26-01-2019 » Inne, Powiat i region

Kiedy popracujemy, a kiedy będziemy odpoczywać w tym roku? Krótkie vademecum.

Zbliża się koniec pierwszego miesiąca nowego roku, będąc w trakcie karnawałowych, tanecznych czy też nie, tygodni. Pewnie jeszcze wielu wesoło wspomina sylwestrowe szaleństwa, szampana bąbelki, witając nowy rok życząc sobie nawzajem, by był on dobry, zdrowy i szczęśliwy. Nastał nowy rok, a z nim związek nowe wyzwania, marzenia, zapatrywania czy nieodzowne plany. Warto zatem wiedzieć, że 2019 rok to 251 dni roboczych. A licząc je po osiem godzin pracy, daje nam łącznie 2008 godzin obecności w firmie.

W styczniu mamy do przepracowania 176 godzin, a w lutym już tylko 160, bowiem ten miesiąc jest jak zawsze, krótszy od pozostałych, gdyż ma 28 dni i tylko 20 dni roboczych.

Najwięcej czasu przepracujemy w lipcu i październiku, kiedy będzie 23 dni pracy, czyli 184 godziny.

Podobnie jak w lutym, a także w czerwcu i listopadzie, tu będzie zaledwie po 154 godzin pracy, czyli 19 dni.

Jedynie osiem dni wolnych od pracy będziemy mieć w lutym, lipcu oraz w październiku. Po dziewięć wolnych dni szykuje się nam w miesiącach: w tym właśnie mijającym styczniu, jak również w kwietniu oraz w listopadzie.

Z kolei aż dziesięć dni laby szykuje się w marcu i sierpniu. Rekordowo wiele wolnych dni, bo aż jedenaście, przypadnie nam w czerwcu oraz dwóch ostatnich miesiącach roku.

A kwartalnie ma się to tak.

W pierwszym już trwającym kwartale, popracujemy łącznie 504 godziny (63 dni) i przy tym będziemy mieć 27 dni wolnych od pracy.

W drugim kwartale będzie to 488 godzin do przepracowania (61 dni roboczych) i 30 dni wolnego.

W trzecim kwartale będzie to 520 godzin roboczych (65 dni pracy) oraz 27 dni wolnych od pracy.

W czwartym kwartale to 496 godzin roboczych (62 dni robocze) i 30 dni wolnych.

Razem, jakby nie patrzeć, daje nam to 114 dni wolnego i 251 dni roboczych w całym 2018 roku.

Mamy również wolne dni świąteczne, takie jak: poniedziałek wielkanocny – 22.04., Święto Pracy – 1.05. (środa), Święto Konstytucji – 3.05. (piątek), Boże Ciało – 20.06. (czwartek), Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i święto Wojska Polskiego – 15.08. (czwartek), a także, Wszystkich Świętych – 1.11. (piątek), Święto Niepodległości – 11.11. (poniedziałek) oraz Boże Narodzenie – 25 i 26 grudnia.

Podobnie jak w latach wcześniejszych szykują się nam długie weekendy, a najdłuższe to ten z maja oraz grudniowy.

Kiedy w maju weźmiemy wolne drugiego (tj. we czwartek), to poświętujemy od pierwszego do piątego, który przypadnie w niedzielę. A to jest, jakby nie patrzeć, pięć dni.

W grudniu z kolei wolnym cieszyć się będziemy od 25 – go do niedzielnego 29 – go. I kiedy dołączymy do tego urlopowe poniedziałek i wtorek (30 – 31), wtedy wraz z wolnym dniem Nowego Roku relaksować się będziemy wolnym aż przez osiem dni!

Tudzież i w czerwcu możemy poleniuchować nieco dłużej, bowiem, gdy weźmiemy dzień urlopu na piątek 21 – go, to począwszy od czwartkowego Bożego Ciała poświętujemy do 23 – go, czyli do niedzieli. A to jest aż cztery dni wolnego.

Wielu z nas, wiele naszych rodzin, rozeznaje się zatem mocno w kalendarzu już z początkiem roku po to, by zaplanować swoje wolne, swoje upragnione urlopy. Bacznie przyglądają się w kartki kalendarza, wypatrując nadchodzących dni świątecznych, czy kiedy nadejdą dłuższe weekendy. A czas na zaplanowanie takich dni czy też urlopowej letniej kanikuły już w zasadzie jest. Czy to wyjechać gdzieś nad nasze rodzime morze, czy może by w górach gdzieś się zasiedzieć, czy może wybrać się gdzieś na zagraniczne saksy?

Na pociechę dodam, iż niegdyś pewien dziennikarz pokusił się o odpowiedzenie na pytanie (tak nieco z przymrużeniem oka oczywiście) – ile to okazji w roku ma do świętowania przeciętny rodak. Rozpoczął od podstawowej jednostki czyli rodziny, a więc rodziców i powiedzmy, dwójki dzieci. Rozeznawał się w ich urodzinach, potem imieninach, dodając do tego jakieś spektakularne sukcesy, w tym zdanie do kolejnej klasy swoich pociech. Jest co świętować. Dalej tak sobie dodawał, doliczając do tego podobne urodziny czy imieniny rodzeństwa, rodziców, teściów oczywiście, a dalej, przyjaciół, znajomych, bliższe koleżeństwo z pracy i nie tylko czy dajmy na to, upragniony awans w pracy lub podwyżkę. Dodając do tego zestawu różne inne tym podobne przypadki. I co wyszło z tej kalkulacji? Ano to, że przeciętny Polak ma w całym roku z 365 dniami, dokładnie tyle samo okazji i zarazem dni do szeroko pojętego świętowania. Także tego, jakby nie patrzeć „staropolskiego” zakrapianego. I bądź tu mądry Polaku, nie tylko po szkodzie. No bo i jak tu nie świętować skoro okazja okazję goni.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *