13-01-2018 » Powiat i region

Kiedy popracujemy, a kiedy będziemy odpoczywać w tym roku? Krótkie vademecum

Raptem mamy dwa tygodnie nowego roku. Jeszcze pewnie niektórzy wesoło wspominają sylwestrowe szaleństwa, szampana bąbelki. Ale nastał nowy rok, a z nim związek nowe wyzwania, marzenia, zapatrywania czy nieodzowne plany. Warto zatem wiedzieć, że 2018 rok to 251 dni roboczych. A licząc je po osiem godzin pracy, daje nam łącznie 2008 godzin obecności w firmie.

W styczniu mamy do przepracowania 168 godzin, a w lutym już tylko 160, bowiem ten miesiąc jest jak zawsze, krótszy od pozostałych w roku. Ma bowiem 28 dni i tylko 20 dni roboczych.

Najwięcej czeka nas pracowania w miesiącach letnich. W lipcu i sierpniu będzie to 176 godzin (22 dni), ale październik te miesiące przebija, bowiem wówczas popracujemy aż 184 godziny. Jest to 23 dni robocze.

Podobnie jak w lutym, także w kwietniu i maju, czeka nas więź z pracą na jedyne 160 godzin w miesiącu.

W styczniu mamy łącznie 10 dni wolnych od pracy. Wliczono w to jeden dzień wolnego za święto w sobotę. Pozostało ich do końca miesiąca już tylko pięć.

Tylko osiem dni wolnych mamy w lutym oraz w październiku. Po dziewięć wolnych dni szykuje się nam w miesiącach: marzec, czerwiec, lipiec, sierpień oraz w listopadzie.

Dziesięć dni laby będziemy mieć w kwietniu i we wrześniu. Ale aż jedenaście dni wolnego czeka nas w maju, a dwanaście, w ostatnim z miesięcy, w grudniu.

Kwartalnie ma się to tak.

W pierwszym już trwającym popracujemy łącznie 504 godziny (63 dni) i przy tym będziemy mieć 27 dni wolnych od pracy.

W drugim kwartale będzie to 488 godzin do pracowania (61 dni roboczych) i 30 dni wolnego.

W trzecim kwartale, 512 godzin roboczych (64 dni pracy) oraz 28 dni wolnych od pracy.

W czwartym kwartale, 504 godziny robocze (63 dni robocze) i 29 dni wolnych.

Razem, jakby nie patrzeć, daje nam to 114 dni wolnego i 251 dni roboczych w całym 2018 roku.

Wielu z nas, wiele rodzin, mocno rozeznaje się w kalendarzu już na samym początku roku, po to by zaplanować swoje wolne, swoje urlopy. Przyjrzeć się dokładniej, kiedy nadejdą dni świąteczne, kiedy będą dłuższe weekendy. A czas na zaplanowanie letniej kanikuły już w zasadzie jest. Czy to nad naszym morzem, w górach, czy gdzieś na zagranicznych saksach.

Zresztą, kiedyś pewien dziennikarz pokusił się o odpowiedzenie na pytanie – ile okazji w roku ma do świętowania przeciętny Polak. Zaczął od podstawowej jednostki czyli rodziny, a więc, rodziców i dwójki dzieci. Rozpoczął od ich imienin, urodzin, jakichś spektakularnych sukcesów, w tym zdania do kolejnej klasy małolatów. Takoż patrząc w tych intencjach po rodzinie. I tak dalej, doliczając do tego rodzeństwo, przyjaciół, znajomych, koleżeństwo czy upragniony awans w pracy lub podwyżki. I różne inne czynniki i odczynniki przy tym.

I co mu wyszło? Ano to, że przeciętny Polak ma w całym roku z 365 dniami, tyle samo okazji i zarazem dni do… świętowania. Także tego zakrapianego. I bądź tu mądry Polaku, nie tylko Polaku po szkodzie.

Miwa

 

 

      

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *