23-10-2017 » Powiat i region, Sport

„Duma Pomorza” – „Pogoń” Szczecin sięgnęła dna!

„Duma Pomorza” – jak określa się ekstraklasową „Pogoń” Szczecin, w ostatniej kolejce sięgnęła totalnego dna! A stało się to po przegraniu w sobotę z innym słabeuszem z Niecieczy, 2:3. I to u siebie. Fatalna passa niestety trwa.

Portowcy są obecnie na ostatnim miejscu z zaledwie dziewięcioma punktami po 13. kolejkach. Nic dziwnego, że w klubie i w zespole nastroje są wręcz katastrofalnie złe. Pod koniec września Zarząd klubu obniżył (wstrzymał) wszystkim piłkarzom, trenerom stawki płacowe o połowę, chcąc w ten sposób pewnie zmobilizować całość zespołu z trenerami włącznie. Nic z tych rzeczy. „Pogoń”, niby to widać że coś jakby gra na murawie, ale jest to bezproduktywne i przegrywa dosłownie wszystko jak leci.

W zespole nie ma dobrego napastnika, podobnie jak w kamieńskim „Gryfie”. Adam Frączczak miota się gdzieś, to w pomocy, to znów w napadzie.  Z klei po powrocie ze „Śląska”, niegdyś obiecujący „talent”,  Łukasz Zwoliński – ciągle widać nie wie gdzie jego miejsce na boisku. A do tego obrona dziurawa. I co z tego, że w bramce mamy doświadczonego Łukasza Załuskę, który trochę czasu liznął europejskiego piłkarstwa na Zachodzie. Środek portowców gra bardzo niepewnie. Bez formy jest wiekowy już Rafał Murawski. Nic z dobrych mocy zespołu nie ma. To co było grane przez zespół jeszcze w poprzednim sezonie, dziś jest tylko wspomnieniem.

Ostatni remisowy punkcik (0:0) „Pogoń” wywalczyła w spotkaniu u siebie 30 września z „Koroną” Kielce, a ostatnia wygrana przytrafiła się Dumie Pomorza już dość dawno, oj dawno, bo w starciu z „Arką” w Gdyni. Było to ponad dwa miesiące temu, a dokładnie 19 sierpnia, a wynik brzmiał 3:0 dla piłkarzy ze Szczecina. Było to zwycięstwo budujące i wielu liczyło, że portowcy tą wygraną trafią na dłużej do czołówki ekstraklasy. Nic z tych rzeczy.

Dotąd dwie wygrane (z „Arką” i wcześniej „Piastem” Gliwice), do tego trzy remisy i aż osiem porażek – to totalna porażka i klęska!

Dawno tak fatalnie szczecinianie nie grali jak obecnie. Wszystkie drużyny z którymi przyjdzie się „Pogoni” zmierzyć jeszcze w tym roku, są przed nią. Na początek już piątkowe starcie we Wrocławiu z całkiem mocnym „Śląskiem” prowadzonym przez Jan Urbana.

Trener Portowców, Maciej Skorża, który kieruje zespołem od lipca, ma naprawdę nad czym myśleć. Ból Glowy obowiązkowy. I nie czego trenerowi zazdrościć. Trener doświadczony, w przeszłości z powodzeniem i sukcesami prowadził choćby „Lecha” Poznań (mistrzostwo Polski i Superpuchar Polski) czy „Legię” Warszawa, Ale jak pamiętamy, wtedy miał do dyspozycji naprawdę dobrych i wartościowych piłkarzy.

Niestety w dzisiejszej „Pogoni”, poza najwyżej kilkoma naprawdę w miarę dobrymi piłkarzami, reszta  – co tu ukrywać, po prostu nie nadaje się do gry w naszej ekstraklasie, która notabene określana jest, jako co najmniej druga, a nawet trzecia liga europejska.

„Pogoń” sięgnęła dna. I co dalej? Jak tak dalej pójdzie, Pomorze Zachodnie w połowie przyszłego roku pozbędzie się ekstraklasowej piłkarskiej ligi. A powrócić na polskie salony piłkarskie nie jest łatwo, o czym wie doskonale klub ze Szczecina, który kilka lat temu dużo czasu pukał z zaplecza ekstraklasy do tego, by grać w polskiej piłkarskiej elicie.

Kibice jednak wierzą w „Pogoń”. No bo co im pozostaje. Pozostaje te mieć nadzieję, że dla Dumy przyjdą jeszcze lepsze czasy. Oby tylko jak najszybciej, bo w przeciwnym razie I liga od przyszłego roku murowana. Co nie byłoby dobre dla piłkarstwa Pomorza Zachodniego.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *