27-02-2019 » Inne, Powiat i region

Jutro przed nami Tłusty Czwartek

W tym roku Tłusty Czwartek przypada on dopiero 28 lutego, czyli w ostatni czwartek przed Wielkim Postem.

Tłusty Czwartek znany jest również jako „zapusty”, rozpoczyna tym samym ostatni tydzień karnawału. Zwyczaj ten wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich, kiedy świętowano odejście zimy oraz nadejście wiosny. Jako że Wielkanoc jest świętem ruchomym, stąd Tłusty Czwartek nie wypada w ten sam dzień każdego następnego roku.

Historia Tłustego Czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie bawiono się bardzo hucznie, by powitać nadchodzącą wiosnę i pożegnać zimę. Wtedy ludzie zajadali się tłustymi mięsami i popijali je alkoholem, do których zajadano pączki, które robiono z ciasta chlebowego. Nie były one słodkie, lecz nadziewane słoniną.

Etnografowie podkreślają, że do końca nie wiadomo skąd tradycja jedzenia pączków w Tłusty Czwartek dotarła do Polski. Jeszcze w kulturze słowiańskiej, a więc w czasach przedchrześcijańskich, był zwyczaj jadania tłustych wypieków z okazji ważnych uroczystości, na przykład pogrzebowych. Później jadano je z okazji Bożego Narodzenia.

Ten zwyczaj w Polsce utrzymuje się nieprzerwanie od XVI wieku. Tamte dawne pączki zwano też pampuchami. Były one nieco odmienne od dzisiejszych, bowiem w ich środkach znajdowano przede wszystkim orzeszki albo też migdały. Kiedy szczęśliwiec natrafił na takiego pączka, ponoć miał się cieszyć dostatkiem oraz powodzeniem. Co ciekawe, jeszcze wcześniej w pączkach znajdowano słoninę, boczek oraz mięso, które mocno zapijano alkoholem.

Dzień ten był niegdyś początkiem Tłustego Tygodnia, czyli czasu wielkiego obżarstwa. Wówczas pozwalano sobie na jedzenie ogromnych ilości tłustych mięs, kapusty ze skwarkami czy słoniny. Dlatego też ostatnie dni karnawału nazywano mięsopustem, zapustem lub – jak to dziś mówimy, ostatkami.

Należało najeść się do syta i wybawić przed zbliżającymi się 40. dniami postu, podczas którego katolicy powinni zachować wstrzemięźliwość i umiarkowanie także w jedzeniu, jak i w piciu.

Te dawne pączki zwane też pampuchami, wyrabiane były z najlepszej mąki, prawdopodobnie pszennej. Jednak jadano je nie na słodko, jak to jest dziś w zwyczaju, ale były one obficie okraszone skwarkami.

Zapustowe pieczywo smażone było, podobnie jak współczesne pączki, w głębokim i gorącym tłuszczu. Najczęściej na smalcu. Chodziło o to, żeby pampuch był jak najbardziej tłusty, bowiem było trzeba najeść się przed 40 – dniowym postem, w czasie którego jedzono jedynie postne potrawy.

Natomiast w uboższych domach pączków nie smażono w głębokim tłuszczu, ponieważ nie było go pod dostatkiem. Tam pampuchy pieczono w piecu chlebowym lub smażono je na blasze. Aby jednak zachować tradycję jedzenia na tłusto, pączki podawano okraszone również skwarkami.

Dawne pampuchy różniły się od współczesnych pączków nie tylko smakiem, ale także konsystencją. Były znacznie twardsze od znanych dzisiaj, które są zazwyczaj delikatne i puszyste. Zrobione były z bardziej zbitego ciasta, bez drożdży.

W Małopolsce obchodzono tłusty czwartek, który nazywano Combrowym Czwartkiem. Nazwa Combrowy pochodzi od nazwiska pewnego wójta o nazwisku Combr, który kategorycznie zakazywał handlu krakowskim przekupkom.

Po jego śmierci handlujące kramarki w każdą rocznice jego śmierci, urządzały wielką i huczną zabawę. Zaczepiając przy tym mężczyzn i za krzywdę jaką niegdyś doznawały od wójta Combra, brały na nich odwet, np. ściągając z nich okrycie lub zmuszając do tańca.

Jedno ze staropolskich przysłów brzmi: „Powiedział mi Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”

Z kolei jeden z przesądów mówi, że kiedy ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka, to w dalszym swoim życiu (pewnie do następnego takiego dnia w kolejnym już roku) nie będzie mu się wiodło.

Dziś w ten najbardziej z tłustych czwartków roku, najpopularniejsze są pączki ze słodkim nadzieniem, a także faworki, które w niektórych regionach nazywane są chrustami lub chruścikami.

Warto wiedzieć, iż dzisiejszy idealny pączek powinien być pulchny, ale też i lekko zapadnięty w środku. Wówczas świadczy to o tym, że ciasto ma dobrą konsystencję.

Pączki powinny też mieć jasną obwódkę wokół, dzięki czemu poznamy, że tłuszcz na którym były smażone, był świeży.

A więc świętujmy Tłusty Czwartek  każdy na swój sposób. Jedni w tym dniu zupełnie nie przejmują się i po prostu nie dbają o dietę, o nadmiar kalorii czy też o linię (tu ukłon w stronę kobiet). Z kolei inni są nieco wstrzemięźliwsi. Lecz jak to? Jak to nie spróbować pączka w takim dniu. „Toż to czysty grzech.” – powiadają inni, ci bardziej rezolutni i mający sporą dozę humoru.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *