16-10-2017 » Powiat i region, Sport

Felieton piłkarski – „Vineta” toczy rywali niczym walec. Kamieński „Gryf” minimalnie lepszy od imiennika z Polanowa. Pierwsza porażka „Jantara” i strata fotelu lidera

Interesująca to była kolejka piłkarskich spotkań, a w większości, zespoły z naszego regionu mogły cieszyć się z sukcesów ze zdobycia punktów. Najokazalej wypadło to w A klasie. Dawno, bardzo dawno takiej sytuacji nie odnotowaliśmy jak w tej ostatniej kolejce. Ale po kolei… .

IV liga – Wyspiarze odprawili rywala z bagażem pięciu goli. Kamieński „Gryf” uratował nikłą wygraną w starciu z imiennikiem z Polanowa

Rozpędza się nam były III – ligowiec, „Vineta”  z Wolina. To kolejny mecz. kiedy „Vineta” wygrywa. I to w jakim stylu! Wystarczy powiedzieć, że „Iskra” z Białogardu pojechała do domu z bagażem pięciu straconych goli. A mogło być przy odrobinie szczęścia, jeszcze okazalej.

Już w trzeciej minucie, goleador – jak określają nie tylko w Wolinie, Adama Nagórskiego, trafił piłką do bramki po błędzie golkipera gości.

Mimo przewagi w polu, wyspiarzom nie udało się trafić po raz wtóry do siatki „Iskry” w tej odsłonie meczu, która już na początku została skutecznie zgaszona, i czekała pewnie na jakieś zbawienie czy też cud, by nie przegrać sromotnie. I cudu nie było, bowiem wolinianie rozgromili rywala strzelając pięć goli, przy żadnej straconej.

Marzenia gości stały się płonne już w trzeciej minucie drugiej odsłony spotkania. Wtedy świetnym rajdem popisał się Adam Nagórski, który przytomnie podał do Adriana Skorba, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce „Iskry”.

68 minuta. Po podaniu Jakuba Tarki, gol Adama Nagórskiego, który strzelając jeszcze gola w 84 minucie, ustrzelił hattricka. W tym przypadku dogrywał Adrian Skrob.

I jeszcze w 90 minucie Adam Nagórski asystował przy bramce Krzysztofa Suwalskiego.

„Vineta” zagrała w składzie: Sadecki – Wydmuszek, Kostka, Tołstiak, Cyburt,  Adrian Nagórski, Czuryszkiewicz (Suwalski), Tarka (Pawłowski), Skorb,  Grześkowiak, Adam Nagórski.

Brawo piłkarze z Wolina, którzy widać nabierają tempa, pewności siebie i wszystkiego co dobre – piłkarskie. I co tu dużo mówić, strzelają gole wręcz na zawołanie. Wyspiarze zajmują dziesiątą pozycję, będąc tuż za rywalami zza miedzy, „Gryfem” Kamień Pomorski, który wygrał 1:0 (0:0) w sobotę z imiennikiem z Polanowa.

Ten mecz był słabym widowiskiem, a na najwyższe noty zasługuje przede wszystkim golkiper gości, Mateusz Kalkowski, oraz nasz bramkarz, Ireneusz Benedyczak, który pewnym rzutem obronił rzut karny w samej końcówce spotkania. Złotego gola strzelił w 55 minucie mało widoczny w tym meczu, Szymon Włodarek. Mamy nadzieję, że ten gol będzie przełamaniem wcześniejszej niemocy Szymona, który tylko w tym meczu zmarnował trzy tzw. „setki”.

Dziewiąta pozycja i 17 punktów. Dwa więcej niż „Vineta”. Oba zespoły grają interesująco, a na szczególne uznanie zasługują wolinianie, którzy oprócz wpadki z „Kluczewią” (0:1 u siebie), punktują już od piątej kolejki. A ta z ostatniego weekendu była już jedenastą. Z kolei gryfici grają w przysłowiową kratkę.

Wojewódzka Klasa Okręgowa (V liga) – „Iskra” nie dała rady „Zorzy” w Dobrzanach

Kolejny wyjazd golczewskiej „Iskry”. I kolejny bez punktów. To czwarta przegrana na wyjazdach zespołu z Golczewa. Porażka 0:2 z wcale silną „Zorzą” w Dobrzanach, niestety nie przynosi dobrego świadectwa naszej drużynie. Oba gole nasi stracili w drugiej połowie.

Źle się dzieje w zespole, który jak jasno widzimy, nie ma ciągle upragnionej formy. I co gorsza, nie widać w drużynie jakiegokolwiek symptomu jej zwyżki. Nie dziwne jest zatem to, że golczewianie są z ośmioma punktami dopiero na miejscu 12. miejscu. Grubo, ale to bardzo grubo poniżej oczekiwań.

W dziewięciu meczach tylko dwie wygrane, w tym jedna u siebie (4:0 z Dębnem przed tygodniem). A do tego jedynie dwa remisy i aż pięć porażek. Nie najlepszy to wynik, ale na pocieszenie, kilka, a dokładnie cztery zespoły, mają jeszcze gorsze wyniki. Stąd są za „Iskrą”.

Słabość naszego zespołu widać jak na tacy, a do tego niemoc piłkarska czy wszelkie symptomy złej gry, są jednymi z wielu powodów, że w „Iskrze” coś nie tak iskrzy. Ciekawe, kiedy „Iskra” zaiskrzy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Prawdę powiedziawszy, jest już na to niemal ostatni dzwonek.

Klasa okręgowa – Pierwsza porażka i strata fotelu lidera przez dziwnowski „Jantar”

Jadąc na sobotnie spotkanie, dziwnowianie wiedzieli, że mecz z trzecią przed tą kolejką, „Iskierką”, będzie piekielnie trudny. I tak też było. Nasi niestety nie dali rady, przegrywając ostatecznie 1:3, a wynik został ustalony jeszcze w pierwszej połowie.

Na prowadzenie „Iskierka” wyszła już w 16 minucie. W 30 minucie wyrównał Krzysztof Wróbel. Stało się to po asyście doświadczonego stopera, Adriana Kapczyńskiego. W 42 minucie było już 2:1, a gol na 3:1 padł w 45 + 2 minucie.

Ta porażka sprawiła, że zespół znad morza spadł na trzecie miejsce, mając tyle samo, 20 pkt. co jego sobotni pogromca. Przewodzi „Światowid 63” Łobez, który pokonał silną „Polonię” Płoty 2:0, i ma trzy punkty przewagi nad swymi dwoma rywalami.

Cóż, zawsze musi przyjść taki mecz, kiedy kończy się dobra seria. Mamy jednak nadzieję, że ta przegrana tylko pozytywnie wpłynie na naszych piłkarzy z Dziwnowa, którzy na pewno jeszcze nie raz pokażą swój lwi pazur nie tylko w tej rundzie.

„Jantar” zagrał w składzie: Szydłowski – Kubiński, Andrzejewski, Wójcik, Przybysz (Sutor) – Kalaszyński (Kądziela), Wysocki (C), Żabierek (Ciesielski), Kapczyński – Wróbel (Galec), Smela.

A klasa – Wreszcie pierwsze cenne punkty „Bałtyku” Gostyń. „Znicz” sensacyjnie zgromił swego mocnego rywala. Współlider ze Stuchowa.

Bardzo interesująca była to kolejka. A już na pewno dobra, wręcz bardzo dobra, dla zespołów z naszego powiatu. Dlaczego? Bo wszystkie wygrały pewnie swe spotkania! I co ciekawe, strzelili rywalom aż 22. gole, tracąc zaledwie trzy. To rzadkość w wykonaniu zespołów z naszego regionu. Tak szczęśliwej kolejki dla naszych ekip nie odnotowaliśmy od dawien dawna.

Bezsprzecznie sensacja w Wysokiej Kamieńskiej, gdzie miejscowy „Znicz” niemiłosiernie ograł jakże wyżej notowana „Radowię” Radowo Małe. I to aż – uwaga – 7:1! Trzy gole strzelił Tomasz Grabowski, a po dwie dołożyli: Przemysław Saładajczyk, Paweł Wójcik i Paweł Tesarski.

Ogromne brawa należą się całemu naszemu ambitnemu zespołowi, któremu mecz po prostu wyszedł, jak marzenie. Długo by sięgać wstecz pamięcią, kiedy ostatnio „Znicz” wygrał u siebie tak wysoko jakiekolwiek spotkanie.

„Znicz” zagrał w składzie: Marek Szabat – Jarosław Walczak, Paweł Konieczka, Dominik Banke, Paweł Tesarski – Szymon Michalski, Adrian Michalski, Kamil Grabolus (65’ Rafał Woźniak), Karol Pawłowski (60’ Patryk Romanczuk) – Przemysław Saladajczyk (60’ Paweł Wójcik), Tomasz Grabowski.

Także po raz pierwszy przełamał się „Bałtyk” Gostyń, który wgrał u siebie 6:1 z rezerwami „Intermarche – Regą” Trzebiatów, do której, będąc jeszcze na przedostatnim miejscu, nasz zespół ma już tylko trzy punkty straty.

Cieszą pierwsze punkty w sezonie gostyniaków, a przy tym multum bramek. I tak trzymać panowie piłkarze z Gostynia. Ktoś zapytał – czy przyszło wreszice odrodzenie „Bałtyku”? Poczekamy zobaczymy. Może ta pewna wygrana sprawi, że zespół jeszcze uwierzy w siebie i w swe umiejętności.

Aż 5:0 wygrała w Wyszoborze międzyzdrojska „Fala”, pokonując w ten sposób ostatnich w tabeli, „Zielonych”. Pewna miała to być wygrana. I taka była.

„Korona” Stuchowo chcąc utrzymać kontakt z czubem tabeli, musiała wygrać u siebie z „Pionierem” Żarnowo. I ta sztuka się jak najbardziej udała. Nasz zespół wygrał 4:1 (2:0), a gole strzelili; dwie bramki z rzutów karnych K. Pałka, a także: K. Majer i R. Stangrycki.

Dzięki tym trzem punktom nasz zespół jest drugi i ma tyle samo punktów (18), co przewodząca „Sowianka” Sowno, która wcześniej pokonała u siebie nasz zespół.

„Korona”: Jabłoński – Pałka K., Majer, Kondras, Pałka B. (Tarnawski), Rocha, Mroczek, Stangrycki (Soroczyński), Putyrski (C), Stogowski (Ostach), Guster.

Miejsca naszych drużyn to: druga jest wspomniana „Korona” (18 pkt.), piąta „Fala” – 15 pkt., dziesiąty „Znicz” – 9 pkt. i przedostatni, a więc dwunasty, „Bałtyk”,, który zdobył ważne pierwsze swoje trzy punkty. Być może punkty na przełamanie.

Miwa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *