11-01-2019 » Powiat i region

Kontrowersje wokół decyzji o przetrzebieniu populacji dzika w Polsce – protest otwarty Dariusza Abramowicza

Pod pretekstem choroby zwanej ASF (afrykański pomór świń Ministerstwa Środowiska i Rolnictwa opracowały koszmarny, wręcz skandaliczne plany wybicia 210 tysięcy dzików w Polsce. Zgodnie z planem Panów ministrów pozbędziemy się za jednym zamachem niemal całego gatunku dzika w Polsce. W naszej ocenie ta rzeź nie zapobiegnie chorobie, a jej skutki mogą mieć fatalne wpływ na przyrodę i środowisko. Ludzkość już przerabiała podobne pomysły choćby słynna już zwalczanie czterech plag – kampania społeczno-polityczna wprowadzona w życie w Chińskiej Republice Ludowej w latach 1958-1962. Kampania ta była jednym z elementów wielkiego skoku. Polegała na tępieniu szczurów, wróbli, komarów i much, a jej celem miało być podniesienie poziomu higieny w Chinach.

Najbardziej kontrowersyjnym jej elementem była kampania tępienia wróbli, które według komunistycznych władz miały wyjadać ziarno na zasiewy. W efekcie miliony Chińczyków całym kraju zaczęły tępić te ptaki, przez co na polach rozpleniły się owady (głównie szarańcza), które były dotąd zjadane przez wróble. Szkodniki zniszczyły plony, co przyczyniło się do powiększenia panującej wówczas w Chinach klęski głodu, która w okresie całego wielkiego skoku pochłonęła 20–40 milionów istnień. W 1960 wróble zamieniono na pluskwy) a dwa lata później kampania została zakończona. Pewne podobieństwa – w sensie kulturowym – do chińskiej kampanii zwalczania wróbli nosiła kampania zwalczania wron zainicjowana w Tokio w 20014 przez burmistrza Shintarō Ishiharę Ptaki te – żerujące masowo przy śmietnikach, a nawet atakujące ludzi – zwalczano poprzez Shintar niszczenie ich gniazd oraz zastawianie pułapek przy wydatnej pomocy obywateli. Kontrowersje wywołał pomysł burmistrza, który jeszcze przed kampanią proponował, żeby z mięsa odłowionych wron piec ciasteczka. Jego rzecznik tłumaczył później, że Ishihara tylko żartował.

Większość świadomych ludzi, potępia tą akcję, twierdząc, iż nie jest to właściwe i rozsądne rozwiązanie. Uznaje się, że taka masowa rzeź spowoduje niechybnie, że owa choroba będzie się jeszcze bardziej rozpowszechniać.

Zamiast podjąć próbę opracowania szczepionki przeciwko tej chorobie wybiera się pomysł z gatunku filmów Alfreda Hitchcoka. W sprawie takiej szczepionki zostały skierowane listy między innymi do Ministra Rolnictwa i innych polityków. I co? Sprawa pozostała bez echa.

Zamiast podjąć próbę opracowania szczepionki Minister Rolnictwa zwrócił się do Ministerstwa Środowiska z wnioskiem o ograniczenie liczby dzików w Polsce, mówiąc m.innymi. „(…) jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń (AFS), to choroba nie zostanie opanowana.” I co istotne, ów wydaje się barbarzyński pomysł pochodzi od samego Głównego Lekarza Weterynarii.

Rok wyborczy, to zapewne w jakimś stopniu pewnego rodzaju trik partii rządzącej – bo tak główkuje wiele osób, i pewnie jest w jakimś sensie próbą pozyskania sobie rolników. Niestety kosztem dzika.

Odstrzał dzików ma się rozpocząć już w dniach 12 i 13 stycznia (decyzja o odstrzale została utrzymana przez ministra – wiadomość radiowa dziś z godziny 16:00), a następne terminy to 19 – 20 oraz 26 i 27 stycznia. W tym czasie ma być odstrzelonych około 210 tysięcy dzików!

Według danych PZŁ, na przełomie lat 1999 i 2000 populacja dzika w Polsce wynosiła 118,3 tysiąca sztuk. W latach 2011 – 12 wzrosła do blisko 277 tysięcy, a po roku spadła o 12 tysięcy. Lecz od tego momentu odnotowywany jest wzrost populacji dzików w Polsce, i na przełomie lat 2015 – 16 liczba dzików w naszym kraju wynosiła 264 tysięcy sztuk.
Przeciwko masowemu odstrzałowi dzików, oprócz całej rzeszy ekologów, jest też bardzo wielu myśliwych, a wśród nich Pan Dariusz Abramowicz, myśliwy z wieloletnim stażem, którego protest niemal w całości poniżej przytaczamy:

(…) Po ostatnich wyborach samorządowych sprowokowało mnie (ostatnio) idiotyczne, infantylne zarządzenie ministra takiego czy owakiego, nakazującego myśliwym dokonania eksterminacji dzików.

Do chóru tych nieodpowiedzialnych idiotów wpisuje się naczelny lekarz weterynaryjny, który zapomniał, że jego powołaniem jest leczenie a nie mordowanie zwierząt.

Ci wszelkiej maści nieudacznicy, których ktoś postawił na czele ważnych urzędów, zamiast chronić przyrodę chcą ją niszczyć.

Jestem członkiem koła łowieckiego. I to od lat. I nigdy nie mordowałem zwierząt bezmyślnie. Jeśli strzelałem do zwierząt łownych, to tylko zgodnie z etyką myśliwską utrwaloną przez stulecia, zgodnie z ustalonym planem gospodarczym dla zrównoważonego rozwoju ekosystemu i tylko na potrzeby własne.

Nie godzę się z bezduszną eksterminacją dzików i w pełni popieram Pawła Kukiza, który może trochę przesadnie, ale za to dobitnie, ten zaplanowany mord dzików, a w szczególności prośnych macior, porównał do mordu Polaków dokonanego przez banderowców na Ukrainie.

Ja bym ten haniebny proceder raczej porównał z (niegdysiejszym) mordem bizonów dokonanym na rozkaz w USA, którego celem nie był hipotetyczny wirus, a chęć zagłodzenia Indian.

Mam nadzieję że większość kolegów myśliwych, myśli podobnie jak ja. I nie weźmie udziału w tym zaplanowanym mordzie braci mniejszych – niczemu niewinnych dzików.

A tym, którzy różnych powodów wezmą udział w zaplanowanych dodatkowych polowaniach zbiorowych, chciałbym przypomnieć o jedynym honorowym medalu, którego zdobycia im w tych dniach życzę – medalu pudlarza.

Dla dodania odwagi kolegom, a w szczególności, dla potrzeb ruszenia ludzkich sumień, załączam zdjęcie sukni dzika strzelonego przez dewizowców na styczniowym polowaniu z doczepionym płodem prosiaka, na którego natknąłem się w trakcie przerobu tuszy dzika. Daje do myślenia, oj daje.

(…) Może to w jakikolwiek sposób dojdzie do sumienia decydentów i ruszy ich sumienia, co – mam nadzieję, pozwoli odwołać ich skandaliczne decyzje, które niestety są już w trakcie wykonywania.”

D. Abramowicz

Dodajmy, iż dziś (11.01.) w Szczecinie odbył się masowy protest myśliwych przeciwko rządowej decyzji uśmiercenia niemal całej populacji dzika w Polsce. I wszystkich tych, którzy zjechali z naszego zachodniopomorskiego regionu na ów protest, będący sprzeciwem dla decyzji dającym wolną rękę w ostrzeliwaniu populacji dzik w Polsce.

Miwa

3 komentarzy na temat: Kontrowersje wokół decyzji o przetrzebieniu populacji dzika w Polsce – protest otwarty Dariusza Abramowicza

  1. Avatar fft pisze:

    Trzeba odstrzelić całą populację ale nie tych świń, tylko tych z wiejskiej.

  2. Avatar Nie myśliwy pisze:

    To bierzecie odpowiedzialność jak dojdzie do nas asf pozdrawiam

  3. Avatar fft pisze:

    Nosicielem wirusa ASF jest dzik. Chorują świniowate czyli świnie, dziki i guźce, ludzie nie chorują. Więc mogię te łodpowiedzialność łyknąć na klatę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *