19-11-2019 » Powiat i region

19 listopada to Światowy Dzień Toalet

A no. I takowe święto nam zafundowano, które przypada na dzień19 listopada. Jest nim Światowy Dzień Toalet. Jego historia nie jest wcale długa, bowiem sięga ledwie początku obecnego wieku.

W 2001 roku w azjatyckim wielkim Singapurze została powołana Światowa Organizacja Toaletowa, zwana z języka angielskiego – World Toilet Organisation (WTO), która podjęła się prowadzenia walki o podwyższanie standardów ubikacji na świecie ze szczególnym uwzględnieniem szaletów publicznych.

Jej założycielem jest niejaki Jack Sim, który co roku organizował konferencję World Toilet Summit.

Zgromadzenie Ogólne ONZ w roku 2013 przyjęło stosowny projekt zarejestrowany jako A/67/L.75 „Urządzenia sanitarne dla wszystkich” oraz rezolucją A/RES/67/291. I wyznaczyło oficjalnie „toaletowe” święto na 19 listopada.

Obchody koordynuje UN – Water we współpracy z rządami krajów i zainteresowanymi stronami.

Święto świętem, ale nie we wszystkich miastach dba się o to, by jakby nie patrzeć, istniały toalety miejskie, bowiem to istotny i czysto ludzki element w naszym zwykłym ziemskim obcowaniu.

Takim niestety negatywnym przykładem jest choćby powiatowy Kamień Pomorski, gdzie toalety (szaletu) miejskiego w zasadzie nie uświadczysz.

Przyjeżdżający do miasta, przede wszystkim turyści, wielokrotnie zamiast zwiedzać, przyglądać się, a i zarazem liczne tu zabytki, czy też poznawać nie tylko staromiejskie całkiem sympatyczne uliczki, nieśmiało i nieco wstydliwie wyglądają jakiejkolwiek toalety miejskiej. I co? Ni ma takiej na kilometr, bo ta jedyna (?) niby to jest. I owszem przy ul. Lipowej. A jak to z nią jest, kiedy jak przechodzimy obok, ciągle jest nieczynna?

Ponoć dla wycieczek otwierana jest po… uprzednio wykonanym telefonie?

A inni potencjalni użytkownicy nieistniejących kamieńskich szaletów? Niech sobie szukają jakiegoś ustronnego krzaczka czy drzewka chyba. Facet, jak to facet. Jakoś sobie poradzi. Ale kobitka? Raczej nie. No i jeśli nadchodzi zwykle niespodziewanie jakowaś potrzeba cięższego kalibru – nie daj Bożę, no to wtedy zaczyna się tragifarsa. Nie jest to śmieszne. Ale życiowe.

I gruncie rzeczy nie ma tu nic do śmichu, bowiem jakby nie patrzeć, sprawy fizjologiczne, jak to jest w naturze człowieka, to nadnormalność jest zwykła i potrzeba oczywista. Ot, po prostu, zwykła potrzeba ludzka. I powinno się naprzeciw takim jak najbardziej wyjść.

I tu kierujemy – zresztą nie po raz pierwszy, ukłon do włodarzy. Bo i wiadomo niestety że od lat. I to lat doprawdy wielu.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *