13-06-2017 » Powiat i region, Sport

Kamieńscy biegacze z KB Kamień Pomorski ostatnio startowali w dalekim Grodzisku Wielkopolskim

W niedzielę 11 czerwca br., dalekim od nas  Grodzisku Wielkopolskim, odbył się XI Hunters Grodziski Półmaraton „Słowaka”, w którym udział wzięli reprezentanci Klubu Biegacza Kamień Pomorski: Anna Sidorkiewicz, Mirosław Firlik, Grzegorz Stępniak oraz Marek Szymański.

Od wczesnych godzin rannych w okolicach biura zawodów powstało biegowe miasteczko z licznymi stoiska i straganami. Punktualnie o godzinie 8:40 ponad 3.000 biegaczy  (!) rozpoczęło formowanie szyku, by przy świetnych dźwiękach muzyki granej przez Orkiestrę Dętą, przemaszerować na linię startu, która usytuowana była na Starym Rynku.

Punktualnie o godzinie 9:00 przy bezchmurnej, słonecznej pogodzie, biegacze wystartowali na trasę liczącą 21 kilometrów i 97 metrów. Jako pierwszy linię mety przekroczył Krzysztof Szymanowski, który finiszował po czasie 01:14:04. Oznacza to, że zwycięzca biegł ze średnią prędkością ponad… 17 km/h.

Jako pierwszy z kamieńskich klubowiczów na mecie zameldował się Grzegorz Stępniak, który na pokonanie tej wymagającej trasy potrzebował godziny i 48minut oraz 14 sekubd, co ostatecznie pozwoliło mu zająć 908 miejsce. Jako druga na mecie zameldowała się Anna Sidorkiewicz z czasem 02:03:58, tym samym zajmując 1.821 miejsce. Trzeci z naszych reprezentantów na mecie zameldował się Marek Szymański (prezes kamieńskiego KB. – przyp. red.) z czasem 02:12:55, co pozwoliło mu zająć ostatecznie dość odległe, bo 2.166 miejsce. Ostatni klubowicz, Mirosław Firlik, na pokonanie wymagającej trasy potrzebował 02:20:54, plasując się tym samym w końcówce mara tonowego peletonu.

„W tym miejscu należy pochwalić organizatorów biegu, którzy stanęli na wysokości zadania. Na trasie przygotowane były liczne kurtyny wodne, punkty odżywiania, które były wyposażone w wodę, izotonik, owoce, żele energetyczne, a także liczne punkty z muzyką live. Można odnieść wrażenie, że całe miasteczko żyje tym biegiem. Mnóstwo ludzi skanduje przed własnymi domami, rozstawia prywatne punkty odżywcze lub kurtyny wodne. To jest coś!” – mówili po powrocie z Grodziska nasi biegacze.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *