07-08-2017 » Powiat i region, Wolin

Kolejny, 23. Festiwal Słowian i Wikingów, wielkim hitem tegorocznego lata na Wybrzeżu Kamieńskim

W miniony weekend, przez całe trzy dni, w Wolinie oraz na maleńkiej Wyspie Ostrów (na rzece Dziwna), odbywał się 23. Festiwal Słowian i Wikingów, który zgromadził grubo ponad dwa tysiące wojów dosłownie z całej Europy, jak też szereg rękodzielników i innych fachmanów preferujących sztuki średniowieczne.  Znakomita impreza, którą odwiedziły  tysiące zainteresowanych i ciekawskich, chcących przybliżyć sobie w pewien sposób życie w średniowieczu.

Festiwal rozpoczął się tradycyjnym korowodem, a w trakcie trwania imprezy organizatorzy oferowali rozliczne atrakcje. Były dla przykładu: wczesnośredniowieczne gry i zabawy, bitwy morskie, występy grup muzycznych, bitwa o most, Swaćba, czyli obrzęd zaślubin możliwość pływania po wodach Dziwny repliką średniowiecznej łodzi wikingów, jak również, targi niewolnic, Wróżby z Koniem, turnieje łucznicze, kącik dla maluchów, turniej walk indywidualnych o nagrodę Jarla Jomsborga, konkurs na strój kobiecy. Można było zwiedzać średniowieczną wioskę, zajrzeć do domostw, a przy nich ustawionych było wiele stoisk z różnościami średniowiecznego rzemiosła. Po prostu, od wyboru do koloru.

Ale najbardziej rozpalały zwiedzających prawdziwe, często bolesne dla uczestników bitwy. Tradycyjnie już dla tej imprezy naprzeciwko siebie stawali Słowianie i Wikingowie. Łącznie kilkuset wojów.

Niesamowita sceneria, naturalność tego co działo się na placu boju. I w takich przypadkach zdarzały się urazy wojów, którym trzeba było udzielać pierwszej pomocy medycznej.

Znakomita impreza, dodajmy, największa w dosłownie całej Europie, po raz kolejny zrobiła furorę przede wszystkim wśród wczasowiczów i turystów, którzy licznie przebywają na terenie naszego Wybrzeża Kamieńskiego.

Nic ująć, nic dodać, tylko czekać do kolejnego festiwalu, ale to za cały rok, niestety.

Niejako zgrzytem tej imprezy była dostateczna liczba parkingów, przeto uliczki i wszystkie parkingi Wolina zapełnione były po brzegi. Maleńki Recław leżący tuż przy Wyspie Ostrów pękał w szwach, a główna ulica była zapchana do maksimum.

Nawet co bardziej rezolutni gospodarze swoich domostw udostępniali swoje przydomowe place czy duże podwórka po to, by dać miejsce na zaparkowanie auta. To niebywałe utrudnienie, powstałe korki i nerwy kierowców niestety nie do końca wynagrodziła ich obecność na festiwalu.

Przydałoby się, by organizatorzy pomyśleli nieco śmielej nad rozwiązaniem tego problemu, bo z roku na rok oglądających tę trzydniową imprezę – a są to dosłownie ogromne tysiące, przybywa, natomiast parkingów niestety nie.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *