28-11-2019 » Powiat i region

101 lat temu, 28 listopada powstała Polska Marynarka Wojenna

Polska Marynarka Wojenna trwa nieprzerwanie od ponad 100 lat

Krótko po odzyskaniu niepodległości w roku 1918, rozpoczęto budowę Polskiej Marynarki Wojennej. Zamieszczony w Monitorze Polskim nr 217 z dnia 30 listopada 1918 roku podpisany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego rozkaz stwierdzał: „Z dniem 28 listopada 1918 roku (rocznica bitwy pod Oliwą) rozkazuję utworzyć Marynarkę Polską, mianując jednocześnie pułkownika marynarki Bogumiła Nowotnego szefem Sekcji Marynarki Wojennej przy Ministerstwie Spraw Wojskowych.”

W latach dwudziestych minionego stulecia trzon floty stanowiły poniemieckie trałowce i torpedowce. Znaczący rozwój Marynarki Wojennej nastąpił dopiero w latach 30., kiedy do służby trafiły zbudowane głównie za granicą, nowoczesne niszczyciele, okręty podwodne i okręty minowe (trałowce, stawiacz min) oraz wodnosamoloty rozpoznawcze.

Od 1939 do 1947 roku Marynarka Wojenna funkcjonowała w ramach polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a jej skład opierał się na jednostkach wydzierżawionych od Wielkiej Brytanii, głównie niszczycielach i okrętach podwodnych oraz dwóch lekkich krążownikach (ORP „Conrad” i ORP „Dragon”).

W tym czasie polskie okręty działały na Oceanie Atlantyckim oraz Morzu Śródziemnym, Północnym i Arktycznym, biorąc udział m.in. w konwojach atlantyckich i arktycznych oraz lądowaniu w Normandii.

Po II wojnie światowej do kraju powróciły m.in. internowane w Szwecji jednostki pływające stanowiące własność Polski, jednak tworzona w powojennych realiach geopolitycznych Marynarka Wojenna rozwijała się w ścisłym powiązaniu ze Związkiem Radzieckim.

W czasach Układu Warszawskiego Marynarka Wojenna wcielała licznie okręty desantowe, uzupełnione o rozbudowane siły lekkie w postaci kutrów torpedowych, rakietowych oraz trałowców.

Do trzonu floty zaliczały się także niszczyciele i okręty podwodne oraz samoloty myśliwskie i śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych. Kolejne generacje uzbrojenia stanowiły jednostki pływające i statki powietrzne radzieckiej lub polskiej produkcji.

Od początku ostatniej dekady XX wieku trwa restrukturyzacja Marynarki Wojennej, która niestety wdrażana jest w bólach.

W związku ze zmianą doktryny obronnej niemal całkowicie wycofano środki desantowe i lekkie siły uderzeniowe oraz zlikwidowano lotnictwo uderzeniowe.

Od 1992 do 1995 wybudowano 3 niedozbrojone korwety rakietowo – artyleryjskie, z których jedna, ORP „Grom”, dopiero w grudniu 2007 r. została wyposażona w pociski przeciwokrętowe.

W latach 2000 – 2005 udało się wprowadzić do służby podarowane przez kraje NATO starego typu fregaty rakietowe (Stany Zjednoczone) i również przestarzałe okręty podwodne (Norwegia), które zastąpiły radzieckie jednostki starszej generacji. Niestety te ostatnie to istne staruszki, mając ponad 50. lat. I na dobrą sprawę, nie powinny już pływać, ani też się zanurzać, bo ryzyko jest ogromne i może być to ich ostatnie zanurzenie. Dobrze, że Bałtyk jest morzem płytkim.

Ze śmiałych i niestety nie potwierdzonych zapowiedzi niegdysiejszego szefa resortu MON, Antoniego Macierawicza wynikało, że rozpoczyna się wdrażanie m. in. programu „Orka”, lecz nic z tego nie wychodzi. Obecny minister obrony, Mariusz Błaszczak, nie podejmuje jak na razie żadnych wiążących posunięć w tej kwestii. I jak wynika z informacji MON, program „Orka” jest jak dotąd w fazie… analityczno – koncepcyjnej. I co gorsza. Niestety opóźnienia odbudowy polskiej floty wojennej są ogromne i mało kto ze znawców tematu jest przekonany, że ten czas się odrobi.

W 2016 roku w skład Marynarki Wojennej wchodziły 343 jednostki pływające, w tym 39 okręty bojowe. Dodajmy, przestarzałe okręty bojowe. A czas nagli, bowiem około 90 procent polskich okrętów ma określony, i to wcale nieodległy termin zakończenia służby.

Po prostu marynarka wojenna poprzez zaniedbania i złe decyzje powoli, nieustanie i systematycznie tonie.

W tym roku do służby miał wejść do służby ORP „Ślązak” (dawna korweta „Gawron”), którego kilkuletnia budowa(!) pochłonęła bezpowrotnie już ponad miliard złotych. I jak się okazuje, budowy końca nie widać. Czysty absurd.

Najważniejszymi działaniami polskiej Marynarki Wojennej po roku 1989 były operacje „Pustynna Burza” (1990 – 1991), „Iracka Wolność” (2002 – 2003) oraz „Aktywny Wysiłek” (2005 – 2006).

W 2016 roku po raz pierwszy dowództwo okrętu powierzono kobiecie. Jest nią kpt. Katarzyna Mazurek, która w listopadzie objęła dowództwo na okręcie desantowo – minowym ORP „Lublin”.

Dodajmy, iż Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni przyjmuje panie dopiero od 1999 roku. Nie maja przy tym żadnej taryfy ulgowej. Za to ich determinacja i ogromne zaangażowanie uwydatniły się już wielokrotnie najwyższymi wynikami  nauce.

Najbliżej nam, bo w Dziwnowie, stacjonuje 8 Kołobrzeski Batalion Saperów 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, którym dowodzi kmdr por. Wojciech Chrzanowski.

Z kolei w Świnoujściu mamy duży port wojenny z Komendą Portu Wojennego, zabezpieczający 8. Flotyllę Obrony Wybrzeża.

Z kart dawnej historii

Początek wojenno – morskiej obecności Polski datuje się na rok 1463, kiedy to zaimprowizowane oddziały elbląsko – gdańskie pokonały flotę krzyżacką w bitwie na Zalewie Wiślanym.

Z kolei w roku 1561 w odpowiedzi na manifest królewski powstała zorganizowana flota kaperska, zwana także flotą strażników morza. Podjęto też wtedy budowę pierwszego polskiego okrętu – galeonu o nazwie „Smok”.

Od 1601 r. zaczęto budować pierwsze zawodowe siły morskie. Powstawała  królewska flota wojenna, która prowadziła działania przeciwko Rosjanom i Szwedom.

Największym i zarazem ostatnim zwycięstwem okrętów królewskich, było pokonanie eskadry szwedzkiej w bitwie na redzie Gdańska, zwanej bitwą pod Oliwą, która została stoczona 28 listopada 1627 roku.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *