Gdzie się pobawić czy też potańczyć w Kamieniu?

Gdzie się pobawić czy też potańczyć w Kamieniu? Na to pytanie trudno dziś znaleźć odpowiedź.   Kiedyś, a było to nie dalej jak dekadę, może dwie temu, w Kamieniu Pomorskim było co najmniej kilka(!) – tak, tak, kilka lokali gastronomicznych oferujących także całkiem dobrą i sympatyczną muzykę. Po tamtych całkiem udanych latach i czasach zarazem pozostały już tylko rozliczne wspomnienia. A tak dla przypomnienia – była popularna i słynna nie tylko w mieście, „Steńka”, do której zjeżdżali bywalcy nawet i ze Szczecina. Czy też uzdrowiskowy sympatyczny „Kamyk”. A dużo, ale to bardzo dużo wcześniej, działała słynna Winiarnia „U Klecia”, która usytuowała się pomieszczeniach będących częścią murów obronnych, była oblegana przede wszystkim przez młodzież. I czar po tamtych wesołych knajpianych czasach prysł, ale nie jak mydlana bańka.

A co teraz? No właśnie. Na dobrą sprawę mieszkańcy już przywykli, że w Kamieniu w ciągu całego roku, tak w zasadzie, nie ma się gdzie pokręcić na jakimś parkiecie. Owszem, w sezonie letnim otwarta jest pewna „tancbuda” nad zalewem, ale sami mieszkańcy jakoś do tego miejsca nie mają szerszego przekonania. Powiedzmy to inaczej. Nie jest popularna wśród nich.

Stąd zwykle zabawiają tam kuracjusze, którzy na dobrą sprawę, poza zabiegami w ciągu tygodnia, nie mają jak i gdzie się kulturalnie i pozytywnie rozerwać. A tu gra stargardzki duet małżeński „Korab”, który jak skrzętnie wyliczył pan Lucjan, współtworzący zespół, grają w tym samym miejscu już po raz siedemnasty! I to z rządu.

Kamień Pomorski nie oferuje niczego godnego z kulturą na pierwszym planie. Pomijając w rzeczy samej festiwal organowo – kameralny w Konkatedrze czy odbywający się zawsze pod koniec lipca, festiwal ludowy. I to dosłownie niczego godnego poza wspomnianymi, na tej sympatycznej i jakże potrzebnej nam ludziom, niwie. I jest tak z górą od kilku, a nawet kilkunastu ładnych lat.

Mieszkańcy kamieńskiego grodu przywykli do takiego stanu rzeczy, szukając poniekąd jakiejś rozrywki, nie mają innego wyjścia i jeżdżą, przede wszystkim w sezonie letnim, do nadmorskich miejscowości, gdzie kultura nie tylko dla wczasowiczów, kwitnie w najlepsze. Aż miło, bo tam są koncerty, zabawy, można załapać się disco czy disco polo.

Pod tym względem Kamień jest daleko w tyle za choćby Dziwnowem, Międzyzdrojami, Golczewem, Wolinem, by wspomnieć też o małym Świerznie, które potrafi zadbać o rozrywkę dla nie tylko mieszkańców swojej gminy. Ale to tak na marginesie.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *