Po piłkarskiej środzie – Wreszcie wygrana „Gryfa”. Nieoczekiwana porażka „Vinety”

19 maja odbyła się 31 kolejka IV ligi. Po wielu niepowodzeniach, pięciu porażkach z rządu i sobotnim pechowym remisie (na własne życzenie) w Karlinie, kamieńscy gryfici pokonali u siebie sąsiada w tabeli, Hutnika” Szczecin 2:0. Bezbramkowo remisując do przerwy.

Natomiast wicelider, „Vineta” Wolin, po pięciu meczach w których zdobywał punkty (cztery wygrane i remis), dość nieoczekiwanie gładko przegrał w Szczecinku 0:2 z tamtejszym MKP.

Po wygranej „Gryf” zamienił się z „Hutnikiem” miejscami i z 36 punktami jest teraz na miejscu 13.

Z kolei wolinianie, mimo porażki zachowali drugie miejsce. Wczoraj też już w zasadzie poznaliśmy zwycięzcę IV ligi, którym został rewelacyjny beniaminek, „Chemik” Police, który pokonał 1:0 w Trzebiatowie „Regę”. I ma już nad naszym zespołem z wolińskiej wyspy sześć oczek przewagi.

Co prawda do zakończenia rozgrywek pozostały jeszcze trzy kolejki, ale trudno spodziewać się, by chemicy nie zdobyli w nich jakichś punktów. A mają jeszcze mecze; ze „Spartą” Węgorzyno i „Sokołem” Karlino (ostatnia kolejka) u siebie oraz wyjazdowe spotkanie z naszym „Gryfem”. Ten mecz odbędzie się w sobotę, 8 czerwca.

W ostatniej kolejce strzelono w ośmiu spotkaniach aż 36 bramek, z czego aż jedenaście „Leśnik” Manowo zainkasował u siebie bardzo osłabionemu „Morzycku” Moryń. Morynianie to najsłabszy zespół przede wszystkim rundy wiosennej. Są na przedostatnim miejscu z niewielkimi szansami na utrzymanie. Dodajmy, iż dotąd stracili aż 128 bramek, z czego tylko na wiosnę aż 97!

R. Misztal i P. Miklas dali cenną wygraną „Gryfowi” nad odrodzonym na wiosnę „Hutnikiem”

Po sobotnim remisie 3:3 (pierwszy był to punkt po pięciu z rzędu porażkach) w Karlinie z „Sokołem”, zresztą remisie, który na dobrą sprawę powinien być wygraną „Gryfa”, bowiem kiedy do 80 minuty prowadzi się 3:0 i nie wykorzystuje rzutu karnego, to jak tu nie wierzyć w przewrotność i piękno piłki nożnej, nasz zespół wczoraj podejmował sąsiada z tabeli, „Hutnika” Szczecin. Co istotne, hutnicy w rundzie wiosennej są naprawdę zespołem groźnym. Wystarczy powiedzieć, że po zasadniczej rundzie zajmowali ostatnie miejsce, a w wiosennych bojach są jednym z kilku czołowych zespołów, które zgromadziły najwięcej punktów.

W składzie „Gryfa” zabrakło między innymi Adriana Chodorowskiego (kartki) oraz kontuzjowanych; Kamila Kacperka i Szymona Włodarka. A także kapitana zespołu, narzekającego na ból pleców Damiana Karczmarskiego. Do bramki po kontuzji barku powrócił Kacper Pietrzak.

Nasi piłkarze żądni byli wygranej, by w ten sposób choćby jakoś zapomnieć o pechowym dla siebie epizodzie z Karlina, przystąpili do wczorajszego spotkania mocno skoncentrowani i bardzo zdeterminowani i zarazem zmotywowani. I to oni przez większość pierwszej odsłony meczu byli przy piłce i prowadzili grę. Mieli przy tym co najmniej pięć świetnych okazji, by strzelić bramkę. Niestety brakowało albo precyzji, albo zwykłego łutu szczęścia. Także dobrze bronił bramkarz gości. Ale i hutnicy też mieli swoje dobre momenty pod bramką K. Pietrzaka. Jednak nasz golkiper zawsze stał czujnie na posterunku. I był tego dnia pewnym punktem naszego zespołu.

W 30 minucie gryfici objęli zasłużone prowadzenie. Wtedy ładną akcję zainicjował grający trener, Szymon Smerdel, po czym przytomnie podał do wychodzącego na czystą pozycję Radosława Misztala, który pewnie wpakowuje piłkę w bramce gości. Dodajmy, że ułatwili mu to golkiper „Hutnika” i stoper, którzy w decydującej chwili nie zachowali odpowiedniej czujności i zgrania.

Po zmianie stron ton grze zaczął nadawać nieco dojrzalszy w tym czasie „Hutnik”, który grywał często z pominięciem drugiej linii. Nasi piłkarze grali bardzo czujnie i pewnie, rozbijając groźne ataki i kontry gości.

Dobre spotkanie odnotował m.inn. młody stoper Jakub Matysiak, a także ruchliwy doświadczony Kacper Wittbrodt, który miał kilka naprawdę świetnych zagrań. W tym znakomity, lecz minimalnie chybiony strzał z dystansu (42 minuta).

W tym okresie gry gryfici coraz rzadziej przebywali pod bramką Damiana Wiśniewskiego. A hutnicy za wszelką cenę chcieli dopiąć swego i strzelić wyrównującego gola.

Z każdą minutą przewaga „Hutnika” była coraz bardziej wyraźna. Nasi dzielnie i szczęśliwie się bronili. W 80 minucie przed stratą bramki ratuje „Gryfa” Jakub Matysiak. Były też jeszcze dwie znakomite interwencje K. Pietrzaka. A w samej końcówce meczu goście mieli jeszcze pechowe zagranie piłki w słupek.

Niewątpliwie szczęście tego dnia sprzyjało gryfitom. Szczególny aplauz w ich szeregach i na trybunach zapanował w drugiej doliczonej minucie gry, kiedy fajną, energiczną akcją popisał się dopiero co wprowadzony filigranowy Patryk Miklas. I pięknym plasowanym, a zarazem chytrym strzałem, pewnie pokonał rozpaczliwie interweniującego golkipera gości.

Dodajmy, iż w sierpniu ubiegłego roku, Patryk doznał groźnej kontuzji. Długo ją leczył i dopiero co zaczyna na poważniej obcować z boiskiem i piłką. Zapewne ta bramka podniesie go jeszcze bardziej na duchu, bo to zawodnik młodego pokolenia ze sporym potencjałem.

Wczorajsza cenna wygrana gryfitów nad hutnikami stała się faktem. I na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu są już na sto procent pewni utrzymania. Teraz będą walczyć o jak najlepsze miejsce na finiszu ligi.

A już w sobotę „Gryf” wybiera się w daleką podróż do uzdrowiskowego Połczyna Zdroju, gdzie zagra z tamtejszą „Pogonią”, która walczy o utrzymanie w lidze. Jest teraz na miejscu 16.

Niewątpliwie dla „Pogoni” to jeden z meczów o wszystko.

Nasi z kolei będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony, pamiętają o tym, by nie powtórzyła się niedawna historia z Karlina, kiedy do 64 minuty gryfici pewnie prowadzili 3:0. I nie wygrali tego meczu, tracąc bramki w minutach 64, 80 i 88.

„Gryf” zagrał wczoraj w składzie: Kacper Pietrzak – Alan Dąbrowski, Norbert Kłoda, Jakub Matysiak, Kacper Wittbrodt, Paweł Wanagiel (68’ Bartosz Sasin), Kornel Pflantz, Szymon Smerdel, Kamil Bogusz (90’ Patryk Miklas), Radosław Misztal, Szymon Włodarek (83’ Mateusz Wróbel).

Dodajmy, iż wicelider, „Vineta” Wolin, zagra w sobotę u siebie z trudnym rywalem, którym będzie „Rega” Trzebiatów, zajmująca czwarte miejsce.

Oba zespoły wczoraj doznały porażek. „Rega” przegrała u siebie 0:1 z „Chemikiem”. I oba zapewne będą się chciały w sobotę zrehabilitować. Czy własne boisko, doping swoich kibiców, dopomoże wyspiarzom w osiągnięciu sukcesu? O tym można będzie się przekonać oglądając to spotkanie. A jego początek o godzinie 17:00.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *