03-05-2018 » Powiat i region, Sport

Felieton piłkarski – Nasi ze zmiennym szczęściem

W miniony weekend rozegrano następną kolejkę piłkarskich spotkań, a na dodatek, we wtorek 1 maja czwarto ligowcy zagrali jeszcze jedną kolejkę. Cieszy komplet punktów kamieńskich gryfitów. Pierwsza porażka na wiosnę przydarzyła się wolińskiej „Vinecie”. Kameleonowa forma „Jantara” Dziwnów i „Iskry” Golczewo. Ale co jak, o tym po kolei.

IV liga – Pierwsza bardzo długo oczekiwana wyjazdowa wygrana „Gryfa” i pierwsza zaskakująca porażka „Vinety” tej wiosny .

W minioną sobotę IV – ligowcy rozegrali 25. kolejkę w której i kamieński „Gryf” i „Vineta” Wolin solidarnie wygrały u siebie swoje spotkania.

Gryfici ograli 3:1 broniącą się przed spadkiem „Iskrę” Białogard, choć do przerwy prowadzili goście. Gole dla naszych strzelili: Damian Karczmarski (główka po rzucie rożnym), Mikołaj Karbowiak oraz w samej końcówce meczu Kamil Bogusz z rzutu karnego.

Gryfici zagrali w składzie: Ireneusz Benedyczak – Adrian Chodorowski, Damian Karczmarski © (81’ Mateusz Wróbel), Adrian Kronkowski, Paweł Wanagiel (68’ Norbert Kłoda), Bartłomiej Szczęsny (53’ Kacper Pęcak), Szymon Smerdel, Mikołaj Karbowiak, Kornel Pflantz, Kamil Kacperek, Kamil Bogusz.

Z kolei wyspiarze pokonali skromnie, ale zasłużenie 1:0 dygowski „Rasel”, a gola w 85 minucie strzelił Maciej Kraśnicki. Po tej wygranej „Vineta” wywindowała się wtedy na trzecie miejsce!

W tym spotkaniu wolinianie zagrali w składzie: Gajdemski – Kostka (80’ Tolstiak), Klym, Niewiada, Tarka – Cyburt (45’ Kraśnicki), Nagórski, Gorbovskiy, Janczak, Wach (45’ Skorb) – Prokopowicz (75’ Wierzchowski).

We wtorek, 1 maja, czwarto ligowcy rozegrali następna kolejkę. I tu niespodzianki in plus oraz in minus. „Gryf”, który jechał z duszą na ramieniu do Szczecinka na spotkanie z tamtejszym MKP, który jest przecież zespołem z czołówki tabeli, ostatecznie dość zaskakująco wygrał 1:0 po golu w doliczonym czas gry, Kamila Bogusza.

Po tym drugim z kolei zwycięstwie gryfici awansowali na 9. miejsce i mają w swym dorobku 36 oczek. Nad strefą spadkową jest to już 12 punktów i staje się coraz bardziej realne pozostanie gryfitów w lidze na następny sezon.

W sobotę „Gryf” zagra u siebie z nieobliczalną „Iną” Goleniów, która we wtorek pauzowała, przekładając swoje spotkanie na inny termin. Nie będzie naszym łatwo, ale trzeba wierzyć, że po victorii w Szczecinku, nasz zespół będzie jeszcze lepszym konsolitem i bardziej uwierzy w swe siły i umiejętności.

Co ciekawe, wtorkowa wyjazdowa wygrana była pierwszą od… 23 września ubiegłego roku (8 kolejka), kiedy to w Białogardzie nasz zespół pokonał „Iskrę” 3:1 (1:0), po dwóch golach Kamila Kacperka oraz Kamila Bogusza.

Z kolei wolinianie jechali 1 maja do Stargardu na mecz z tamtejszą „Kluczewią” z przeświadczeniem wywalczenia kompletu punktów. Według prognostyków i fachmanów, nasz zespół był faworytem tego spotkania. Niestety, po całkiem dobrym, ale i wyrównanym spotkaniu (z lekką przewagą naszych), „Vineta” przegrała 0:1 po stracie gola z rzutu karnego w 83 minucie meczu. Nasi mieli kilka całkiem ciekawie klarownych akcji, z których mogły paść bramki. Ale niestety nie padły. I dodajmy, iż to pierwsza porażka wikingów w wiosennych rewanżach. Po tym przegranym spotkaniu nasz zespół spadł na czwarte miejsce mając w dorobku 42 punkty.

W najbliższą sobotę do Wolina przyjedzie pierwszy pewny spadkowicz z ligi, „Osadnik” Myślibórz. I trudno wierzyć, by w zdobyciu kompletu punktów zaszkodził naszej ekipie, która chce się jak najszybciej zrehabilitować za stargardzkie niepowodzenie.

Trener „Vinety” Krzysztof Kubacki powiedział m.in. po spotkaniu z „Kluczewią”: „Pomimo porażki jestem zadowolony z postawy zespołu. Zagraliśmy ambitnie i kontrolowaliśmy to spotkanie. Niestety w tak trudnych meczach ważne jest strzelenie bramki i otwarcie wyniku spotkania. Zabrakło trochę szczęścia i koncentracji w końcówce spotkania. Przytrafił nam się błąd, który wykorzystali gospodarze. Jestem przekonany, iż taki kubeł zimnej wody zadziała na nas mobilizująco. Nie zmienia on jednak kursu który obraliśmy”.

Wojewódzka Klasa Okręgowa – Nie łatwy los golczewskiej „Iskry” i w dalszym ciągu niepewność pozostania w lidze

W minioną sobotę w ramach 23 kolejki spotkań, „Iskra” zagrała w Dębnie z także broniącym się przed spadkiem „Dębem”. Naszym udało się wywieźć z nie łatwego terenu komplet punktów po wygraniu spotkania 2:1 (1:1).

Gospodarze objęli prowadzenie w 32 minucie, ale w 43 minucie do remisu doprowadził Biernacki. Gola na wagę zwycięstwa strzelił w 89 minucie Wojciech Trepkowski.

Ciężko zdobyte punkty nieco podreperowały skromny dorobek punktowy golczewiaków, którzy wierzyli, że kolejny mecz, tym razem zaległy 1 maja w Babinku, uda się wygrać.

Niestety nasz słabeusz przegrał ze średniakiem ligowym z Babinka. I to wyraźnie, bo 0:3, komplikując sobie znacząco swoją zajmowaną pozycję w tabeli. Nad spadkową strefą jest jeszcze tylko lub aż pięć punktów, ale do zakończenia rozgrywek całkiem sporo spotkań. Stąd każde następny mecz „Iskry” to bez dwóch zdań, walka o być albo nie być. Walka o przetrwanie i pozostanie. I jeśli nasi nie zaczną grać tak, by wreszcie solennie punktować, może być nie za wesoło i golczewiaków może zabraknąć w lidze na następny sezon. I tak po prawdzie, dwunasta lokata i ledwie 26 punktów, to dorobek wcale nie gwarantujący pewności pozostania w lidze.

W sobotę „Iskra” zagra u siebie z pewną pozostania „Zorzą” Dobrzany, z którą w rundzie zasadniczej przegrała 0:2. Czas zatem na skuteczny i pewny rewanż.

„Iskra” zagrała w Dębnie w składzie: Kowalski – Sandzewicz, Krzywicki, Kowalski, Piotrowski R., – Marchewka (68’ Gibas), Roszak, Łazarz (75’ Podgorski), Cebulski (83’ Ruciński) – Biernacki, Olenyuk (87’ Trepkowski W.).

Klasa okręgowa – „Jantar” ciągle gra w kratkę

23 kolejka z minionego weekendu nie będzie się piłkarzom dziwnowskiego „Jantara” dobrze kojarzyła. Dlaczego? Ano nasz zespół jadąc w roli faworyta do podszczecińskiego Przecławia, przegrał aż 2:5 z tamtejszym Klubem Piłkarskim Przecław. Była to niestety kolejna lekcja pokory. Zresztą dziwnowianie już zdążyli nas przyzwyczaić do nieregularnie zdobywanych punktów. Dobrze, że jesień w jego wykonaniu była wręcz wzorowa. Wiosna jest naprawdę minorowa, by nie powiedzieć słaba w jego wykonaniu, ale dzięki sporej liczbie punktów wywalczonych na jesieni, „Jantar” jest w dalszym ciągu na miejscu trzecim, choć po prawdzie, jest ono zagrożone, gdyż czwarty zespół „Błękitnych” Trzygłów może zdobyć w sobotę komplet punktów. A wtedy wyprzedziłby nasz zespół jednym punktem, który rozegrał już swój mecz awansem.

A było to we wtorek, 1 maja, kiedy „Jantar” zagrał awansem kolejne spotkanie, grając u siebie z liderem, „Iskierką” Szczecin – Śmierdnica. W tym całkiem interesującym meczu nie padła ani jedna bramka, choć bliżsi wygranej byli goście, którzy powoli szykują się do gry w przyszłym sezonie w wyższej klasie rozgrywkowej. Mają bowiem siedem punktów przewagi nad drugim „Światowidem 63” Łobez. I w zasadzie w każdym meczu punktują. Zwykle po trzy oczka.

A klasa – Liderująca „Korona” nie zwalnia tempa. Bramkostrzelna „Fala”

W 19 kolejce wygrywali faworyci, stąd układ w tabeli nie zmienił się ani na jotę. Lider ze Stuchowa pewnie pokonał w Radowie Małym 3:1 (1:1) tamtejszą „Radowię” po kolejnych trzech golach Roberta Żywulskiego (16’, 59’, 84’). Dodajmy, że w poprzedniej kolejce przeciwko „Sowiance” Robert również popisał się hat trickiem! Tak trzymaj Robert, a będzie tylko dobrze!

Nasz zespół zachował sześć punktów przewagi nad „Sowianką” Sowno, która pokonała u siebie 2:1 beniaminka, „Zalew” Stepnica.

„Korona” zagrała w składzie: Szymon Jabłoński – Grzegorz Branecki (40’ Wojciech Stogowski), Łukasz Gorajski, Marcin Kondras, Karol Majer (70’ Dariusz Malinowski), Bartłomiej Pałka, Dawid Pawłowski, Adrian Putyrski (C), Patryk Rocha (46’ Mateusz Świderski), Robert Stangrycki (65’ Krzysztof Guster), Robert Żywulski.

„Fala” Międzyzdroje urządziła sobie w Trzebiatowie niezłe strzelanie, bowiem pokonała tam rezerwy „Regi”, i to aż 6:0, zachowując czwarte miejsce ze stratą ledwie jednego oczka do „Prawobrzeża” Świnoujście.

Aż dziewięć goli padło w Łosośnicy w spotkaniu „Jastrzębia” z naszym „Bałtykiem” Gostyń. Niestety o jednego gola więcej strzelili gospodarze. I to oni wygrali 5:4 (4:1).

Trzeba podkreślić, że nasi grali dzielnie i trochę pechowo przegrali. Kiedy w 56 minucie nasi przegrywali już nawet 1:5, wydawało się, że jest już po meczu. Wtedy zaczął grać „Bałtyk”, który zaczął strzelać kolejne bramki. I doprawdy niewiele brakowało, aby skończyło się co najmniej remisem. Zabrakło dosłownie minut.

Gole dla naszych strzelili: trzy Andrzej Frańczak – 70’, 76’, 82’ oraz dwie Krystian Kubicki – 20’ i 30’.

„Bałtyk” wystąpił w składzie: Michał Pałka – Waldemar Wojciechowski, Marek Bembel, Roman Cirko, Michał Kwiatkowski, Grzegorz Dementow (71’ Dominik Grudzień) Arkadiusz Wojciechowski, Andrzej Frańczak, Eryk Paszko (64’ Paweł Dublas) Tycjan Kaczmarski (46’ Adam Cichorek) Mikołaj Kwiatkowski.

Pauzował w tej kolejce „Znicz” Wysoka Kamieńska.

W sobotę 20 kolejka w której dojdzie do arcyważnego dla „Fali” spotkania, bowiem zagra u siebie z rywalem zajmującym jedno miejsce wyżej czyli „Prawobrzeżem” Świnoujście. W przypadku jej wygranej, awansuje na trzecie miejsce.

A ponadto, „Korona” podejmie „Jastrzębia” Łosośnica, a „Bałtyk” w Gostyniu zagra nie bez szans na wygraną z „Pionierem” Żarnowo. Z kolei „Znicz” będzie starał się pomieszać plany „Sowiance” Sowno. Grając u siebie może być niewygodnym przeciwnikiem dla zajmującego drugie miejsce zespołu z Sowna. Gdyby „Znicz” ugrał co najmniej remis, a „Korona” wygrała swoje spotkanie, to wówczas dystans pomiędzy nią a drugą „Sowianką” znów by się powiększył.

I liga Oldbojów – Kamieńscy oldboje wygrali swoje pierwsze dwa wiosenne spotkania i pną się górę tabeli

W trzecim tygodniu kwietnia swoje rewanżowe boje rozpoczęła I liga Oldbojów, gdzie dzielnie walczy nasz kamieński „Gryf”.

W 10 kolejce (21.04.) nasz zespół zwyciężył u siebie nie bez trudu, „Spartę” Gryfino 4:3, po golach Stefana Nawrockiego (2) oraz Jarosława Ciesielskiego i Dominika Kokota.

Z kolei 28 kwietnia nasz zespół pewnie pokonał 5:2 w Krosinie tamtejszego „Ikara”, zajmującego przedostatnie miejsce.

Dzięki tym zwycięstwom nasi oldboje zajmują teraz wysokie czwarte miejsce, mając na koncie 21 punktów.

Stawce przewodzi „Victoria” Sianów (33 pkt.). Zajmujący drugie miejsce „Zryw” Kretomino (28 pkt.) będzie najbliższym rywalem naszego zespołu, a spotkanie rozegrane zostanie w sobotę w Kamieniu Pomorskim.

I co ciekawe. Ów mecz będzie rozgrywany równolegle ze spotkaniem IV – ligowego „Gryfa” z goleniowską „Iną”, bowiem oba spotkania rozpoczynają się o… jednakowej, 17:00  godzinie. Trudno powiedzieć kto wpadł (?) na tak „genialny” pomysł, by dwa mecze równocześnie odbywały się na tym samym stadionie.

Pewnie nasi kibice chcieliby oglądnąć w akcji jednych i drugich. A w tym przypadku jakoś rozerwać się na oba spotkania  raczej fizycznie nie da rady.

Miwa

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *