Falstart i wysoka porażka golczewskiej „Iskry” na inaugurację wiosny

Wczoraj (sobota 10.03.), między innymi wojewódzka okręgówka, rozpoczęła piłkarską rundę wiosenną. Z racji faktu, że większość boisk nie nadaje się jeszcze do gry, sporo spotkań, nie tylko w tej lidze, odwołano, przekładając je na inne jeszcze nieustalone terminy.

W minioną właśnie sobotę swój inauguracyjny mecz rozegrała „Iskra” Golczewo, która na sztucznej nawierzchni boiska w Kamieniu Pomorskim, podejmowała trzecią ekipę wojewódzkiej okręgówki, „Flotę” Świnoujście. Niestety owa inauguracja „Iskrze” kompletnie się nie udała, bowiem nasz zespół przegrał to spotkanie zasłużenie 0:4 (0:1).

Zespół z Golczewa dokonał w przerwie zimowej wzmocnień, przyszedł nowy trener, Łukasz Cebulski, wywodzący się i stawiający pierwsze piłkarskie kroki właśnie w Golczewie. I wydawało się, że choć pierwszy przeciwnik był trudny, można było wywalczyć dobry wynik.

Niestety boiskowe realia zweryfikowały marzenia „Iskry” o korzystnym rezultacie. Po prostu nasz zespół nie miała dosłownie żadnych argumentów na to, by powalczyć z „Flotą”, która przewyższała nasz zespół dosłownie pod każdym względem.

Dość powiedzieć, że „Iskra” nie wypracowała sobie w pierwszej połowie ani jednej akcji pod bramką „Floty”! Ta natomiast w 40 minucie objęła zasłużone prowadzenie. Po świetnym podaniu doświadczonego Grzegorza Skwary, gola dla świnoujskiej drużyny zdobył strzałem z 10 metrów, Damian Staniszewski.

W drugiej odsłonie spotkania w „Iskrze” za Wojciecha Trepkowskiego pojawił się Roman Biernacki, a za Mateusza Gibasa, Sebastian Madej. Te zmiany sprawiły, że „Iskra” stała się bardziej ruchliwa, waleczniejsza, ale jedynie na 15 minut. Potem z powrotem do głosu doszła „Flota”, która zapunktowała golami jeszcze trzykrotnie, wygrywając całe spotkanie zasłużenie 4:0.

Dodać trzeba, iż S. Madej nie pograł po wejściu z ławki rezerwowych zbyt długo, bowiem w 55 minucie doznał groźnie wyglądającej kontuzji kolana i został zniesiony z murawy.

W przekroju całego meczu „Flota” była o co najmniej klasę lepsza od „Iskry”. Nasz zespół wyglądał na jej tle, jakby piłkarze grali ze sobą po raz pierwszy. Nieporadność, niecelne podania, wiele nieporozumień, nieskuteczność, to największe wady „Iskry” w tym spotkaniu.

W dalszym ciągu zatem niełatwa sytuacja zespołu z Golczewa w tabeli. I co tu dużo mówić, wiele pracy przed grającym trenerem, Łukaszem Cebulskim, sztabem szkoleniowym i jego podopiecznymi. By zachować szansę pozostania w lidze, trzeba w grze „Iskry” bardzo wiele poprawić. Ale jeśli co nieco w tej kwestii się zmieni na lepsze, być może się zarysują lepsze dni dla golczewiaków. Lecz na tę obecną chwilę zespół prezentuje się naprawdę słabiutko.

W przyszłą niedzielę „Iskra” jedzie do niewielkiego Babinka, gdzie zagra rewanż tego sezonu z „Ogniwem”, zajmującym szóstą lokatę. W rundzie zasadniczej w Golczewie było 2:0 dla „Ogniwa”. Może da się zrobić, a raczej wywalczyć, skuteczny rewanż? Kto wie.

„Iskra” zagrała w sobotę w składzie: Patryk Dobrowolski – Mateusz Gibas (46’ Sebastian Madej, 59’ Oskar Ruciński), Adrian Krzywicki, Kamil Kowalski (II), Rafał Piotrowski, Dawid Sandzewicz (65’ Krzysztof Marchewka), Łukasz Łazarz, Dawid Roszak, Volodymyr Pryshnivskyy, Wojciech Trepkowski (46’ Roman Biernacki), Łukasz Cebulski.

Wyjściowy skład „Floty”: Łukasz Gądek – Dawid Trafalski, Dariusz Kozłowski, Mateusz Bątkowski, Grzegorz Skwara, Mariusz Helt, Mateusz Marynowski, Oskar Zięty, Damian Staniszewski, Łukasz Ligierski, Patryk Harkot.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *