiej mariny.Pisaliśmy o tym swego czasu, bo jakoś ten wizerunek nie pasował do pięknego otoczenia. Dziwne, że nie można było na to czasowe składowanie znaleźć innego, lepszego czy bardziej stosownego miejsca. Więc ponad pół roku plac mariny był zagracony czymś nad czym zastanawiali się liczni spacerowicze, pytając się nawzajem, co to jest?. Bo to ani informacji o tym czymś nie było, a i to to sobie leżało jakby nic, poddane oczywiście niekorzystnym warunkom atmosferycznym.

A przy tym, przez ten czas elementy leżały bezpośrednio na podłożu, nie zabezpieczone od spodu, a co za tym idzie, można było się spodziewać, że po tym jak stąd zniknie, coś musi po nim zostać.

W między czasie szukano pieniędzy na nieodzowną konserwację elementów wraku. I udało się, bowiem 30 tys. na konserwację dał Urząd Marszałkowski. W ubiegłym tygodniu części wraku zaczęto sukcesywnie przewozić w inne miejsce (teren PGK), gdzie Stowarzyszenie Słowian i Wikingów z Wolina ma się zająć stosowną i niezbędną konserwacją znaleziska.

Wrak zniknął z mariny (pozostały jeszcze dwa długie elementy złożone na trawniku), ale po nim pozostały na kostce granitowej wyłożonej na placu, rozległe brzydkie, rudawe, tudzież brązowe plamiska. Szpetnie to wygląda. Bardzo szpetnie.

A nawiasem mówiąc, robotnicy pewnie tak się śpieszyli by się uwinąć z robotą, że nawet nie zdążyli po sobie do końca posprzątać i wielka kupa śmieci leży sobie niemal na środku placu. Nikomu ona jak widać nie przeszkadza, chyba że spacerowiczom i osobom, które zawitały na marinę by się zrelaksować, które patrzą na to wszystko kręcąc z niedowierzaniem głowami.

Zwykle jest tak, że jak coś się już robi, to powinno się robić z głową. I posprzątać należycie po sobie. No i te plamy, szpecące plamy. Nie ciekawie, by nie powiedzieć, fatalnie to wygląda. Zastanawia czy ktoś w najbliższym czasie wpadnie na jakiś „genialny” pomysł ich usunięcia, bo taki widok naprawdę nie przystoi sympatycznie położonej marinie nad Zalewem Kamieńskim. A może i te plamy też trzeba „zakonserwować”? Pewnie komuś się marzy, że deszcze pozamiatają to cudactwo.

M. Boyl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *