20-06-2018 » Powiat i region

Niebezpieczne polskie drogi. Pewnie także w wakacje…

Od całkiem sporego czasu, kiedy przychodzi nam słuchać wiadomości w jakiejkolwiek stacji radiowej, no może oprócz tej jakże słusznej nadawanej z Torunia, na początku zwykle bywa, że spiker miast podawać wiadomości, skupia się na informacjach o wypadkach drogowych w Polsce. A to TIR gdzieś wpadł na inne auto, to znowuż coś stało się niedobrego z autokarem, jak choćby tak było ostatnio w kilku po sobie następujących przypadkach. To znów rowerzysta stracił życie na drodze w skutek kolizji z pojazdem. Itd, itp… .

Świadczy to niezbicie o tym niestety, że nasze polskie drogi są w dalszym ciągu bardzo niebezpieczne. I dodajmy, jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie! Statystyki nie kłamią, i liczby wypadków, ofiar i rannych są na polskich drogach wręcz zatrważające.

My kierowcy widzimy jak wielu innych wręcz czyni niebezpieczne pozbawione logiki, akrobacje na szosie. A to przekracza w niedozwolonych miejscach prędkość, a to wymusza pierwszeństwo, czy też wykonuje manewr wyprzedzania na linii ciągłej. Co zdarza się wręcz nagminnie.

Przykre, ale prawdziwe. Kultura jazdy Polaków od bardzo wielu lat, pozostawia wiele do życzenia. Na domiar „złego”, auta są coraz lepsze, na które co ciekawe, Polaków stać (!?), bo są całkiem wypasione kwotowo. Za kółko wsiada coraz więcej młodych, niestety mało doświadczonych kierowców. Wielu uważanych jest za tak zwanych „Niedzielnych kierowców”. A przy tym niezmienna brawura, brak wyobraźni, noga na gaz i full – beton, stwarzają maksymalne zagrożenie dla nie tylko tych łamiących przepisy, bo dla innych uczestników dróg, którzy w kulturalny sposób chcą bezpiecznie dojechać do celu.

Niestety nie ma dnia, by w Polsce nie doszło do wypadku drogowego z następstwem śmiertelnych ofiar. A apogeum takim podobnym zdarzeń zwykle następuje w weekendy, kiedy rodacy jadą na zasłużony  dla nich wypoczynek.

Właśnie rozpoczyna się długo oczekiwany okres letniej kanikuły, i strach pomyśleć co w związku z tym na naszych nie tylko nadmorskich drogach będzie się działo. Nie dość, że mamy utrudnienia drogowe na naszym nadmorskim gruncie, co ma miejsce w okolicy choćby odcinka drogi Międzywodzie – Dziwnów czy też trasy Pobierowo – Rewal. To już z autopsji wiadomo, że natężenie ruchu drogowego będzie maksymalne i będziemy mieli historie typu – nerwowi kierowcy ślęczący przed czerwonym światłem. Ale czy będą to bezpieczne wakacje na naszych drogach? Tego niestety my Polacy sobie nie możemy zagwarantować.

Potencjalnie bezpieczny kierowca, niestety nie jest bezpieczny na polskich drogach. I trudno przypuścić, by nagle coś się w tej mierze zmieniło na lepsze. Choćby tak na trochę.

Kultura jazdy, brawura, tragifarsa drogowa, nieszczęście. Czy tego chcemy na naszych polskich drogach. Zresztą to bagno sami sobie tworzymy od lat.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *