22-12-2019 » Powiat i region

Czy wiecie, że… – świąteczne elektryczne światełka rozbłyskują na naszych choinkach już z górą 137 lat!…

Cieszymy się, radujemy się, z nastaniem jakże przez nas pożądanych i oczekiwanych rodzinnych świąt bożonarodzeniowych. Właśnie trwają ostatnie do nich przygotowania. Trwa tudzież odwieczne kupowanie i stanie w długich kolejkach w sklepach. Jak też niekiedy gorączkowe szukanie tańszego oczywiście karpia.

W wielu domach stoi już choinka. A to żywa, świerkowa czy ta dziś modna i bardziej szlachetna – jodła kaukaska. A to znowuż sztuczna, która w istocie dziś przypomina niemal że co do joty prawdziwą. Ale dodamy iż taka bywa że kosztuje nawet 500 i 900 złotych!

Niewątpliwym jakże ważnym rekwizytem zielonego drzewka są oczywiście świecące lampki. I zapewne niewiele osób zastanawia się, czy nawet by nie pomyślało, postawiwszy sobie pytanie – od kiedy one tak w rzeczy samej świecą na choinkach? I pewnikiem nie zna ich długiej historii.

Okazuje się, że owa historia jest całkiem długa, bowiem choinkę jak podaje wiele źródeł, po raz pierwszy oświetlił w domu przyjaciela, znanego z wielu wynalazków Amerykanina, Thomasa Alvy Edisona, Edward Johnson – ówczesny wiceprezes Electric Light Company.

Było to w jego apartamencie w Nowym Jorku dokładnie 22 grudnia 1882 roku! Na oświetlenie złożyło się 80 lampek w kolorach flagi amerykańskiej i miały wielkość orzecha włoskiego.

Natomiast w roku 1885 ówczesny prezydent USA, Grover Cleveland, zawiesił elektryczne lampki na choince w swojej siedzibie w Białym Domu.

W tamtych odległych czasach lampki choinkowe kosztowały krocie. Dla przykładu; w roku 1900 ich cena wynosiła nawet 300 dolarów czyli połowę ówczesnej ceny dobrego samochodu!

W roku 1879 wynalazca, T. A. Edison, opatentował dziś wszechmocną i przeżywającą kolejne wcielenia, żarówkę elektryczną. Po czym pracował nad jej rozwinięciem, udoskonalając ją. Również jego pomysłem jest oświetlenie prądem elektrycznym świątecznego zielonego drzewka.

Z czasem, tam gdzie była elektryczność i gdzie przede wszystkim było bogactwo, bo nie wszystkich było stać na ten oświetleniowy „luksus”; jedynie tam były te bardzo drogie świecące lampki.

Przez długi, bardzo długi czas, z racji ich wysokiej ceny ludzie nie mieli do nich dostępu. Ale też dodajmy, że były w istocie dość prymitywne. I w tamtych nam już odległych czasach posiłkowano się zazwyczaj zwykłymi, często zdobionymi, zwykłymi woskowymi świeczkami. To z drugiej strony było istotnym zagrożeniem do powstania pożaru. Ale też bez dwóch zdań, miały one swój wyjątkowy czar i swój niezwykły urok.

Tak na dobrą sprawę w Europie, bo moda na elektryczne świecidełka przyszła oczywiście zza Wielkiej Wody, a miało to miejsce w latach 20. i 30. minionego wieku, lampki elektryczne były rozpowszechniane wśród przede wszystkim ludzi bogatych. I były ogromnym świątecznym hitem.

Zaczęto je coraz częściej i powszechniej używać na Starym Kontynencie dopiero pod koniec lat 60. Ale najpóźniej trafiły one za tzw. wschodnią, czyli za jak to się określało, socjalistyczną Kurtynę.

W Polsce pierwsza choinka z palącymi się elektrycznymi lampkami pojawiła się na przełomie XIX i XX wieku. A było to na Śląsku. I owe światełka reklamowane były jako „amerykańska nowość”.

Z czasem lampki elektryczne były (i są) udoskonalane. I dziś zachwycamy się nowoczesnym, przede wszystkim LED – owym oświetleniem, które jest tanie. Ma również tę zaletę, że nie jest energochłonne.

I dodajmy w tym miejscu jeden szczególny warunek. Zwracajmy uwagę na to, gdzie owe świecidełka zostały wyprodukowane, bowiem w dużej mierze te pochodzące z Chin, zwykle ani nie mają odpowiednich i stosownych atestów. I są niejednokrotnie nawet bardzo wybuchowe.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *