09-09-2018 » Powiat i region, Sport

FELIETON PIŁKARSKI – „Korona” nie odpuszcza i przewodzi. Ważna wygrana „Iskry” z silnym „Osadnikiem”. Punkt „Vinety” z byłym liderem i pierwsza wygrana „Gryfa”.

„Vineta” i „Gryf” bez porażki w szóstej kolejce sezonu

Już w miniony czwartek piłkarze wolińskiej „Vinety” zagrali u siebie z dotychczasowym liderem, „Iną” Goleniów. Remis 1:1 (0:1) uznać trzeba za plus dla miejscowych, którzy od 9 minuty przegrywali. Do wyrównania w 77 minucie doprowadził Radosław Wiśniewski.

W ostatnich sekundach meczu była szansa na wygraną, jednak piłkarzowi gości udało się wybić futbolówkę z linii bramkowej.

Dzięki temu punktowi wyspiarze utrzymali wysokie, czwarte miejsce w tabeli, mając na swym koncie 11 punktów (trzy wygrane, dwa remisy i porażka z „Chemikiem”).

W następnej kolejce „Vineta” zagra w sobotę z „Morzyckiem” w Moryniu, który jak dotąd nie prezentuje się już tak dobrze jak w poprzednim sezonie.

W rozegranym awansem w ostatnią środę spotkaniu w Policach z „Chemikiem” morynianie doznali klęski, przegrywając 0:5. „Morzycko” z dwoma wygranymi, remisem i trzema porażkami jest na miejscu 12. i ma siedem punktów. Dodajmy, iż zespół z Morynia u siebie wygrał dotąd dwa spotkania (ze „Spartą” 6:4 i „Pogonią” 4:0) oraz jedno zremisował.

„Vineta” zagrała przeciwko „Inie” w składzie: Wesołowski – Łodyga, Bidny, Kostka, Tarka – Szymfeld, Wiśniewski R., Nagórski, Skorb, Grześkowiak – Wiśniewski K.

 

W sobotę kamieński „Gryf” podejmował imiennika z Polanowa. Kto wygrałby ten mecz, byłby w tabeli wyżej. Zaczęło się źle dla miejscowych, którzy stracili gola w kuriozalnych okolicznościach, dodajmy, karygodnych błędach niepewnie interweniującej defensywy. Potem nic w zasadzie na boisku ciekawego się nie działo i do przerwy było 1:0 dla Polanowa.

Pierwsza odsłona była bardzo słabiutka i bezbarwna, a nasz zespół zagrał wręcz fatalne 45 minut.

Pewnie ostra reprymenda obu trenerów naszego zespołu w szatni sprawiła, że kamieńscy gryfici ocknęli się szybko z letargu i zaczęli grać dużo, a nawet „o niebo” lepiej. I to nasz zespół przez niemal całą drugą połowę wyraźnie dominował na boisku.

W 50 minucie po asyście Szymona Włodarka, jego imiennik, a zarazem trener, Szymon Smerdel, doprowadził do wyrównania. Potem były kolejne, ale niestety niewykorzystane przez naszych szanse na zdobycie bramki.

Wreszcie w 65 minucie świetnie powalczył o futbolówkę Kamil Kacperek, a było to przy linii końcowej boiska od strony gości. Po czym sprytnie wyłuskał ją i przytomnie podał do nieobstawionego Mateusza Wróbla, który stojąc na piątym metrze przed bramką gości, nie miał problemu z umieszczeniem piłki w bramce.

Potem nasi dalej atakowali, lecz kolejne bramki nie padały. Za to po jednym z nielicznych kontrataków, Adrian Wanagiel niefortunnie, niepotrzebnie sfaulował zawodnika gości w naszym polu karnym, stąd arbiter bez wahania wskazał na „wapno”.

Na szczęście dla naszych i dla samego Adriana, znakomicie w bramce spisał się coraz lepszy i pewniejszy w bramce, Kamil Pietrzak, który intuicyjnie i tylko w sobie znany sposób, wybronił kąśliwy strzał, parując piłkę na rzut rożny. Co istotne, to trzecia udana obrona rzutu karnego z czterech w tym sezonie podyktowanych przeciwko naszemu „Gryfowi”. Brawo Kamil. I tak trzymać nasz golkiperze.

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i trzy zainkasowane pierwsze punkty dały awans naszemu zespołowi aż o pięć miejsc. I teraz „Gryf” jest na miejscu jedenastym.

W następną sobotę nasz „Gryf” zagra na wyjeździe z „Leśnikiem” Manowo, który po sobotnim remisie w Węgorzynie ze „Spartą” zajmuje 13 miejsce. Ma przy tym, podobnie jak naszych „Gryf”, siedem punktów.

 

Klasa okręgowa – Bezcenna wygrana „Iskry” Golczewo ze spadkowiczem z Myśliborza!

Przed sobotnim spotkaniem ze spadkowiczem z IV ligi, „Osadnikiem” Myślibórz, wielu obawiało się, że nasz zespół nie podoła silnemu wciąż rywalowi. Sam mecz był dobrym widowiskiem, w którym oba zespołu mogły rozstrzygnąć go na swoją stronę.

Jednak jak się potem okazało, dzięki jednemu trafieniu, a było to w 83 minucie, kiedy autorem gola był Prabucki, nasz zespół ostatecznie wygrał ten niełatwy dla siebie mecz.

Ponad setka kibiców (dla porównania, na sobotnim meczu kamieńskiego „Gryfa” było ich około… 40. Prawdziwe i jakże wymowne.) mocno i skutecznie jak się okazało, dopingowała piłkarzy „Iskry”, którzy uskrzydleni tym, grali naprawdę bardzo dobrze.

Widać też rękę i pracę grającego trenera Łukasza Cebulskiego, który jak powiedział w niedawnym wywiadzie, przećwiczył z zespołem wiele godzin po to, by w rozgrywkach wszystkie mechanizmy piłkarskiego rzemiosła zadziałały pozytywnie.

Dzięki tej cennej wygranej „Iskra” awansowała na wysokie trzecie miejsce, mając siedem punktów po czterech kolejkach.

Przewodzi stawce pewnie i bezkompromisowo punktująca „Zorza” Dobrzany (9 pkt.), która o dwa punkty wyprzedza mającą aspiracje do awansu „Flotę” Świnoujście.

I właśnie w najbliższą niedzielę o godzinie 16:00 „Iskrze” przyjdzie się zmierzyć u siebie z samym liderem z Dobrzan. Kolejna ciężka przeprawa i kolejny piekielnie trudny mecz przed naszym zespołem. Lecz my wierzymy, że naszych stać naprawdę na wiele w tej części sezonu. Samo spotkanie zweryfikuje wszystko i pokaże tak naprawdę, w jakim stadium dyspozycyjności są nasi piłkarze.

„Iskra” zagrała w sobotę w składzie: Kowalski K.(II) – Mruk, Olenyuk (75’ Trepkowski W.), Prawucki, Biernacki (75’ Trepkowski Sz.), Żywulski, Kowalski K.(I) (C), Pryshnivskyy (55’ Piotrowski M.), Łazarz, Krzywicki, Cebulski (69’ Piotrowski K.).

 

A klasa – „Jantar” lekko punktuje, a „Fala” niestety dalej dołuje

Za piłkarzami tej klasy rozgrywkowej czwarta kolejka, w której oba nasze w niej występujące zespoły zdobyły razem ledwie jeden punkt. To za sprawą bezbramkowego remisu „Jantara” Dziwnów, który grał u siebie z „Wichrem” Brojce. Dziwnowska drużyna zajmuje obecnie szóste miejsce mając 6 oczek.

Skrajnie inne nastroje panują w Międzyzdrojach. „Fala”, która jest beniaminkiem, po historycznym zwycięstwie na inaugurację ze „Spartą” Gryfice otrzymuje ciężkie ciosy. A płacenie frycowego za awans coraz mocniej się przedłuża, bo przyszły trzy kolejne po sobie porażki. Najpierw wyjazdowe 0:3 z „Wybrzeżem Rewalskim” Rewal, potem u siebie ciężka porażka 0:5 z „Polonią” Płoty. Z kolei w ostatnią  sobotę nasz zespół przegrał wyraźnie 1:4 w Łożnicy z miejscowym „Orłem”.

Od euforii do rozpaczy, tak można podsumować początek sezonu „Fali”, bowiem po czwartym zajmowanym w tabeli miejscu po pierwszej kolejce, teraz przyszło dopiero 14. miejsce po czwartym rozdaniu. Do tego tylko zdobyte trzy punkty i nieznaczna przewaga nad 15. „Masovią”, mającą jeden punkt oraz będącą bez punktu „Arkonią” Szczecin, która zamyka tabelę. Jej wyniki i miejsce jest wielką niespodzianką i sensacją, bowiem jak pamiętamy, jeszcze nie tak dawno szczecinianie z powodzeniem walczyli w IV lidze.

W najbliższej kolejce, która odbędzie się w sobotę, mamy małe derby naszego powiatu w których „Fala” podejmie w Międzyzdrojach dziwnowskiego „Jantara”. Będzie to zarazem historyczne, pierwsze starcie dwóch zespołów z naszego regionu w nowopowstałej A klasie.

 

B klasa (była A klasa) – Trzy ciężko wywalczone wyjazdowe punkty stuchowskiej „Korony”. Ciąg dalszy kryzysowego startu „Bałtyku” Gostyń.

Po środowym odpadnięciu (nieco pechowym, bo po przegraniu rywalizacji ze „Spartą” Gryfice w rzutach karnych), stuuchowska „Korona” pojechała w sobotę do Stepnicy, gdzie zmierzyła się z miejscowym „Zalewem”.

Po emocjonującym meczu nasz zespół zwyciężył, ale tylko 3:2, prowadząc do przerwy 1:0.

Miejscowi mocno się naszym postawili, stąd trudno było o zdobywanie terenu, rozwijaniu akcji.

W 38 minucie za sprawą Wojciecha Stogowskiego „Korona” objęła prowadzenie. Lecz w 46 minucie „Zalew” doprowadził do remisu, po golu Bartłomieja Nawrockiego. A osiem minut później nawet objął prowadzenie. W 54 minucie na 2:1 strzelił Tomasz Lipniacki.

Nasi mając ewentualną perspektywie porażki, przyspieszyli grę. Zaczęli grać składniej i lepiej organizować swoje akcje. To przyniosło efekt w postaci dwóch bramek.

Najpierw w 71 minucie wyrównał Maciej Szwech, a bramkę dającą zwycięstwo strzelił trzy minuty później sam trener, Krzysztof Guster.

Nadmieńmy, iż gospodarze ostatnie 13. minut meczu grali w osłabieniu po tym, jak Babak otrzymał czerwoną kartkę po ujrzeniu drugiej żółtej.

„Korona” z kompletem punktów przewodzi stawce i ma nad dwoma rywalami dwa oczka przewagi.

W przyszłą niedzielę w Stuchowie dojdzie do małych derbów powiatu, bowiem „Korona” zagra ze „Zniczem” Wysoka Kamieńska, który wystartował w tych rozgrywkach całkiem przyzwoicie.

„Korona” zagrała w Stepnicy w składzie: Rocha – Szwech, Zgierski, Branecki (58’ Malinowski), Gorajski, Majer (58’ Wosiakowski), Bartłomiej Pałka, Putyrski (C), Stangrycki (65’ Guster), Stogowski (68’ Pastuszak).

 

Od początku rozgrywek fatalnie spisuje się „Bałtyk” Gostyń, który w sobotę uległ w Sownie miejscowej „Sowiance” aż 0:8. To czwarta przegrana zespołu w tym sezonie, wliczając w to środową porażkę 0:7 u siebie z „Błękitnymi” Trzygłów. Stosunek bramkowy 2:11 mówi naprawdę wiele. Nic dziwnego, że gostynianie zajmują dalekie, bo trzecie miejsce od końca, wyprzedzając różnicą bramek jedynie „Jastrzębia” Łosośnica.

W sobotę „Bałtyk” zagra z także przeżywającym kryzys „Bizonem, który w bólach wygrał w niedzielę 4:3 z „Jastrzębiem”.

C klasa – Rezerwy „Jantara” na plusie

W nowopowstałej C klasie występują rezerwy dziwnowskiego „Jantara”, jest już po dwóch kolejkach. W pierwszym spotkaniu nasi wygrali aż 5:1 na wyjeździe ze spadkowiczem z byłej A klasy, „Zielonymi” Wyszobór. W tę niedzielę podejmowali „Orła” Mrzeżyno. I niestety przegrali 1:3 (0:1). W przyszłą niedzielę rezerwiści „Jantara” zagrają na wyjeździe przeciwko rezerwom „Światowida 63” Łobez. I jak oceniają sami piłkarze, nie będzie łatwo.

 

Oldboje I ligi PLO – Gryfici na plusie w Białogardzie!

W dziesięciozespołowej lidze oldbojów kamieńscy gryfici rozegrali Dotą dwa spotkania. Przed tygodniem u siebie ulegli 2:7 z „Olimpem” Złocieniec, a bramki dla naszych strzelili Radosław Dziągwa i Stefan Nawrocki.

W minioną sobotę nasi oldboje pojechali do Białogardu, gdzie zagrali z miejscową „Iskrą”. Po dobrym spotkaniu „Gryf” wygrał 2:0 po bramkach Kamila Pintala i Artura Lalaka.

Po dwóch kolejkach przewodzi złocieniecki „Olimp”. Nasz zespół zajmuje obecnie czwarte miejsce z trzema punktami, które mają też dwa inne zespoły.

W sobotę 15 września, nasi oldboje zagrają u siebie z „Mistralem” Mirosławiec, który jest w tabeli tuż za naszą ekipą. Ta ekipa w ostatnim swym meczu pokonała u siebie 4:2 „Błękitnych” Stargard.

Nie będzie to łatwy sezon ligowy. I jak dodają nasi oldboje, liga jest bardzo wyrównana i niemal każdy z każdym może wygrać lub też oczywiście przegrać. Wiele zależy od aktualnej dyspozycji  poszczególnych zawodników, jak i jakości murawy. No i oczywiście, sporo zależy od aktualnej siły kolejnego rywala.

Miwa

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *